Wpisy

Zazdrość dziecka o mamę - jak reagować?

Zazdrość dziecka o mamę – jak reagować?

Witam, chciałabym zasięgnąć opinii na temat zazdrosnego syna. Mój syn ma 16 lat i ma duży problem z „trzymaniem nerwów na wodzy”.

Jestem po rozwodzie już 4 lata. Przez ten czas byłam ciągle w domu i byłam sama. Ostatnio zaczęłam spotykać się z kolegą. To nie jest nic poważnego ale tak dla towarzystwa i miłego spędzenia czasu. Mój syn nie może tego zaakceptować. Nie poznał mojego kolegi ale wie, że się z kimś spotykam (nie ma powodu, żeby go poznawał, bo jak wyżej napisałam to nic poważnego).

Syn robi mi wyrzuty, krzyczy. Jest bardzo zazdrosny, wyzywa, że go nie kocham, że go zastawię, że nie mogę mieć innego mężczyzny, bo to jest nieetyczne. Zachowuje się jakby był moim mężem lub ojcem. Bardzo brzydko się do mnie wyraża, oskarża o wszystko. Mówi, że go zostawię teraz dla niego.

Nie umiem mu wytłumaczyć, że to nie jest nic złego. Zapewniam go, że go kocham i nigdy bym mu nie zrobiła niczego złego. Bardzo dużo z nim rozmawiam ale nie ma wyników. Ciągle jest obrażony i nic do niego nie dociera.

Czy może jest jakiś sposób o którym jeszcze nie wiem? Co mogłoby go przekonać, że to jest w porządku, że mama ma kolegę i nikomu tym krzywdy nie robi? Dziękuje bardzo za wszelkie podpowiedzi.

Dzień dobry,

Gdy czytam opisaną przez Panią sytuację to myślę o kilku sprawach.

Po pierwsze rozwód rodziców dla dziecka, niezależnie od jego wieku, jest ogromnym przeżyciem. Nie wiem jak przebiegało Państwa rozstanie. Jednak przypuszczam, że pozostawiło w synu duży poziom lęku dotyczącego porzucenia czy bycia mało ważnym. Bardzo często takie lęki pojawiają się w dzieciach nawet jeśli rozwód przebiegał pokojowo. Jednak na tyle zaburzył poczucie bezpieczeństwa, że pojawia się teraz w takich jego słowach i obawach co się stanie, gdy w Pani życiu pojawi się nowa osoba.

Druga sprawa to Pani prawo do ułożenia sobie życia i Pani przekonanie, że to jest w porządku. Nawet jeśli ta relacja rozwinie się w coś poważnego – to dalej jest w porządku. Ma Pani prawo do ułożenia sobie życia i wejścia w nowy związek. Tu ważnym aspektem byłoby umiejętne stawianie swoich granic.

Trzeci aspekt to agresja słowna syna wobec Pani, na którą nie może się Pani zgadzać, ale też dobrze byłoby ją zrozumieć.

Czyli podsumowując – dobrze byłoby pochylić się nad emocjami syna. Dowiedzieć się czego on się obawia, pomóc mu to ponazywać. Nastawić się tylko na wysłuchanie go. I dopiero potem powiedzieć o swoich potrzebach. To co może Pani pomóc to literatura Jespera Juula, który w bardzo przystępny sposób pisze zarówno o rozumieniu agresji wśród dzieci, układaniu relacji z nastolatkiem czy stawiania swoich granic dziecku („Nie z miłości”, „Agresja nowe tabu”, „Nastolatki – gdy kończy się wychowanie”)

Gdyby to wciąż wydawałoby się trudne lub nie przynosiło efektów, może Pani umówić się na konsultację z psychologiem, podczas której można uważnie przyjrzeć się Państwa sytuacji.

Czujesz się bezsilny jako rodzic? Chcesz rozwijać swoje kompetencje rodzicielskie? Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Problemy z nastolatkiem - jak wychować i nie zwariować?

Problemy z nastolatkiem – jak wychować i nie zwariować?

„Małe dzieci, mały kłopot. Duże dzieci, duży kłopot”

Od dnia narodzin dziecka słyszymy komentarze: „Ooo, to jeszcze nic, poczekaj aż będzie większy”, „Małe dzieci, mały kłopot; duże dzieci, duży kłopot”. Inni zwiastują, że lęki i niepewność, które aktualnie przeżywamy są niczym wobec tego, co nas czeka w przyszłości.

Mijają lata, nasze dziecko weszło w okres dojrzewania i oto nagle stwierdzamy, że nie poznajemy naszego własnego dziecka. Staje przed nami nastolatek, któremu nastroje zmieniają się z godziny na godzinę, który nas krytykuje, podważa nasze metody oraz wartości. Dla rodziców to czas straty. Straty dawnej więzi, straty pewności, że jest się potrzebnym. Pojawia się również strach o dziecko: „Czy ochronię je przed krzywdą?” oraz „Czy sobie poradzi?”.

Okres dojrzewania, czyli „czas burzy i oporu”

Nastolatki przeżywają wszystko bardzo intensywnie, przy czym ich emocje charakteryzuje duża zmienność. Dla tego okresu charakterystyczna jest duża drażliwość, przekora, wesołość, wstydliwość, skrytość i tajemniczość. Podłożem fizjologicznym przeżywanych uczuć są przemiany w organizmie, zwłaszcza w układzie hormonalnym. Nie bez przyczyny czas dojrzewania nazywany jest „czasem burzy i oporu”.

Kontakty z członkami rodziny znacznie się komplikują. Źródłem tych napięć jest wzrastająca potrzeba samodzielności oraz nadmierny krytycyzm w stosunku do osób dorosłych. Osłabienie więzi z rodziną jest kompensowane bardziej intensywnymi kontaktami z rówieśnikami, co jest procesem zupełnie naturalnym.

To z czym się borykają nastolatki to: ogromne pragnienie akceptacji rówieśników, strach przed odrzuceniem, trudności z zaakceptowaniem swojego wyglądu, zmartwienia związane z nauką, podniecenie i zagubienie towarzyszące okresowi dojrzewania.

