Wpisy

Ciągłe prezenty od dziadków. Czy takie postępowanie jest dobre dla dziecka?

Ciągłe prezenty od dziadków. Czy takie postępowanie jest dobre dla dziecka?

Dzień dobry, chciałabym zadać pytanie. Czy jest to dobre dla dziecka, jeżeli dziadkowie obdarowują dziecko zabawką przy każdym spotkaniu? Każde spotkanie, nawet jeśli widzą się np. dziś i jutro, dziecko dostaje coś nowego. Dziękuje za odpowiedz.

Odpowiedź od psychologa

Pani Aneto,

porusza Pani ważny, aczkolwiek i trudny temat dotyczący obecności dziadków w wychowywaniu dziecka.

Pytanie jakie Pani zadaje odnośnie kupowania dziecku codziennie nowych zabawek przez dziadków, jak odczytuję może wyrażać Pani zaniepokojenie.

Jakie zagrożenia może nieść takie działanie dziadków w procesie wychowawczym?

Z racji doświadczenia i odchowania już swoich dzieci, dziadkowie mogą mieć poczucie, że posiadają większą wiedzę w zakresie opieki nad dziećmi. W takich sytuacjach niestety może dochodzić do podważenia autorytetu rodziców. Nie zadzieje się to przy sporadycznych sytuacjach nazywanych „rozpieszczaniem wnuków”. Natomiast kiedy dziadkowie wprost nie zgadzają się np. z zasadą nie oglądania bajek przy jedzeniu i komentują przy dziecku, że to ustalenie jest bez sensu, dziecko poczuje się zdezorientowane. Co jest ważniejsze – to co mówi mama i tata, czy dziadkowie?

Dziecko widząc niespójność w działaniu pomiędzy rodzicami (którzy codziennie nie kupują zabawek), a dziadkami (którzy to robią) może poczuć się zagubione. Co więcej – pojawia się pewne warunkowanie miłości, gdyż dziadkowie zaczynają się kojarzyć z uczuciem chwilowej ekscytacji i radości z powodu oczekiwania na zabawkę. Rodzić wypada przy tym blado, mniej atrakcyjnie.

Myślę sobie, że codziennie dostawanie zabawek nie pozwala nauczyć dziecko odraczania przyjemności – co to oznacza? Chodzi o naszą tendencję do ulegania przyjemności tu i teraz kosztem większych korzyści w przyszłości. Natychmiastowa gratyfikacja, jaką jest zabawka wyzwala wydzielanie hormonu szczęścia, czyli dopaminy. Jest to intensywne, aczkolwiek chwilowe uczucie przyjemności.

Nie wiem, w jakich relacjach jest Pani z dziadkami, czy sytuacja jest konfliktowa, napięta? Jeżeli tak, niestety gest kupowania codziennie nowej zabawki przez dziadków może stawiać ich w świetle tych dobrych, a rodziców tych złych. A tu droga jest już krótka do manipulacji dzieckiem.

Co zatem zrobić?

Pani Aneto, zachęcam przede wszystkim Panią do szczerej rozmowy z dziadkami i podzielenia się Pani obiekcjami odnośnie kupowania zabawek.

Może to być dobry krok w kierunku postawienia granic wychowawczych i zaznaczenia własnego punktu widzenia.

Kiedy obie strony poznają swoje zdanie, łatwiej jest ustalić wspólne rozwiązanie, które ma służyć dobru dziecka.

Zdarza się, że dziadkowie są nieświadomi, że takie gesty jak codziennie kupowanie zabawek może źle wpływać na wychowanie dziecka. Nie zakładając ich złej intencji, bez oceniania dziadków jako tych „złych”, zachęcam Panią do takiej rozmowy.

Masz problem w konsekwentnym stawianiu granic? Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dlaczego rodzice boją się swoich nastolatków?

Dlaczego rodzice boją się swoich nastolatków?

Widząc to pytanie, pierwsza myśl jaka może się pojawić to: „Jak to możliwe, że rodzice boją się swoich nastolatków? Przecież to niemożliwe!”. A jednak – rodzice mogą bać się swoich nastolatków. I wcale nie jest to sytuacja rzadka.

W niniejszym artykule nie będę poruszać strachu z powodu doświadczanej przemocy fizycznej/psychicznej, bo i tak się zdarza. Natomiast chciałabym się przyjrzeć lękowi rodziców pod przykryciem, tzw. „bycia kumplem swojego dziecka”.

Czy rodzic powinien być kumplem swojego dziecka?

Coraz częściej spotykam się w gabinecie ze stwierdzeniem „Moja córka/syn to mój najlepszy kumpel”, „Jestem najlepszym kumplem mojego dziecka” – mówi mama/tata. Z dużą dozą dystansu podchodzę do takich deklaracji, ale i z dużym zaciekawieniem, dlatego dopytuję i drążę.

Co to znaczy dla rodzica, a co to znaczy dla dziecka? Czy rodzic jest najlepszym kumplem dla swojego dziecka, bo dziecko nie ma innych kumpli? A może to rodzic ma trudność w nawiązaniu/utrzymaniu relacji z dorosłymi ludźmi?

Czy zasady w rodzine mają jeszcze jakieś znaczenie?

J. Woititz w książce „Wymarzone dzieciństwo” napisał, że w zdrowych rodzinach ograniczenia są rozsądne, struktura jest czytelna, a granice prywatności każdego członka rodziny są szanowane. Natomiast w niezdrowych rodzinach panuje chaos lub skrajna surowość.

Dlaczego wyznaczenia granic dziecku jest ważne?

Zadaniem rodziców jest ustalanie zasad i pilnowanie ich przestrzegania. Zasady są bardzo potrzebne w życiu każdego dziecka, ponieważ nadają życiu czytelną strukturę. Rodzic, który jasno i czytelnie określa granice, tym samym zapewnia dziecku poczucie bezpieczeństwa.

Zasady mogą być dyktowane względami bezpieczeństwa, potrzebą kształtowania odpowiednich relacji międzyludzkich oraz nauczaniem dziecka odróżniania dobra od zła. Dlatego też zakazy i nakazy uczą dzieci jak żyć. Gdy ich brakuje w życiu, powstaje zamieszanie. Natomiast, gdy zasady są zbyt surowe i sztywne (nadmierna dyscyplina), dziecko staje się zalęknione. A to w przyszłości może prowadzić do nadmiernej uległości i braku otwartości na drugiego człowieka lub dziecko staje się buntownicze. Najtrudniejszą rolą rodzica jest mądre wyznaczanie granic.