Zagubieni rodzice zagubionych nastolatków

Niektórzy rodzice wobec nastolatków są bezwzględnie surowi: narzucają swoją wolę, wymierzają kary za najmniejsze wykroczenie. Inni natomiast bezradnie rozkładają ręce i mówią: „Rób co chcesz”. Obie postawy wykluczają możliwość porozumienia się.

Nastolatki muszą mieć przestrzeń do powierzenia swoich myśli i obaw, do podzielenia się wątpliwościami i do zwykłej rozmowy z osobą dorosłą, która nie będzie oceniać i pomoże podjąć decyzję.

Jak rozmawiać z nastolatkiem?

Gdy nasze dziecko ma zmartwienie, możemy mieć tendencję, aby od razu mu doradzać. Może to wynikać z troski, z myślenia „że muszę to naprawić” lub z pozycji rodzica „który wszystko wie najlepiej”. Nasze dziecko może to odebrać jako wtrącanie się i być może nie będzie chciało kontynuować z nami rozmowy. Zamiast tego:

  • wysłuchaj co ma do powiedzenia;
  • pomóż zebrać myśli i nazwij uczucia, np. „Widzę, że jesteś nieszczęśliwa”; „W tej sytuacji nic dziwnego, że tak ci smutno”; „Rozumiem, że to cię zabolało”. Wyrażając słowami myśli i uczucia dziecka, pomagamy mu poradzić sobie z faktami;
  • potwierdź jego uczucia, wtrącając słowo lub mruknięcie, np. „mhm”, „ojej, rozumiem”, „aha”. Dzięki tym krótkim, ale pełnym empatii odpowiedziom nasze dziecko czuje, że je rozumiemy;
  • akceptuj jego uczucia, prostując zachowanie, które jest nie do zaakceptowania, np. „Rozumiem, że bardzo ci zależy aby pójść na ten koncert, ale wciąż gorączkujesz. Tak, to okropne, że musisz siedzieć w domu. Niestety lekarz zalecił, abyś pozostał w domu, dopóki nie przestaniesz gorączkować.” Okazując naszemu dziecku empatię w trudnej sytuacji, ułatwiamy mu nieco zaakceptowanie twardych ograniczeń.

Problemy z nastolatkiem a metody nakłaniające do współpracy

Dla wielu rodziców frustrujące okazuje się nakłanianie swoich nastoletnich dzieci do współpracy. W przypadku nastolatków nawet zwyczajna prośba może wywołać małą kłótnię albo wielką awanturę.

Rodzice nastoletnich dzieci, aby nakłonić dzieci najczęściej stosują:

  • groźby, np. „Jeżeli nie odrobisz lekcji, zabiorę ci telefon” (nastolatki zwykle reagują przekorą lub ponurą uległością);
  • oskarżanie, np. „Znowu to zrobiłeś, nie można na ciebie w ogóle liczyć” (nastolatki zwykle zaczynają się bronić);
  • rozkazy, np. „Przestań oglądać telewizję i weź się do roboty” (wywołują opór i poczucie żalu);
  • kazania i morały, np. „Musimy o czymś porozmawiać. Chodzi o to jak się odzywasz do dorosłych…” (nastolatki wyłączają się);
  • ostrzeżenia, np. „Ostrzegam cię! Jeśli nie poprawisz ocen z tego przedmiotu, to narobisz sobie kłopotów”;
  • męczeństwo, np. „Tak ciężko dla ciebie pracuję, a ty tak się do mnie odzywasz”;
  • porównywanie, np. „Gdybyś był tak miły jak twoja siostra, to może inni by ciebie lubili” i sarkazm.

Te metody przynoszą odwrotny efekt do zamierzonego.

Nie ma czarodziejskich słów, które można zastosować w każdej sytuacji, ale nasza postawa pełna szacunku pozwala nastolatkom usłyszeć co mówimy. Wówczas zwiększa się prawdopodobieństwo, że wezmą na siebie odpowiedzialność za to, co trzeba zrobić. Jeśli zaproponujemy jakiś wybór, który odpowiada naszym oraz ich potrzebom, wówczas mamy większe szanse, aby nakłonić ich do współpracy.

Np. zamiast rozkazywać „Natychmiast ścisz tę muzykę!”, można:

  1. Opisać problem – „Nie słyszę swoich myśli, kiedy muzyka tak głośno gra”.
  2. Opisać co czujesz – „Uszy mnie bolą od tego hałasu”.
  3. Udzielić informacji – „Częste słuchanie głośnej muzyki może uszkodzić słuch”.
  4. Zaproponować wybór – „Co wolisz zrobić: wyłączyć muzykę czy ją trochę przyciszyć?”

Jak postępować z nastolatkiem?

Nie ma jednej i szybkiej odpowiedzi, ponieważ każdy nastolatek jest inny. Jeśli jednak potraficie stworzyć w domach taki klimat, aby dzieci czuły, że mogą swobodnie wyrażać swoje uczucia, to istnieje duża szansa, że będą w stanie was wysłuchać, rozważyć wasz punkt widzenia oraz zaakceptować wprowadzone przez was ograniczenia.

Prowadzimy poradnictwo wychowawcze dla rodziców doświadczającyh trudności z dzieckiem. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Syn stwarza problemy wychowawcze. Co mam robić?

Syn stwarza problemy wychowawcze. Co mam robić?

Mam dwoje dzieci: syna 12-letniego oraz córkę 6-letnią. Syn stwarza problemy wychowawcze, ciągle wpada w konflikty z kolegami. Wychowawca twierdzi, że izoluje się od klasy. Tak naprawdę nie ma żadnego dobrego kolegi z klasy, choć uważa że kilka osób lubi. Siedzi sam w ławce, bo tak chciał, inne osoby mu przeszkadzały. Ja jestem tym załamana i ciągle namawiam go do zaprzyjaźnienia się z kimś, jednak on twierdzi, że mu to odpowiada. Często bawi się ze swoją siostrą, potrzebuje jej towarzystwa. Sam za bardzo nie chce wychodzić na rower. Lubi towarzystwo moje, swojego taty lub kogoś z rodziny. Jednak trudno wchodzi mu się w relacje z kolegami. Lubi narzucać swoje zdanie.

Od kilku miesięcy stał się wybuchowy, nie radzi sobie z emocjami, ciągle na mnie krzyczy, nawet używa wulgarnych słów. Wcześniej tego nie było. Ciągle mu coś nie pasuje, buntuje się. Ja już sama nie wiem czy jest to okres dojrzewania czy coś innego. Czasem jego zachowanie jest bardzo irytujące. Również jego wychowawczyni ma dość, nie lubi go i zawsze wypowiada się o nim negatywnie.

Syn chodzi na terapię psychologiczną raz w miesiącu, obecnie jest również badany w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Będzie miał dostosowany program nauczani, ma trudności w skupieniu uwagi. Ma również pewne elementy zespołu Aspergera, jednak to tylko pojedyncze cechy. Nie ma orzeczenia. Niestety nauczyciele wcale tego nie respektują, ciągle go krytykują i winią za wszystko. On natomiast, mimo wielu wizyt u specjalistów pogłębia się w tym zachowaniu. Co mam robić, bo nie mam już sił, nie wiem co robić. Zwłaszcza, że okres dojrzewania przed nim, a on staje się coraz bardziej drażliwy. Proszę o poradę.

Szanowna Pani,

Pani opis zawiera wiele informacji, ale właściwie każda wymagałaby zgłębienia, aby zrozumieć co dokładnie dzieje się z Pani synem. Z tego co Pani pisze mogę jedynie wnioskować, że musi mu być niezwykle ciężko w relacjach z innymi. Dobrze, że z siostrą i Państwem czuje się bezpiecznie, ale widać, że w relacjach z rówieśnikami nie idzie mu tak dobrze. To z reguły powoduje, że u dziecka spada poczucie własnej wartości, czuje się nie ważne. Z Pani listu wynika, że nauczyciele i wychowawca już go zaszufladkowali i przypięli łatkę „trudnego” dziecka. To niestety nie pomaga w zmianie zachowania. Gdy czujemy się ocenieni przez ważne osoby, odrzuceni przez rówieśników, złość i agresja są naturalnym następstwem.

Dobrze by było zrozumieć syna, zaciekawić się co go tak złości, spróbować spojrzeć na świat z jego perspektywy – to pierwszy i najważniejszy krok do zbudowania relacji z synem, która będzie solidnym fundamentem do wspierania go w trudnych momentach. Można też rozważyć zapisanie go na Trening Umiejętności Społecznych, gdzie dzieci mają szansę zrozumienia swoich emocji i radzenia sobie z nimi w konstruktywny sposób.

Nauczyciele mają obowiązek zapoznać się z opinią Poradni Psychologicznej (nie musi to być orzeczenie) i wskazówkami do pracy w niej zawartymi – zobowiązuje ich do tego Ustawa o Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej w Szkołach.

Prowadzimy poradnictwo wychowawcze dla rodziców doświadczających trudności z dzieckiem. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak rozmawiać z dzieckiem o kryzysie w małżeństwie?

Jak rozmawiać z dzieckiem o kryzysie w małżeństwie?

Nie odzywamy się do siebie od tygodnia. Śpimy w oddzielnych sypialniach. – Często są to zdania wypowiadane przez pary będące w kryzysie. Pytam wtedy o reakcje dzieci na tę sytuację.

One nic nie wiedzą, nic nie zauważyły… nic im nie mówimy, nie chcemy ich w to plątać.

Kryzys w małżeństwie a dziecko – gdy nie mówimy nic

Jako rodzic dobrze rozumiem, chęć oszczędzenia dzieciom różnych trudnych czy nieprzyjemnych uczuć i doświadczeń, ale wiem też, że dzieci są doskonałymi obserwatorami i nawet, gdy nic im nie powiemy, nie pokłócimy się w ich obecności, to one wiedzą i czują, że dzieje się coś niedobrego. A że w domu nie ma zwyczaju rozmowy na niełatwe tematy, dzieciom pozostaje domyślanie się.

I to domyślanie się niestety nie idzie dzieciom tak jak my – dorośli, byśmy tego chcieli. Dziecko widzi, że rodzice ze sobą nie rozmawiają, że mama jest smutna i czasem płacze. I właściwie zawsze zrozumie, że to przez niego, że to jego wina, że tak się dzieje. Co za tym idzie dalej, raczej nie przyjdzie zapytać co robię źle, że jesteś smutna. Tylko zacznie zachowywać się w sposób pokazujący, że dzieje się z nim coś trudnego z czym sobie nie radzi – mogą to być wybuchy złości, mogą to być zachowania agresywne lub autoagresywne. A nam trudno to będzie powiązać z sytuacją w domu.

Kryzys w małżeństwie a dziecko – gdy mówimy za dużo

Czasem rodzice wybierają odmienną strategię i mówią dzieciom za dużo. Wplątują je i wikłają w komunikację związkową, tym samym obarczają dzieci ogromną odpowiedzialnością.

– Mamo dlaczego płaczesz?

– Spytaj taty – on na pewno wie.

Niejednokrotnie w złości na współmałżonka wplątujemy nawet nie intencjonalnie nasze dzieci w komunikację dorosłych. Warto pamiętać, że dziecko nie wie i nie rozumie, że ta złość może być chwilowa. Poczuje, że jest odpowiedzialne za wyjaśnienie konfliktu między rodzicami i doprowadzenie do stanu, gdy rodzice znów będą ze sobą szczęśliwi i uśmiechnięci.

O takiej sytuacji w terapii rodzinnej mówimy, że dziecko zostało uwikłane w trójkąt. Takie striangulowane dzieci często chcą, na nieświadomym poziomie, zbliżyć i pogodzić rodziców poprzez swoją chorobę. Jeśli będzie mnie bolał brzuch, albo zemdleję to rodzice będą musieli się mną zająć i przestaną się kłócić.

Często objawy czy choroba rozwijają się tak bardzo, że cała rodzina trafia na terapię i po raz pierwszy rodzice słyszą, jak wiele dziecko widzi. Bo oni przychodzą po pomoc w sprawie dziecka, a dziecko zgłasza, że problemem w domu nie jest jego choroba, ale ciągłe kłótnie rodziców.

Jak rozmawiać z dzieckiem o kryzysie w małżeństwie?