Dlaczego rodzice boją się swoich nastolatków?

Im dziecko staje się starsze, zmianie ulega charakter relacji dziecko-rodzic, co jest procesem zupełnie naturalnym. W pewnym momencie niektóre zasady się dezaktualizują, co wymaga przeformułowania. Tak też się dzieje, gdy dziecko wchodzi w okres nastoletni. W domu powinny obowiązywać jasno określone zasady, dostosowane do wieku i możliwości każdego z domowników.

Joanna Sakowska w „Szkole dla rodziców i wychowawców” pisała o czterech podstawowych typach rodziców: dominujący, zaniedbujący, pozwalający na wszystko oraz kochający i stanowczy. Rodzic, o którym dzisiaj jest niniejszy artykuł, to rodzic pozwalający na wszystko. Skoro chce być kumplem swojego dziecka, to znaczy że nie może narzucać mu żadnych ograniczeń.

Relacja rodzic-kumpel – z jakimi wiąże się problemami wychowawczymi?

Z jednej strony tacy rodzice są bardzo mili, wspierający, pomocni, na wyciągnięcie ręki. Natomiast z drugiej strony są słabi w ustalaniu i egzekwowaniu zasad oraz ograniczeń. Bezkrytycznie tolerują zachowania niedopuszczalne, np. zbyt późny powrót do domu, zaniedbywanie obowiązków itp.

Zdarza się, że rodzic uważa, że będzie bardziej cool, „na czasie” jeśli będzie kumplem swoich dzieci. Bywa i tak, że rodzice zaczynają ubierać się i zachowywać podobnie do swoich dzieci. Aby nie być uważanym za nudziarzy.

Rodzic-kumpel daje dziecku dużo swobody, wierząc że odmowa lub ograniczenie swobody będzie dla dziecka szkodliwe. Boją się, że taką postawą zrobią dziecku krzywdę. Gdy powstaje konflikt między potrzebami rodzica a potrzebami dziecka, wówczas wycofują się, ponieważ chcą uniknąć nieporozumień, awantur. Co więcej niejednokrotnie świadomie lub nieświadomie unikają konfrontacji, ponieważ boją się odrzucenia przez dziecko.

Kiedy nastolatek przejmuje kontrolę nad rodzicem…

Takie podejście prowadzi do niewydolności wychowawczej. Nastolatek wyczuwa, że może dowolnie kierować rodzicami, że z ich zdaniem nie musi się liczyć. Dziecko uczy się manipulować. Może stracić poczucie bezpieczeństwa: „To mój rodzic, czy jednak kumpel?”. Moi nastoletni pacjenci niejednokrotnie mówili o tym, że chcieliby, aby rodzic czegoś im zabronił.

Można być przyjacielem na poziomie dojrzałego rodzicielstwa

Co to oznacza? Można być rodzicem pełnym ciepła i troski, godnym zaufania, a jednocześnie wyznaczającym zasady i ograniczenia. Taki rodzic traktuje swoje dziecko podmiotowo, szanuje jego uczucia, potrzeby i cele. Rodzic rozmawia z dziećmi o swoich uczuciach i celach, ale nie oczekuje od niego pocieszenia czy doradztwa. Rodzic powinien być osobą, której dziecko ufa, osobą, w której dziecko ma wsparcie w każdej sytuacji.

***

Jeżeli rodzic ma trudność ze stawianiem granic swojemu dziecku, wynika to między innymi z jego własnych kłopotów z określeniem własnych granic. „Nie można niczym rządzić, jeśli człowiek nie nauczy się rządzenia samym sobą”, powiedział kardynał Stefan Wyszyński w jednej ze swoich homilii.

Na naszym blogu pojawił się wpis na temat tego, w jaki sposób umiejętnie stawiać granice rodzicom – Stawianie granic rodzicom i teściom. Zachęcam do lektury ;)

Pomagamy uzdrowić zniekształcone relacje rodzinne. Poznaj nasz zespół.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak nauczyć dziecko samodzielnego zasypiania?

Jak nauczyć dziecko samodzielnego zasypiania?

Mam problem ze spaniem 10-letniej córki. Ma swój pokój ale w nocy przychodzi do mnie. Co zrobić, aby córka zaczęła sama spać?

Odpowiedź psychologa

Pani Anno,

usypianie dziecka i kładzenie go do łóżka jest jednym z najtrudniejszych i chyba najbardziej denerwujących zadań rodzicielskich. Otóż, są dzieci, którym zasypianie nie nastręcza trudności, ale są również dzieci u których od momentu narodzin aż do wieku dojrzałego spanie sprawia wiele problemów.

Zastanawiam się jak długo trwa ta trudność. Czy Pani córka wcześniej przesypiała noce? Czy raczej to co Pani opisuje jest stałym elementem Waszego życia?

Czemu dziecko nie chce samo spać?

Jeżeli owa trudność jest czymś nowym, należałoby zbadać jakie są tego przyczyny. Czy w ostatnim czasie nastąpiły jakieś znaczące zmiany w Waszym życiu rodzinnym? Narodziny nowego dziecka, śmierć w rodzinie, problemy małżeńskie rodziców, rozwód, nowy partner, bardziej aktywne życie towarzyskie – wszystko to może zaburzać sen.

Jak układają się relacje rówieśnicze córki? Jak sobie radzi z nauką i stresem z tym związanym? Jest sporo zmiennych, które mogą mieć wpływ na trudności z zasypianiem.

Jeżeli jednak jest to trudność, która towarzyszy Wam „od zawsze”, może to znaczyć, że jest to nawyk czyli zachowanie wyuczone. Problem z samodzielnym spaniem pojawia się często w tych domach, w których rodzice nie potrafią postawić granic i nie są w stanie udźwignąć niezadowolenia dziecka. Zwykle wiąże się to z brakiem umiejętności brania odpowiedzialności za dziecko i zachwianiem ról – kto jest rodzicem a kto dzieckiem.