To jak w końcu rozmawiać z dzieckiem o naszych problemach, co mówić, a co nie? – często pytają rodzice w gabinecie. To bardzo ważne pytanie i należy do niego podejść niezwykle odpowiedzialnie, pamiętając, że nam dorosłym, dojrzałym osobom nie jest łatwo poradzić sobie z kryzysem, a naszym dzieciom jest sto razy trudniej.

Rozmowa z dzieckiem o problemach rodziców – o czym warto pamiętać?

Czy tego chcemy czy nie dzieci są świadkami naszych kryzysów:

  • jeśli nie powiemy im nic, będą dorastać w przekonaniu, że o trudnych rzeczach się nie mówi, że swoich emocji nie warto pokazywać;
  • jeśli będziemy się otwarcie przy nich kłócić, nasiąkną złością i zaniosą ją dalej;
  • jeśli uwikłamy je w nasze rozgrywki, wplączemy w naszą komunikację, dziecko może zacząć chorować, aby uratować system rodzinny.

Warto świadomie i odpowiedzialnie powiedzieć dziecku, że rodzice mają problem (ale nie obciążajmy dziecka szczegółami jaki, ani nie sugerujmy, która strona jest winna). Wyjaśnijmy, że w życiu tak jest, że ludzie, którzy się kochają, mają czasem inne spojrzenie na świat i to jest naturalne, normalne i potrzebne. Czasem się na siebie złoszczą, a potem smucą. Ale cały czas kochają Ciebie i siebie nawzajem.

W sytuacjach kryzysu świadome i odpowiedzialne rodzicielstwo to temat priorytetowy.

Skutecznie pomagamy rozwiązać problemy rodzinne. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Moje dziecko jest nerwowe, dokuczają mu w szkole. Co robić?

Moje dziecko jest nerwowe, dokuczają mu w szkole. Co robić?

Witam, potrzebuję pomocy. Mój syn ma 9 lat. Jest bardzo mądrym i inteligentnym dzieckiem. Lubi czytać książki, ma dużo zainteresowań. Ale jest również nerwowy, szybko się złości i często się ze mną kłóci.

Lecz najgorsze jest to, że dokuczają mu w szkole. Rówieśnicy popychają go, klepią, przezywają, gdzie on broni się agresją. Zdarza się, gdy ktoś mu dokucza, że potrafi uderzyć i przez to jest karany przez nauczycieli. A mi nie potrafi powiedzieć, że jest mu źle. Zaczyna płakać, kiedy pytam się, co się dzieje i czemu uderzył kolegę. Proszę o pomoc. Co mam zrobić?

Dzień dobry,

Z krótkiego Pani opisu widzę dwa tematy.

Po pierwsze, reagowanie syna złością w różnych sytuacjach – złość pojawia się u dzieci, gdy nie radzą sobie z ilością emocji, nie wiedzą jak je wyrazić, co mogą z nimi robić, jak skutecznie rozładować napięcie. Nie ma jednej przyczyny – w zasadzie ile dzieci tyle diagnoz. Może warto udać się do psychologa z synem, aby zrozumieć skąd biorą się te emocje i jak sobie z nimi skutecznie radzić. Często u podłoża leży sytuacja rodzinna, niełatwy poród, itd. Jeśli teraz się tym Pani zajmie wraz z synem, może pozwoli to uniknąć kolejnych sytuacji trudnych dla dziecka.

Drugim tematem jest doświadczanie przemocy rówieśniczej, na którą jako dorośli nie możemy mieć zgody i przyzwolenia. Syn potrzebuje zobaczyć, że takie sytuacje wymagają zgłoszenia, nagłośnienia i zakończenia sprawy. Proszę porozmawiać z wychowawcą, psychologiem/pedagogiem i dyrektorem szkoły. Osoby te mają obowiązek zająć się sprawą.

Masz podobny kłopot? Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Przeczytaj, zanim poślesz swoje dziecko na zajęcia dodatkowe.

Przeczytaj, zanim poślesz swoje dziecko na zajęcia dodatkowe

Będąc jeszcze studentką prowadziłam w ramach pracy dodatkowej, zajęcia taneczne dla dzieci w wieku przedszkolnym. Odbywały się one w godzinach popołudniowych. Pamiętam gdy rozpoczynając ćwiczenia spytałam dzieci, co chciałyby dzisiaj robić (mając na myśli, jaki taniec chcieliby poćwiczyć) – najbardziej chcielibyśmy się pobawić, tak zwyczajnie – odpowiedziały smutne, zmęczone pięciolatki.

Zajęcia dodatkowe dla dziecka, czyli chiński, nauka gra w brydża, Harvard

Skąd w rodzicach taka pogoń za zapełnieniem każdej wolnej chwili dziecka zajęciami dodatkowymi? Dlaczego tak trudno nam spędzać z nimi wolny czas? Dlaczego trudno dać im wolny czas?

Gdy planujemy powiększyć rodzinę zaczynamy się zastanawiać jakimi rodzicami chcemy być. I niezależnie od tego, czy nasze wzorce z dzieciństwa są pozytywne czy negatywne, zawsze myślimy, że chcemy być dobrymi rodzicami. Takimi, którzy zapewnią dziecku szereg możliwości, którzy zagwarantują dobry start w dorosłość. Dodatkowo dzisiejsze czasy to epoka świadomego rodzicielstwa – i dobrze, tylko na czym ono tak właściwie polega?

Przychodzi na świat nasze wymarzone dziecko, zaczynamy spędzać czas z innymi rodzicami i słyszymy, że dwulatki grają na pianinie, chodzą na angielski, chiński, że są już zapisane do najlepszych szkół, aby na pewno dostały się na najlepsze studia, a bez tego przecież ani rusz. A ja? Co ja robię dla mojego dziecka, poza spędzaniem z nim czasu, chodzeniem na plac zabaw, czytaniem książeczek… – nic, czyli jestem złym rodzicem.

Czy zajęcia dodatkowe dla dziecka to konieczność?

Chcę być dobrym rodzicem i dać dziecku wszystko co najlepsze. Myśl, że jestem złym, niewystarczająco zaangażowanym rodzicem to bardzo czuła struna w naszych emocjach. I rzadko kiedy udaje nam się świadomie i uważnie zatrzymać i zadać pytanie, czy te wszystkie dodatkowe zajęcia to przypadkiem nie jest szaleństwo – zapisujemy dzieci na milion zajęć, a oferta na rynku jest obecnie naprawdę szeroka. Trzylatek, który spędza czas na zabawie w domu, w parku – to dziś rzadkość. A warto pamiętać, że zabawa oraz bliskość fizyczna i emocjonalna z rodzicem to podstawa rozwoju dzieci. Jest to niezbędne do rozwoju ich układu nerwowego, do rozwoju pracy mózgu, do poczucia bezpieczeństwa i rozwijania bezpiecznej relacji z rodzicem.

Pokolenie zmęczonych rodziców

Żyjemy w czasach pośpiechu i ogromu pracy. Lecimy rano do biura, siedzimy tam do późna, odbieramy dziecko z przedszkola, szkoły i najchętniej poszlibyśmy spać. Zaś dziecko spragnione kontaktu z nami, ma wciąż mnóstwo energii i chce się z nami bawić, być, opowiadać. Nie mamy siły.

Wieziemy je na zajęcia i mamy chwilę oddechu. Jednocześnie gasimy nasze wyrzuty sumienia, związane z brakiem czasu dla dzieci, z brakiem energii i często też z brakiem pomysłu jak spędzać czas z dzieckiem.

Zajęcia dodatkowe a samotność dziecka – konsekwencje

Dam dziecku wszystko to czego sam nie miałem. Jak byłem mały nie miałem takich możliwości, rodziców nie było na to stać – to kolejna, częsta motywacja zapełniania grafiku naszych dzieci – chęć dania im tego wszystkiego, czego wydaje nam się, że nam zabrakło. W tej motywacji jest jedna pułapka – czy to na pewno są pragnienia naszego dziecka – czy może nasze?

Jak częsty jest obrazek, gdy dziecko zapłakane zapiera się nogami i rękoma wyraźnie nie chce iść na zajęcia, ale rodzic ciągnie je za rękę mówiąc „Kiedyś mi podziękujesz!”. Jednak najczęściej dziękujemy rodzicom za czas jaki nam poświęcili, za miłość, za zrozumienie i wsparcie.

Wzrost  zachorowań na depresję wśród dzieci i młodzieży, w dużej mierze pokazuje jak osamotnione są dzisiejsze dzieci. W świecie, w którym mają wszystko, bardzo często najbardziej brakuje im bliskości i czasu spędzonego z rodzicami.

Niezwykle ważnym zadaniem rodziców jest zbudowanie bliskiej ciepłej relacji z dzieckiem, bo to właśnie ona jest największym zasobem, jakie dziecko może zabrać ze sobą w dorosłe życie.

Jak spędzać czas z dzieckiem?

Czas z dziećmi wymaga naszej uważności, obserwacji – ważne, abyśmy patrzyli co interesuje nasze dziecko, co dobrze mu wychodzi. Tak, aby czynności, które z nim podejmujemy były skierowane pod jego zainteresowania i potrzeby, a nie pod nasze niespełnione marzenia z dzieciństwa. Jeżeli decydujemy się zapisać dziecko na zajęcia to zaangażujmy je w proces dokonywania wyboru, niech ono powie nam na co by chciało chodzić i dlaczego. Jeżeli w ten sposób rozbudzimy w nim pasję – świetnie! Warto angażować się jako rodzic w to co dziecko robi. Zdobyć wiedzę na ten temat, jeździć z nim na treningi, zawody – pokazać, że zależy nam na wspieraniu ich pasji i zainteresowań.

W przypadku młodszych dzieci, warto pamiętać, że większość dodatkowych zajęć proponowanych przez placówki, możemy z dziećmi robić sami – grać na instrumentach, dotykać ziarenek, skakać po kałużach, pomagać wdrapać się na drzewo. Radość dziecka, relacja jaką z nim budujemy – to zastrzyk energii dla całej rodziny.

Warto też pamiętać o tym, że stając się rodzicami, nie możemy przestać być sobą. Mam takie doświadczenie, że jedną z pierwszych oznak powrotu do zdrowia emocjonalnego i zdrowego zadbania o siebie, jest zmniejszenie zajęć dodatkowych, na które zawozi się dzieci. Osoby, z którymi pracuję, zgłaszają wiele korzyści z tym związanych. Dzieci są bardziej wypoczęte, a przez to mniej nerwowe. Więcej rozmawiają, odkrywają  świat gier planszowych, a rodzice zyskują czas na swoje zajęcia i pasje.

Wybierajmy zajęcia wspólnie i rozsądnie. Nie dajmy się zwariować i pamiętajmy, że dzieci te małe, te duże i te całkiem dorosłe, najbardziej potrzebują uwagi i bliskości.

Prowadzimy poradnictwo wychowawcze dla rodziców. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Lęk separacyjny i jego konsekwencje w dorosłym życiu

Tak jak zostało to już opisane w poprzednim artykule lęki separacyjne występują od około ósmego do dziesiątego miesiąca życia dziecka.

W poprzednim artykule podkreślono wagę odpowiedzi emocjonalnej matki na lęki separacyjne u dziecka. Wszystkie popularne poradniki, portale dla mam i inne tego typu publikacje zachęcają oczywiście do przyjmowania lęków dziecka jako naturalnego etapu jego rozwoju. Dodatkowo proponują, zwłaszcza młodym mamom, konkretne sposoby postępowania wobec niewątpliwych utrudnień, jakie te lęki powodują w sprawowaniu opieki i wychowywaniu dziecka.

Jak reakcje bliskich wpływają na lęki separacyjne?

Jeżeli mama czy inne ważne dla dziecka osoby z otoczenia reagują zaskoczeniem, własnym lękiem, zniecierpliwieniem i stresem wynikającym z bezradności, to u dziecka powoduje to nasilenie lęków. Dochodzi tu do głosu również takie zjawisko jakim jest odczuwanie przez dziecko nadmiernej ważności tego przeżycia wśród innych przeżyć. Reakcje mamy towarzyszące lękom separacyjnym stają się po prostu wyraziste na tle jej zachowania bardziej ustabilizowanych, spokojnych sytuacjach.