Oczywiście nie zmienia to faktu, że córka może być dzieckiem o wrażliwym temperamencie i może przeżywać różnego rodzaju niepokoje, stąd potrzeba bliskości w nocy.

Trzeba koniecznie pamiętać, że trudności z zasypianiem są rzeczywistym problemem, ale nie wynikiem złego charakteru, uporu czy intencji, aby rodzicom/opiekunom zrobić na złość.

Mniej więcej do dwóch i pół roku dzieci mają trudność z zasypianiem. Od trzeciego roku życia zasypianie sprawia zazwyczaj o wiele mniej kłopotów. Ale w wieku 8 i 10 lat problem znowu może narastać. Związane jest to z nowym nastawieniem dziecka do rodziców, obowiązków i tego co aktualnie przeżywa. W wieku 10 lat pojawia się dużo lęków. Niektóre dzieci boją się ciemności, przestępców, pojawiają się lęki związane ze zwierzętami. Mogą także bać się zostać same w domu, a nawet same w swoim pokoju.

Na ogół rodzice uznają, że wpuszczenie dziecka do łóżka nie robi nikomu krzywdy, a zaspakaja potrzeby dziecka. I jest w tym sporo racji. Jednak jeżeli moje dziecko ma już 10 lat, mogę oczekiwać, aby jednak spało w swoim łóżku. Myślę, że dobrze jest, aby każdy z domowników miał swoją przestrzeń do spania.

Jak nauczyć dziecko spać w swoim pokoju?

Co może być pomocne? Nie ma jednej niezawodnej metody. Oprócz rozmowy :) Na początku zachęcam, aby porozmawiać z córką o jej trudnościach ze spaniem, zapytać ją czego się obawia, a następnie wspólnie poszukać rozwiązań. Wspólne szukanie rozwiązań sprawia, że uczymy dziecko brać odpowiedzialność za swoje zachowanie i podjęte działanie. Co więcej, jeżeli samo zaproponuje jakieś rozwiązanie, jest większa szansa, że je wdroży w życie. A metody? Czytanie, cicha relaksująca muzyka, przygaszone światło, itd. Jeżeli córka przychodzi do Pani noc w noc, można sporządzić harmonogram ustalający ile nocy w tygodniu dziecko śpi samo, a ile z Panią (praca nad stawianiem granic).

Pani Anno, mam nadzieję, że moja odpowiedź była pomocna. Serdecznie Panią pozdrawiam!

Prowadzimy poradnictwo wychowawcze dla rodziców doświadczających trudności z dzieckiem. Pracujemy także online.

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Moje dziecko za dużo gra na konsoli. Co robić w tej sytuacji?

Moje dziecko za dużo gra na konsoli. Co robić w tej sytuacji?

Czy powinnam 13-letniemu synowi zabrać/schować/wynieść z domu konsolę PS? Mimo obietnic, że kończy już grać, okazuje się, że jest 3 w nocy, a on nadal gra.

Odpowiedź psychologa

Pani Marto,

z przesłanego zapytania odczytuję zaniepokojenie z Pani strony, w związku z nadmiernym korzystaniem z konsoli do gier przez syna.

Napisała Pani o obietnicach składanych już przez syna odnośnie kończenia czynności jaką jest granie, które jak rozumiem nie są dotrzymywane. Myślę, że jest to trudne dla Pani jako rodzica.

Konsole do gry zaliczane są do tzw. nowych technologii, jak na przykład Internet czy telefony komórkowe. Stały się codziennością w naszym funkcjonowaniu. Oczywiście dostarczają wielu pozytywnych aspektów, jak możliwość zdobywania nowej wiedzy (są również gry edukacyjne), natomiast w nadmiarze korzystania zwłaszcza przez dzieci pojawia się wiele zagrożeń.

Nadmierne korzystanie z konsoli do gier – konsekwencje

Mózg człowieka rozwija się bardzo dynamicznie do 21 roku życia (plastyczność rozwojowa). Jest to czas, kiedy mogą wytwarzać się nowe połączenia neuronalne, na przykład poprzez stymulowanie w postaci zapamiętywania nowych informacji, uczenia się. Przy nadmiernym graniu może dochodzić do zaburzeń snu (napisała Pani, że syn grał również o 3 nad ranem) oraz chronicznego napięcia, stresu, co ogranicza odtwarzanie komórek mózgowych, a co za tym idzie mogą pojawić się trudności w zapamiętywaniu nowych informacji.

W związku z tym sugeruję usunąć konsolę z miejsca spania dziecka (jak się domyślam może to być jego pokój). Pozwoli to zadbać o dobrą jakość snu. Samo myślenie o tym, że konsola jest na wyciągnięcie ręki, również przy zasypianiu, jest aktywnością która pochłania dużo energii i mogą pojawić się problemy z zaśnięciem.

Myślę, że warto ustalić stałe pory korzystania z konsoli do gier w trakcie dnia, na przykład po wykonaniu obowiązków szkolnych. To również pomoże zaprowadzić porządek i stabilizację rytmu dobowego, czego dzieci potrzebują aby czuć się bezpiecznie.

Twoje dziecko ma problem z nadużywaniem gier i komputera? Skontaktuj się z Nami!

 

To co jest jeszcze niezmiernie ważne po stronie rodzica to budowanie alternatywy dla świata cyfrowego. Rodzice powinni dać dziecku możliwość swobodnej zabawy bez używania ekranów. Sposobem może być poszukiwanie zajęć analogowych (np. planszówki, jazda na rowerze), które mogą stanowić dla dzieci atrakcyjną rozrywkę.

Dzieci zaczynają nadużywać nowych technologii, kiedy jedynym dostępnym dla nich światem jest świat cyfrowy.

Pani Marto, jeżeli pomimo próby wdrożenia sposobów o których napisałam wyżej, nie zauważy Pani zmiany w ograniczeniu korzystania z konsoli u Pani syna, proponuję skorzystać z pomocy np. specjalisty terapii uzależnień.

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak rozmawiać z dzieckiem o pornografii?

Jak rozmawiać z dzieckiem o pornografii?

Jak i czy w ogóle rozmawiać z dzieckiem o pornografii? To jeden z dylematów przed jakimi stoją rodzice/opiekunowie, a to właśnie rozmowa stanowi najlepsze narzędzie pomocy.