Dziecko zaczyna uczyć się tego, że jest w stanie wywołać silną, choćby nawet negatywną reakcję u mamy poprzez np. krzyk i płacz w proteście na jej oddalanie się. Przeżycia międzyludzkie w procesie rozwoju osobowości i w życiu, na każdym etapie rozwoju są najsilniejszymi i najważniejszymi przeżyciami, jakie doświadczamy. Satysfakcja z wywierania wpływu na innych, a zwłaszcza na ważne dla nas osoby, to jedna z najważniejszych i najsilniejszych satysfakcji, jakie przeżywamy.

Dlaczego dzieci narażają się na nieprzyjemne dla nich reakcje?

Paradoks polega na tym, że dziecko, żeby wywołać zainteresowanie i żywą reakcję mamy, opiekunów i innych ważnych osób, przejawia zachowania dla niego samego nieprzyjemne i niepożądane. Chce zwrócić na siebie uwagę, która jest wartością samą w sobie. Można powiedzieć, że dziecku jest trochę „wszystko jedno” czy emocje i reakcja rodziców jest pozytywna czy negatywna. Wiele dzieci nie mogąc doczekać się dostatecznego poziomu uwagi i reakcji ze strony otoczenia zauważa, że dorośli mają zwyczaj silnego reagowania zwłaszcza na to, co negatywne. Dziecko wyprowadza z tego wniosek, że w takim razie warto nawet zachowywać się w sposób wywołujący kary, ale jednak uzyskiwać satysfakcję zwracając na siebie uwagę.

Taka postawa u dziecka, potem u nastolatka, a potem u dorosłego może się utrwalić.

Jakie są konsekwencje lęków separacyjnych w dorosłym życiu?

Taki separacyjny w swoich początkach lęk przed odrzuceniem może powodować sytuację w której np. kobiety wolą skrajne przemocowego agresywnego męża niż samotność (statystycznie rzadziej, bywa że dotyczy to również mężczyzn). Czasem przejawia się to w życiu dorosłych już ludzi w zabawny sposób, który możemy obserwować np. w czasie spotkań towarzyskich.  Rozstawanie się z kimś po spotkaniu towarzyskim może być dla niektórych osób prawdziwym problemem emocjonalnym. 

Przejawem takiej postawy bywają także nasilone kontakty sms, telefoniczne czy mailowe, których częstość stała się w obecnych czasach w relacjach rodzinnych, towarzyskich i miłosnych często czynnikiem prawdziwie destrukcyjnym. Osoby z syndromem lęku separacyjnego wykorzystując środki komunikacji elektronicznej, jak gdyby starają się nie dopuścić do rzeczywistej „osobności” drugiej osoby.

Oczywiście za takimi zachowaniami stoi o wiele więcej złożonych przyczyn, niż utrwalone leki separacyjne. Nie mniej jednak może to być ważny czynnik choćby dlatego, że są to pierwsze lęki społeczne doświadczane z takim nasileniem w życiu 8-9 miesięcznego dziecka. Stąd płynie ważność właściwej pomocy dziecku w uczeniu się, radzenia sobie z emocjami na tym etapie. Inaczej zachodzi rzeczywiste ryzyko, że „do końca życia” może wpisywać się w przeżywanie relacji międzyludzkich schemat obawy przed zostawieniem, porzuceniem, a nawet krótkim rozstaniem.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Moja córka przestała wychodzić z domu

Moja córka przestała wychodzić z domu. Czy powinnam pójść z nią do psychologa?

Witam! Mam córkę w wieku 13 lat i od jakiś 3 miesięcy zauważyłam, że coś zaczyna się z nią dziać. Zaczęła się inaczej zachowywać. Przestała wychodzić z domu, potrafi cały dzień przesiedzieć w swoim pokoju, zaczęła się zamykać w sobie. Gdy się pytam co się dzieje, to odpowiada, że wszystko jest w porządku. Wczoraj ją trochę “przycisnęłam”. Powiedziałam, że nie wyjdę z jej pokoju dopóki nie powie mi co jest grane. I udało mi się, powiedziała mi, że jest jej źle, że nie wychodzi z domu, bo boi się ludzi. Wydaje jej się, że wszyscy się na nią patrzą i mają ją za dziwaka. Boi się rozmawiać z ludźmi. Męczy ją to, że nie ma żadnej przyjaciółki, z którą mogłaby porozmawiać o wszystkim. Ona jest bardzo inteligentną dziewczynką, wydaje mi się, że nawet bardzo dorosłą i rozważną jak ma swój wiek. Bardzo dużo czyta książek. W jaki sposób mogę jej pomóc? Może powinnam iść z nią jak najszybciej do poradni psychologicznej?

Joanna

Pani Joanno,

Skrótowy opis problemu i bardzo ogólna charakterystyka córki nie pozwalają na szczegółową odpowiedź.

Ogólnie, w pierwszej fazie okresu dorastania tego rodzaju zachowanie oraz reakcje lękowe są stosunkowo częste i mają czasem charakter rozwojowy tzn. są przemijającym wyrazem przeżyć i procesów psychicznych naturalnych w tym wieku. Jakąś rolę mogą odgrywać też napięcia związane z początkiem roku szkolnego, czy innymi, czasem nie znanymi rodzicom, wydarzeniami w życiu dziecka.

Jeśli opisane trudności osiągają duże nasilenie, a seria serdecznych rozmów z mamą, rodzicami, czy innymi bliskimi osobami nie wystarczy, to warto zasięgnąć porady doświadczonego specjalisty, pedagoga lub psychologa, nie tworząc przy tym atmosfery jakiś poważnych zaburzeń.

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Nasz syn jest dręczony przez dzieci z klasy.

Nasz syn jest dręczony przez dzieci z klasy. Co mamy zrobić?

Dzień dobry, mam problem z synem. Jest gnębiony i dręczony przez dzieci z klasy. Ostatnio został wrobiony w pisanie do koleżanki brzydkich słów. Nie zrobił on tego, jednak psycholog szkolny uwierzył dwóm 12-letnim chłopcom i sprawa zakończyła się wezwaniem do kuratora. Chłopcy przyznali się, że mój syn jest niewinny, że został wrobiony. Niestety wezwania nie można cofnąć i syn musi jechać do sądu rodzinnego bezpodstawnie. Dodatkowo koledzy straszą go, że go zabiją, szantażują go, biją, plują do piórnika. Obrażają syna, mnie i męża. Szkoła nic z tym nie robi, boi się rodziców tych dzieci, ponieważ są oni bardzo wpływowi. Co mam zrobić, aby mój syn nie był traktowany w ten sposób?