Pornografia zagraża dzieciom

W dzisiejszych czasach dostęp do treści pornograficznych jest znacznie łatwiejszy niż jeszcze 20 czy 30 lat temu, kiedy to w obiegu były jedynie „gazetki”, kasety video czy zdjęcia i trzeba było naprawdę się natrudzić, aby znaleźć się w ich posiadaniu. Chyba, że było się w posiadaniu starszego rodzeństwa bądź rodziców, którzy wspomniane materiały próbowali gdzieś ukryć. Oczywiście gazety o treści erotycznej nadal są powszechne, choć zdecydowanie inaczej wyglądają. Natomiast, aby mieć dostęp do filmów o treści erotycznej, nie trzeba ich już kupować na konkretnych nośnikach, wystarczy mieć dostęp do Internetu. A tam „hulaj dusza!”

Historii może być bardzo wiele. Kilkulatki na początku najczęściej nie poszukują takiego materiału świadomie, tylko przypadkowo natykają się na niego w sieci lub w telewizji przełączając kanały. Wówczas dziecko coś zobaczyło, obejrzało, ale nie zrozumiało co tak naprawdę ogląda. Inaczej to wygląda w przypadku nastolatków. Część z nich ogląda pornografię, bo lubi lub już jest od tego uzależniona, a część z nich ogląda, bo musi. Dzieje się tak dlatego, ponieważ nastolatki boją się ostracyzmu społecznego (wykluczenia). Chcąc „być na czasie”, chcąc wiedzieć o czym mówią rówieśnicy, niejako muszą robić to co reszta. Inna sprawa, że dla części nastolatków pornografia to podstawowe źródło wiedzy o życiu seksualnym, ponieważ rodzice/opiekunowie nie rozmawiają z nimi o seksie w ogóle albo nie rozmawiają w taki sposób, aby zaspokoić ich naturalną ciekawość rozwojową.

Jeżeli już wiemy, że nasze dziecko miało styczność z pornografią, warto się z tym tematem zmierzyć. Na pewno nie „zamiatać pod dywan”, licząc że temat sam się rozwiąże lub naszemu dziecku samo minie. Nic bardziej mylnego! Może być tak, że to pierwsze niezamierzone wejście na strony pornograficzne będzie początkiem lawiny. Regularne oglądanie pornografii uzależnia, im człowiek młodszy, tym łatwiej go uzależnić.

Dlaczego edukacja seksualna jest ważna?

Niejednokrotnie temat seksu wywołuje w dorosłych uczucie skrępowania, nierzadko zawstydzenia. A jest to temat, o którym możemy mówić naprawdę kompetentnie. Jest to obszar, w którym mamy szansę znać odpowiedź na każde pytanie zadane nam przez dziecko, w przeciwieństwie na przykład do teorii względności.

Edukowanie seksualne w rodzinie powinno zaczynać się od najwcześniejszych lat. Od momentu kiedy dziecko zaczyna interesować się swoimi narządami płciowymi, kiedy jest zainteresowane naszą czy rówieśników nagością. Nazywanie intymnych części ciała jest już edukowaniem seksualnym :) Edukacją seksualną jest również to w jaki sposób okazujemy sobie bliskość i czułość na co dzień. I nie chodzi tu o to, aby dziecko było świadkiem naszych kontaktów seksualnych, ale obserwatorem czy się całujemy, okazujemy sobie czułość poprzez dotyk.

Jako rodzice swoją postawą pokazujemy jak do tematu miłości, seksu podchodzimy, czy w obecności dziecka okazujemy sobie z partnerem czułość czy się całujemy, czy temat seksu nie jest tematem tabu. W ten sposób dziecko uczy się, że rodziców łączą wyjątkowe i pozytywne relacje przeznaczone tylko dla nich. W ten sposób dziecko uczy się intymności i granic. Dziecko powinno wiedzieć, że jest seks i że jest to obszar między rodzicami do którego nie ma dostępu.

Ja jako rodzic chciałabym, aby moje dzieci wiedzę seksualną czerpało ode mnie i męża, a nie z filmów pornograficznych, dlatego tak ważna jest rozmowa.

Aby była możliwa otwarta rozmowa o seksie, potrzebna jest otwarta relacja i dialog tak w ogóle. Rozmowa o seksie to nie tylko rozmowy techniczne, ale również rozmowy o tym czym jest męskość i kobiecość, czym jest bliskość i intymna relacja, że istnieje coś takiego jak seks, że seks wiąże się z miłością i jest przyjemny.

Jak mądrze rozmawiać z dzieckiem o pornografii?

Najlepiej, żeby dziecko w ogóle nie miało bezpośrednich doświadczeń z oglądaniem filmów pornograficznych. Jeśli jednak już się to wydarzy, największy wpływ na dziecko będzie miał sposób w jaki będziemy o tym rozmawiać. Dlatego tak ważne jest, aby rozmawiać w sposób życzliwy (nie może być to język wulgarny czy agresywny) oraz w atmosferze wzajemnego szacunku. I pod żadnym pozorem nie możemy dziecka karać ani zawstydzać!

Pomocne wskazówki:

  • Spróbujmy zidentyfikować emocje jakie ma w sobie dziecko po obejrzeniu takiego filmu.
  • Rozmawiajmy, ale nie wygłaszajmy tyrad na ten temat. Rozmawiajmy, ale tak, aby tego tematu nie rozgrzebać bardziej niż to niezbędne.
  • Uważnie słuchajmy naszych dzieci. Warto kierować się pytaniami dziecka. Ponadto pytania dziecka są wskazówką jak wiele nasze dziecko jest na danym etapie gotowe wysłuchać. Jeżeli zadaje pytania, to konkretnie, ale zwięźle na nie odpowiadać.
  • Warto dawać dzieciom rzeczowe informacje, tzn. jak taka praca aktora wygląda. Dzieci nie wiedzą, że to co widzą na ekranach swoich telefonów, tabletów, komputerów nie jest prawdziwe, że taki film mógł być kręcony przez tydzień, a dopiero później zmontowany.