Anna

 

Pani Anno,

W przypadku opisanej sytuacji warto wyróżnić parę aspektów tej przykrej sprawy i wynikających z nich pytań:

  1. Czy Państwo mają rzeczywistą możliwość wpływu na szkołę, aby takie sytuacje się nie powtarzały? Mają Państwo pełne prawo jako Rodzice wymagać stanowczo od szkoły oraz władz szkolnych zaradzenia temu problemowi – jest to statutowy obowiązek szkoły, ale wymagać to będzie energicznych działań z Waszej strony.
  2. Od szkoły: dyrekcji, nauczycieli, wychowawcy i pedagoga (psychologa) szkolnego należy oczekiwać dwóch rodzajów działań: doraźnej skutecznej interwencji, żeby uniemożliwić tego typu zachowania oraz wdrożenia długofalowej pracy wychowawczo- profilaktycznej w klasie i szkole we współpracy z rodzicami dzieci, aby tego typu zachowania i postawy się nie nasilały, a z czasem ustały. Obowiązkiem szkoły w takich sytuacjach jest poinformować Rodziców o wdrożonych działaniach i ich skutkach.
  3. Trzeba koniecznie popracować w domu z synem tak, aby możliwie osłabić w nim skutki tych trudnych przeżyć.
  4. Pytanie czy syn jest na tyle odporny psychicznie, aby radzić sobie emocjonalnie w tej klasie i szkole? Jak głęboko to wszystko przeżywa? Zgodnie z Pani opisem, brutalność kolegów i bezradność szkoły wskazuje na to, że syn może z trudem radzić sobie w klasie nawet po ewentualnym ustaniu tych szykan: koledzy tak od razu nie zmienią postępowania, nawet jeśli będą do tego skłonieni.
  5. Opisane postępowanie chłopców oraz szkoły wobec syna może być przedmiotem Państwa rozmowy z dyrektorem oraz ewentualnej skargi i wniosku do władz oświatowych, kuratora i sądu przeciwko rodzicom tych chłopców oraz przeciw szkole. Musi to być wtedy dobrze (rzeczowo) umotywowane. Państwo jako rodzice są suwerenni w sprawach dzieci wobec szkoły i mają nadrzędne prawa zagwarantowane odpowiednimi przepisami konstytucji oraz ustawy o systemie oświaty. Warto  o tym pamiętać. Funkcjonuje prawny obowiązek szkolny, ale szkoła jest prawnie zobligowana do zapewnienia dzieciom bezpieczeństwa oraz odpowiednich warunków edukacji.
  6. Psycholog szkolny i dyrekcja wykazali w tej sprawie prawdopodobnie zbytnią pochopność, to może niestety nie wróżyć na przyszłość  dobrej współpracy.
  7. Być może należy rozważyć przeniesienie syna do innej szkoły lub klasy. Życie jest życiem i czasem, jeśli nie ma dużych szans rozwiązania problemu, trzeba dla dobra dziecka pomyśleć o takiej zmianie.
  8. W razie dalszych wątpliwości zachęcam do odbycia bardziej szczegółowej konsultacji psychologiczno- pedagogicznej u nas lub innej placówce oraz zasięgnięcia porady już w bezpośredniej rozmowie.
Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Nie umiem rozmawiać z rodzicami. Jak to zmienić?

Dorastanie – czym się charakteryzuje ten etap rozwoju dziecka?

Piąty okres rozwoju dziecka to DORASTANIE. Czym się charakteryzuje?

Z bogatej problematyki piątej fazy rozwoju wg Eriksona jaką jest dorastanie, warto zwrócić szczególną uwagę na istotę formowania się nowej tożsamości u nastolatków. Burzliwym zmianom na poziomie biologicznym oraz społecznym (przejście do szkoły ponadpodstawowej, ogromna rola grupy rówieśniczej), towarzyszą zmagania w ramach kryzysu „tożsamość vs dyfuzja ról”. Testowane są w tym okresie nowe role, zwłaszcza w grupie.

Wielkiej potrzebie swobody i poczucia wolności wewnętrznej (autonomii) towarzyszy pragnienie już „bycia kimś”. Własne znaczenie, poczucie ważności i wartości wobec innych staje się naczelnym tematem przeżywania, nowych doświadczeń i marzeń. Nie tyle chodzi o osiągnięcia szkolne, czy inne akceptowane przez dorosłych, ale o własne cechy, sprawności, atrakcyjność w oczach własnych i innych. Porównywanie nie tylko osiągnięć, ale atrakcyjności fizycznej, ogólnego „ogarnięcia”, siły, niezależności w relacjach.

Samoocena oraz poczucie wartości, a co za tym idzie także nastrój, podlegają ciągłym, skrajnym wahaniom, które są jednak często zaprzeczane przed samym sobą i ukrywane przed innymi. Odczuwana niestabilność wewnętrzna i towarzyszący jej niepokój domagają się uśmierzenia przez szybkie satysfakcje towarzyskie, erotyczne oraz szybkie zidentyfikowanie się z nowymi wartościami, autorytetami. Stare muszą być z przyczyn rozwojowych skrytykowane, częściowo lub bezpowrotnie odrzucone. Inne wrócą – może po latach, ale już jako przyjęte w autonomiczny, dobrowolny sposób.

Pojawia się potrzeba identyfikacji z gwiazdami popkultury, bunt i opór wobec autorytetów, demonstracyjne pozy i stroje. Wzrasta krytycyzm, ale zarazem naiwność w identyfikowaniu się z rożnymi autorytetami uznanymi w środowisku. Wezwaniom do tolerancji ze strony dorosłych towarzyszy często skrajna nietolerancja wobec inności rówieśników i dorosłych.  Z jednej strony jest wart szacunku i wspierania idealizm, z drugiej kwestionowanie powszechnie uznanych norm i zasad. Skrajność ocen wynika w znacznej mierze z niewielkiej ilości doświadczeń życiowych. 

Ponieważ poziom lęków społecznych i niepewności w relacjach z ludźmi wzrasta – bywa kompensowany przesadnym demonstrowaniem siły, swobody i nonszalancji. Imprezowanie, swoboda erotyczna, używki stają się powszechnie wykorzystywanym sposobem przeżywania i radzenia sobie na tym nowym etapie. 

Osiągnięcia, chociaż już na inny sposób, stają się jeszcze ważniejsze niż w okresie szkoły podstawowej. Od decyzji się niejednokrotnie ucieka, lecz zarazem chce się decydować samemu. Często widzi się w wokół tylko fałsz,  zakłamanie i konformizm, a samemu bezwiednie wykazuje się skrajny konformizm w naśladowaniu i uleganiu innym w grupie, czy wobec haseł popkultury oraz wpływu medialnych idoli.

Ambicje są często przesadne lub rezygnuje się z nich z obawy przed porażką. Swego rodzaju „narcystyczne” zapatrzenie w siebie i „obrażanie się” zaczyna być czasem trudne dla otoczenia. Jednocześnie wzrasta tak naprawdę chęć bliskości z ważnymi dorosłymi, ale na nowych zasadach, których rodzice nie bardzo są w stanie zaakceptować. Jak zawsze, w ramach wewnętrznych konfliktów rozwojowych, Erikson zauważa, że optymalne jest znalezienie swoistego złotego środka, którego osiągnięciem w przypadku kryzysu tożsamości jest według autora wierność pewnej stopniowo wypracowywanej linii działania i drodze życiowej oraz wybranym osobami, wartościom i autorytetom.

Jakie zadanie rozwojowe przypada na ten etap?

Zadaniem jest zbudowanie takiej tożsamości, która będzie jednocześnie stabilna, silna i wierna swoim identyfikacjom, ale także wystarczająco elastyczna, by móc zmieniać się w miarę rozwoju i kolejnych zdarzeń. Jest to czas coraz dojrzalszej identyfikacji nieopartej na introjekcji (jako bezrefleksyjnym, głównie nieświadomym przyswajaniu zewnętrznych treści pochodzących od innych, głównie bliskich osób), pozwalającej dostrzec i zachować stałość wobec obserwowanych u siebie zmian.

Jest to w ogóle przyjęcie zmiany jako naturalnego i pożądanego zjawiska, co możliwe jest poprzez rosnącą stałość doświadczania siebie jako osoby. Łączy się z tym coraz większe dostrzeganie świata w kategoriach konsekwencji własnych działań i celów, wynikających z rosnącej świadomości czego (JA) chcę, a czego nie, co jest dobre, a co może przynieść złe owoce etc.

Zainteresowanie seksualnością jest podstawowe i naturalne dla tego okresu rozwoju.

Coraz bardziej szuka się w tym okresie realnej osoby, obiektu miłości i przywiązania. W związku z tym pojawiać się mogą pierwsze miłości romantyczne, już dojrzalsze niż te we wczesnej adolescencji, choć nadal nacechowane silną idealizacją partnera.

Aby te nowe związki mogły się pojawić, potrzebny jest rozwój seksualny tzn. rozwój identyfikacji z płcią, a także coraz szersze i bardziej złożone oraz nabierające istotności (między innymi przez zmiany fizyczne) postrzeganie siebie jako kobiety lub mężczyzny. Wczesna inicjacja seksualna nie sprzyja jednak pogłębieniu tych związków. To, co w dzieciństwie było wyróżnikiem innych, teraz staje się chyba najbardziej podstawowym obszarem postrzegania siebie jako indywidualności. 

Jakie pojawiają się zagrożenia?

Zagrożeniem tej fazy jest niezbudowanie stałej, stabilnej, rzeczywiście swojej tożsamości. Może to zaowocować niezdolnością do dojrzałej identyfikacji, a więc wierności partnerowi czy partnerce, przyjaciołom, ale także wierności swoim wizjom świata i ludzi, zobowiązaniom, pomysłom na przyszłość, projektom i możliwej ich realizacji. W efekcie jednostka może być niezdolna do określenia i realizacji swoich planów życiowych w sferach osobistych, zawodowych, społecznych. Może wchodzić w kolejną fazę z nieumiejętnością trwałego zaangażowania się w relację miłosną.

Cechą dojrzałej osobowości, która uporała się z adolescencyjnym kryzysem tożsamości jest przede wszystkim powiązanie swojego  szczęścia ze światem zewnętrznych celów oraz relacji. Do tego niezbędne jest przejście od płaskiego zaspokojenia w fantazji, gdzie wszystko jest możliwe, do poszukiwania spełnienia w świecie, gdzie nie wszystko jest możliwe. Nie da się mieć wszystkiego naraz („zjeść ciastko i mieć ciastko”) i nie da się być wszystkimi osobami naraz. Rozwój tożsamości  następuje w dwóch głównych kolejnych fazach – najpierw eksploracji różnych ról i doświadczeń, a potem przyjęcia pierwszych poważnych, względnie dojrzałych zobowiązań.

Jak rodzice i opiekunowie mogą wspierać rozwój nastolatka?

Rodzice i wychowawcy powinni w tym okresie przede wszystkim starać się zrozumieć nastolatka nie rezygnując z wytyczania granic, egzekwowania obowiązków i wymagań. Co konkretnie znaczy “zrozumieć”?

Rozumieć, to znaczy przede wszystkim nie interpretować lękowo jego zachowań oraz trudności i nie interpretować ich przeciwko sobie – nie obrażać się, że nie jest już dzieckiem. Jednocześnie pamiętać, że rodzice są nadal bardzo potrzebni i “chciani”, pomimo pozorów, lekceważenia, nie szukania kontaktu z nimi. Więź nie słabnie, lecz się zmienia. Zawsze będą ważni i pozostaną punktem odniesienia.

Nastolatek potrzebuje rozmowy z opiekunami oraz kontaktu budowanego we współdziałaniu. Warto uczyć się budować na nowo ten kontakt z już nie dzieckiem, a jeszcze nie dorosłym, w różnych sytuacjach. Jest tak mimo tego, że konieczne dla rozwoju dziecka przejawy jego oporu, krytycyzmu, a nawet buntu przybierają często irytującą, gwałtowną, niepokojącą, a nawet groźną formę. To bywa bardzo trudne i wymaga od rodziców „dorastania” razem z dzieckiem.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.