Rozmawianie o seksie to powinien być nasz sposób porozumiewania się na co dzień. Jeżeli dziecko spontanicznie zadaje pytania, to my na te pytania powinniśmy odpowiadać.

Ten temat został jeszcze bardziej rozwinięty na naszym blogu – Pornografia na wyciągnięcie dziecięcej ręki- rodzicu reaguj! Zachęcam do poszerzenia wiedzy na ten temat.

Prowadzimy poradnictwo wychowawcze dla rodziców. Skontaktuj się z Nami. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Złość u dziecka. Czy powinnam się martwić w jaki sposób została odreagowana?

Złość u dziecka. Czy powinnam się martwić w jaki sposób została odreagowana?

Martwi mnie zachowanie synka

Dzień dobry, chciałam zapytać o poradę odnośnie dziecka. Chcę upewnić się, czy jest to sytuacja, która wymaga konsultacji czy nie ma się czym niepokoić.

Synek obraził się na babcię, ponieważ nie umiała znaleźć elementu zabawki. Po chwili przyszedł z rysunkiem i powiedział, że narysował babcię i wybił jej oczy długopisem. Na kartce rzeczywiście w oczach były zrobione dziury. Taka sytuacja miała miejsce pierwszy raz. Czy jest to powód do niepokoju? Proszę o odpowiedź i pozdrawiam.

Odpowiedź psychologa

Pani Patrycjo,

sytuacja, którą Pani opisała mówi o tym, że synek był w bardzo dużych emocjach, doświadczył złości. I on z tą złością poradził sobie w konkretny sposób, za pomocą rysunku. Był zły na babcię, bo nie spełniła jego oczekiwania, złość na nią przelał na papier.

I fantastycznie sobie z tym poradził! Dlaczego? Ponieważ w swojej złości nie uderzył ani babci ani Pani, a więc nie przekroczył granic, nie zrobił nikomu krzywdy. Poradził sobie ze złością tak jak umiał, co więcej zrobił to w bardzo konstruktywny sposób.

Rozumiem, że treść rysunku (dziury w miejscach oczu babci) mogła Panią zaniepokoić. Każdy człowiek, w tym każde dziecko, ma prawo do przeżywania emocji. Nie ma złych emocji, każda emocja jest potrzebna, bo informuje nas o tym co przeżywamy. Złość może nas informować o tym, że nie zostały spełnione nasze oczekiwania, potrzeby lub że zostały przekroczone nasze granice. Zły może być sposób wyrażania emocji, np. kiedy w złości na kogoś krzyczymy lub kogoś uderzymy.

Jak reagować na złość dziecka?

Złość ma swoje etapy i pierwsze jej objawy można rozpoznać zanim przybierze na sile. Gdy dziecko jest lekko poddenerwowane, można z nim porozmawiać, zabrać na spacer. Kiedy jednak złość jest na tyle duża, że wymyka się spod kontroli, warto ją wyładować, np. skacząc, tupiąc, itp. Oczywiście w inny sposób ze złością będzie radził sobie dwulatek, w inny sposób pięciolatek, itp. Im dziecko jest starsze, tym sposoby radzenia sobie ze złością, będą dojrzalsze. Pani synek złość wyładował na kartce, a więc zrobił to książkowo.

Wspomniany rysunek można wykorzystać do rozmowy o jego złości:

„Widzę, że chyba bardzo zdenerwowałeś się na babcię. Zezłościłeś się, ponieważ babcia nie mogła znaleźć elementu zabawki, prawda? Jak duża była to złość? Tak duża jak mocno napompowany balonik czy taka mała jak piłeczka pingpongowa? A jak już narysowałeś ten rysunek, to czy złość jest mniejsza? Ja czasami też się złoszczę i wiem, że po pewnym czasie ta złość maleje. Spodobał mi się pomysł z rysunkiem. A może następnym razem narysujesz jak wygląda Twoja złość?”

To tylko zarys rozmowy, którą można przeprowadzić z dzieckiem. Rozmowa powinna być dostosowana do wieku dziecka, słownictwo dostosowane do jego możliwości intelektualnych. W takiej rozmowie odzwierciedlamy to co dziecko może czuć, dzięki czemu dziecko uczy się nazywać to co przeżywa. Jeżeli sposób w jaki sobie poradziło ze złością był konstruktywny, koniecznie trzeba to pochwalić (pozytywne wzmocnienie). Jeżeli nie, warto wskazać alternatywne rozwiązania, np. tupanie, rzucanie poduszką, narysowanie złości, a następnie zgniecenie tej kartki lub jej porwanie, itp.

To bardzo duża inwestycja na przyszłość. Radzenie sobie ze złością to umiejętność, która nie przychodzi sama z siebie. Dziecko potrzebuje mądrego przewodnika, takiego który z nim porozmawia, który pokaże różnego rodzaju rozwiązania.

Gorąco zachęcam do takich rozmów! A gdyby nadal Panią coś niepokoiło w zachowaniu synka, wówczas zachęcam do umówienia się do specjalisty. Na ten moment proszę być uważnym, ale i czułym obserwatorem swojej pociechy.

Prowadzimy poradnictwo wychowawcze dla rodziców doświadczających trudności z dzieckiem. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Porównywanie dzieci do innych – jakie niesie konsekwencje?

Porównywanie dzieci do innych – jakie niesie konsekwencje?

Sytuacja wydarzyła się w II klasie szkoły podstawowej. W szatni tłoczyli się rodzice czekając na swoje dzieci. Dzwonek, koniec lekcji, dzieci zbiegły do szatni. Do jednej z mam podbiegł syn, mama zapytała: „Dostaliście oceny z poprzedniego sprawdzianu?”. Syn odpowiedział, że tak i że dostał 4. Mama na to: „A Bartek co dostał?”

W opisanej sytuacji mama nie doceniła wysiłku swojego syna, nie pochwaliła go za efekt jego pracy. Tak jakby ocena syna nabierała wartości tylko w zestawieniu z oceną innego dziecka.

To bardzo częste komunikaty, które dorośli kierują do dzieci, wystarczy się tylko rozejrzeć i nadstawić uszu. To komunikaty, które podcinają skrzydła. W ten sposób dorośli uczą swoje dzieci porównywania się z innymi. Kto jest lepszy? Kto jest gorszy?

Porównywanie dzieci

Porównując się z innymi, możesz stać się próżny lub zgorzkniały, zawsze bowiem znajdujesz gorszych i lepszych od siebie. (Desiderata)

Dzieci porównują się same z siebie. To naturalny proces. Ktoś ma ładniejszą zabawkę od mojej, ktoś ma lepszy model samochodu, ktoś ma smaczniejsze śniadanie w pudełku, ktoś ma batonika a ja nie, ktoś lepiej biega ode mnie, ktoś lepiej ode mnie rysuje, itd. W porównywaniu zawsze ktoś wypada lepiej, a ktoś gorzej, co rodzi bardzo duże emocje.

Dlaczego dorośli porównują dzieci do innych?

Bardzo często robią to nieświadomie. Stoją za tym emocje, historia rodzinna czy chęć zmotywowania dziecka do większego wysiłku. Wszyscy nieświadomie oczekujemy od dzieci, aby odpowiadały na różne nasze potrzeby.

W stwierdzeniu „dlaczego czwórka, a nie piątka?” intencją rodzica może być to, aby dziecko dobrze się uczyło, a pod tym kryje się troska o to czy sobie poradzi na obecnym rynku pracy. Rodzice najczęściej chcą dobrze, ale nie wiedzą jak to osiągnąć. Często robią to nieświadomie i nie zakładają, że mogą tym wyrządzić krzywdę.

Porównywanie dzieci w rodzinie

Często można się spotkać ze stwierdzeniem dziecko „łatwiejsze”, dziecko „trudniejsze”. Dla każdego z nas co innego będzie to oznaczać. Na przykład dziecko „łatwiejsze”, bo jest grzeczne i bardzo zdolne. „Trudniejsze”, bo rozrabia i gorzej się uczy.

Dzieci są różne. Natomiast problem pojawia się wówczas, kiedy dziecko „łatwiejsze” zaczyna postrzegać się, jako te lepsze.

Porównywanie dzieci do innych – konsekwencje

W porównywaniu dzieci między sobą zawsze ktoś jest na tej lepszej pozycji, a ktoś na tej gorszej. Ciągłe porównywanie dziecka do kogoś od niego lepszego może w nim zrodzić poczucie gorszego traktowania, a nawet odrzucenia. To może rodzić narrację na całe życie: „muszę zasłużyć na miłość/podziw bliskich mi osób”, „jestem warta/y tyle ile osiągnęłam/em”, „o mojej wartości stanowią sukcesy”. W związku z tym, dzieci budują poczucie własnej wartości poprzez porównywanie.

W dorosłym życiu pomimo odnoszonych sukcesów, może być trudno je docenić i może pojawić się tendencja do ich deprecjonowania. To narracja: „żadne moje osiągnięcie nie jest wystarczająco dobre” i „zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie ode mnie lepszy”.

Jeżeli rodzice porównują swoje dzieci między sobą, dzieci mogą mieć poczucie, że są nierówno traktowane, co rodzi rywalizację. A rywalizacja w bardzo dużej mierze utrudnia budowanie bliskiej relacji.

Dziecko gorzej traktowane może starać się bardziej o względy rodziców, chcąc zasłużyć tym samym na ich miłość.

Zamiast porównywać, chwalmy nasze dzieci

Każde z dzieci ma swoje mocne i słabsze strony, tak samo jak dorośli. Oczywiście w zestawieniu z drugim dzieckiem, ono w jakiejś sferze wypadnie gorzej – to nieuniknione.

Dlatego tak ważne jest to, aby dostrzegać mocne strony i zalety dziecka, które mniej rzucają się w oczy. Warto być czułym obserwatorem swojego dziecka. Zwracać uwagę na to co lubi, co jest dla niego ważne, co mu przynosi zadowolenie i satysfakcję. Aby dziecko nie realizowało tylko naszych wartości. Zamiast porównywania dziecka w celu motywowania do większego wysiłku, warto chwalić je za to co już osiągnęło i pobudzać do samodzielności.

Szalenie ważne jest wspomaganie stron dziecka, bo to buduje w nim poczucie siły.

Chcesz rozwijać swoje kompetencje rodzicielskie? Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dlaczego dziecko, które doświadcza przemocy psychicznej, nie przestaje kochać rodzica a przestaje kochać siebie samego?

Dlaczego dziecko, które doświadcza przemocy psychicznej, nie przestaje kochać rodzica a przestaje kochać siebie samego?

Dziecko przychodzi na świat zupełnie bezbronne i w pełni zależne od rodzica. Bez jego troskliwej opieki nie byłoby w stanie samo utrzymać się przy życiu. Jesteśmy pod tym względem wyjątkowi na tle innych ssaków, u których okres bycia zależnym od opiekuna jest dużo krótszy. U człowieka dzieje się tak, ponieważ najważniejszym organem, który się w nas rozwija jest mózg, a on potrzebuje czasu i co pokazują badania, dużo poczucia bezpieczeństwa i bliskości, by rozwijał się w prawidłowy sposób.

Ponieważ przeżycie niemowlęcia zależy od rodzica, bliska relacja z nim jest najważniejszym na ten moment zadaniem rozwojowym. Założenie ewolucyjne jest takie, że rodzic robi dla dziecka tylko dobrze.

Rodzic jako źródło wiedzy

Małe dziecko nie zna świata innego, niż ten który pokazuje mu jego opiekun. Nie wie, że relacje, okazywanie uczuć, bliskość mogą wyglądać inaczej niż to czego sam doświadcza od najbliższych mu osób. Nie raz już pisałam, że to co dajemy naszym dzieciom staje się dla nich swoistą „matrycą” rozumienia relacji, związków, świata, podejścia do życia. To co dzieje się w naszym domu jest dla nich normą. Dopiero z czasem, gdy są już na tyle duże, żeby bywać np. u kolegów w domu, zauważają że może być inaczej, że żyć można na wiele sposobów.

Sama pamiętam, gdy mając siedem lat „odkryłam” w trakcie lekcji, że nie wszyscy zimą jeżdżą na nartach. To akurat nieszkodliwe odkrycie. Natomiast pamiętam dwie siostry, które zobaczyły ulotkę opisującą na czym polega przemoc domowa i ich ogromne zdziwienie, że to co robi ojciec wobec nich jest niedozwolone i karalne. Były przekonane, że każdy rodzic tak postępuje. Innego świata nie znały.

I tak jak rodzic jest źródłem wiedzy o emocjach, relacjach, zachowaniach, tak samo jest pierwszym źródłem wiedzy o nas samych. Jeśli dziecko słyszy i czuje, że rodzic go akceptuje, wspiera, jest ciekawy jego zdania i myśli, pyta się o to co ono chce i lubi – buduje w ten sposób pozytywną wiedzę o samym sobie. Dziecko wie, że warte jest uwagi i miłości, akceptuje oraz lubi siebie i kocha rodzica miłością bezwarunkową.

Przemoc psychiczna wobec dziecka

Niestety nie wszystkie dzieci mają możliwość doświadczyć takiej relacji. Wiele dorasta w domach, gdzie przemoc zarówno psychiczna, jak i fizyczna jest codziennością. Gdzie nikt nie przytula, nie daje uwagi, czasu. I nie myślę tu jedynie o rodzinach tzw. „patologicznych”. Często w domach dobrze wykształconych i sytuowanych, wyrafinowana przemoc rujnuje poczucie wartości u dzieci.

Dziecko przestaje kochać siebie

Gdy dzieci słyszą, że czwórka to za mało, że remis w meczu to porażka, że ja w tym wieku miałem już trzy medale, a ty nawet biegać porządnie nie potrafisz. Nie buntują się, nie krzyczą, że to nieprawda. Dlaczego?

Po pierwsze dlatego, że po prostu w to wierzą, bo właściwie dlaczego miałyby nie wierzyć. Przecież rodzic mnie kocha i chce dla mnie jak najlepiej, więc skoro tak mówi, to musi być prawda. Nie jestem wystarczająco dobry, żeby mama, tata byli ze mnie zadowoleni. Inaczej nie potrafię, bardzo się staram, bo przecież niczego innego nie pragnę tak bardzo, jak tego, żeby osoba, którą kocham najbardziej na świecie mnie akceptowała. Ale skoro wciąż słyszę, że mi nie wychodzi, że się nie nadaje to widocznie tak właśnie jest. Nie przestaję kochać rodzica, przestaję kochać siebie, bo nie umiem zasłużyć na ich miłość.

Po drugie, nawet jeśli, w którymś momencie rozwoju dziecko zaczyna czuć, że rodzic jest nie do końca w porządku wobec niego, to jaką ma ono alternatywę? Gdy jako dorosłe osoby jesteśmy w przemocowej, toksycznej relacji mamy możliwość przejęcia kontroli nad swoim życiem (choć w praktyce jest to niezwykle trudne), możemy zrezygnować z takiego związku, a dziecko? Co ono może? Nic. Jest w sytuacji bez wyjścia. A jedynym sposobem na przetrwanie jest zachowanie pozytywnego obrazu rodzica i wzięcie odpowiedzialności na siebie, niestety…

Rodzicu, bądź odpowiedzialny za budowanie poczucia wartości u dziecka

Więc następnym razem, gdy porównamy nasze dziecko do rówieśników, skrytykujemy za niezdarność lub skrzyczymy za zabrudzenie stołu, zatrzymajmy się na chwilę i pomyślmy co jest naprawdę ważne – to żeby dziecko odpowiadało naszym wyobrażeniom, czy może jednak to, żeby zbudowało pozytywny i świadomy obraz siebie?

Warto pamiętać, że to my rodzice jesteśmy odpowiedzialni za budowanie poczucia wartości u naszego dziecka. Zamieńmy słowa – musisz, powinieneś, na pytania – co chcesz, co lubisz. Budujmy relacje opartą na ciekawości i akceptacji. Patrzmy z dumą, jak nasza miłość staje się żyzną glebą do kochania siebie i innych.

Skutecznie pomagamy rozwiązać problemy rodzinne Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Bunt dziecka po narodzinach rodzeństwa. Jak poradzić sobie z agresją starszego syna?

Bunt dziecka po narodzinach rodzeństwa. Jak poradzić sobie z agresją starszego syna?

Od dłuższego czasu mam problemy z 9-letnim synem. Tak naprawdę problemy zaczęły się 4 lata temu, kiedy przyszła na świat córka. Syn zszedł trochę jakby na drugi plan, pojawiło się małe dziecko i to ono absorbowało niemal całą moją uwagę. Zaczął robić się agresywny. W przedszkolu „zakumplował” się z chłopcem, który wcześniej bardzo mu dokuczał i… stał się taki sam. Przeganiali się w coraz to głupszych pomysłach.

Gdy poszedł do 1 klasy podstawówki, byłam pod wrażeniem, jak mój syn wydoroślał. Przychodził ze szkoły, odrabiał zadania, pięknie pisał, ustały skargi na niego. Niestety trwało to tylko chwilę. Od października/listopada zaczęły się nieustanne braki zadań domowych, niezbyt dobre oceny, zaczepianie starszych kolegów. Odrabianie zadań domowych wiązało się dla niego z rozpaczą, ponieważ młodsza córka mogła bawić się w tym czasie, a on musiał odrabiać „głupie zadania”.

Zaczął mi pyskować, przekrzykiwać, przezywać. Na każdym kroku dokuczał swojej młodszej siostrze, prowokując ją tym samym do jakiejś reakcji (np. popchnął ją, ona mu oddała, a on jej, a później się bili). Tłumaczenie i rozmowy nie pomagały. Zaczęliśmy z mężem go karać – zabierając pady od konsoli, telefon, tablet. Jednak niewiele sobie z tego robił. Popłakał, histeryzował i tyle. Postępował dalej tak samo. Zaczęliśmy zakazywać mu wychodzenia do kolegów. Jednak to również nie przyniosło efektów. Raz lepiej, raz gorzej, ale wciąż były te same problemy.

Teraz kończy drugą klasę i mam wrażenie, że problemy narastają. Nigdy nie ma nic zadane. Nie wie, w co ma się ubrać do szkoły. Nie wie, że rano i wieczorem trzeba wyczyścić zęby, uczesać się, czy że ma wykąpać się wieczorem. W szkole są nieustanne skargi na niego. Pyskuje Pani, księdzu od religii. To on ma zawsze ostatnie zdanie. W zeszycie, w którym nauczycielka notuje mu uwagi do podpisania przez rodziców, maże lub wyrwa kartki.

Najgorsze jest jednak to, że kłamie. Okłamuje nas. Okłamuje Panią. Ostatnio mieli lekcje z policjantem w szkole i powiedział mu, że „mama go często karze” i „go nie kocha”. Ale nie powiedział policjantowi już, że dostaje te kary na „cuda techniki”, czy na wyjście z domu.

Ostatnio zaginął mu strój gimnastyczny – nie wiedziałam o tym, bo mi nie mówił. Jak się później okazało, że przez około miesiąca nie miał stroju (wiem to od Pani). W końcu kazałam mu wziąć spodenki dresowe i bawełnianą koszulkę, spakował je do reklamówki, ale zapomniał wziąć ją z samochodu do szkoły. Pani tłumaczył „że nie mamy reklamówek w domu”.

Wczoraj również dostał uwagę w zeszycie do podpisania. Dowiedziałam się od znajomej, której syn również chodzi z moim do klasy, że mój syn stanął w obronie jej syna przed starszakiem. Dostali obydwaj uwagę do podpisu – „zaczepiałem starszych kolegów” – i mój ją zamazał. Gdy zapytałam, dlaczego to zrobił, skoro i tak wcześniej czy później byśmy się o tym z mężem dowiedzieli, odpowiedział, że to kłamstwo, bo on nikogo nie zaczepiał. Nawrzeszczałam na niego, że on też mnie okłamał już tyle razy i nie mam podstaw do tego, aby mu wierzyć.

Dzień dobry,

z długiego listu od Pani wyobrażam sobie, że musi być Pani ciężko. Zachowanie syna pewnie wzbudza złość, ale też bezsilność i pewnie nieraz zmęczenie. To Pani bardzo ważna perspektywa. Pytanie jaka jest perspektywa synka? Kluczowe wydaje się być zdanie „moja mama mnie kocha”. Myślę, że on może faktycznie tak czuć. Pani wie, że to nieprawda, ale dziecięce spojrzenie na bycie ważnym w oczach rodziców jest zupełnie różne od naszego.

Przez cztery lata miał rodziców tylko dla siebie, aż nagle pojawia się młodsza siostra i zgarnia całą uwagę rodziców. Napisała Pani, że synek zszedł jakby na drugi plan. Czteroletni chłopiec to jeszcze małe dziecko, które potrzebuje uwagi, czułości i czasu. Pojawienie się rodzeństwa często bywa niezwykle trudnym doświadczeniem. Wymaga dużo uważności od rodzica, żeby starsze dziecko nie poczuło się odsunięte, a nieraz nawet mimo starań i tak może się tak poczuć.

Zachowania agresywne ze strony synka są tu bardzo symptomatyczne, szczególnie gdy nie są one wrażliwe na kary. To znak, że syn coś próbuje tym zachowaniem przekazać. Często agresja pojawia się u dzieci właśnie wtedy, gdy czują się mało ważne, lub nie kochane. Bez złych intencji i na pewno nieświadomie „sprawdzają” rodziców, jak bardzo ich kochają. Bardzo polecam Pani książkę duńskiego terapeuty rodzinnego Jespera Juula „Agresja, nowe tabu” – świetnie opisuje on jak rozumieć agresywne zachowania dzieci i jak na nie reagować.

Zachęcam Panią przede wszystkim do wspólnego ustalenia z synem na jakie zachowania się nie zgadzacie. Można wprowadzić, trochę jak w sporcie, system ostrzeżeń – dwie żółte kartki, a dopiero potem czerwona.

Ale przede wszystkim należy położyć duży nacisk na pozytywny kontakt w sytuacjach, kiedy syn zachowuje się w sposób pożądany – ale super, że pamiętałeś dziś o lekcjach; bardzo się cieszę, że zachowałeś się dziś miło wobec Pani, itd. Tak, żeby syn poczuł, że może też od Pani dostać uwagę z dobrymi, pozytywnymi emocjami. Warto zadbać również o to, aby od czasu do czasu synek miał wyjście tylko z mamą lub z tatą.

Pochyliłabym się z ciekawością nad jego słowami: Synku czy czujesz się przez nas niekochany? Czemu tak myślisz? Co byś od nas potrzebował, żeby poczuć się inaczej?

Jego zamazywanie kartek z uwagami, pokazuje, że zaczął się u niego proces złego myślenia o sobie, co może negatywnie wpłynąć na poczucie wartości. Zachęcam do przeczytania książki, jeśli to nie przyniesie pozytywnych zmian, warto skorzystać z konsultacji z psychologiem dziecięcym.

Prowadzimy poradnictwo wychowawcze dla rodziców doświadczających trudności z dzieckiem. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Moje dziecko nie chce samo spać i zaczyna się masturbować. Jak sobie z tym poradzić?

Moje dziecko nie chce samo spać i zaczyna się masturbować. Jak sobie z tym poradzić?

Witam, mam ogromny problem, z którym już nie umiem sobie poradzić. Mój syn (12 lat) od urodzenia jest trudnym dzieckiem – uparty, złośliwy, nie słucha się, przechodził problemy z tikami. Nie chce spać sam, tylko z nami w łóżku albo żebym spała z nim.

Dla mnie i męża jest to już bardzo uciążliwe i wręcz nienormalne. Jeśli „nie uśpię” syna, nie zaśnie przez całą noc i potem jest problem z wyjściem rano do szkoły. Próbowaliśmy zamykać się w pokoju i go nie wpuszczać. Jednak potrafił stać pod drzwiami lub nie spać do rana. Niestety tutaj koło się zamyka, rano powiedział, że nie pójdzie do szkoły, ponieważ jest niewyspany.

Zaczęliśmy wychodzić na noc lub wyjeżdżać sami na weekend. Jednak syn potrafi dzwonić do mnie całą noc i pytać kiedy wrócimy, potrafi nie spać do 4 lub 5 rano.

Syn zaczyna się masturbować. Nie wiem, czy to jest normalne w jego wieku, nawet kiedy leżymy przy nim. Proszę o pomoc. Jak sobie z tym poradzić? Kiedyś chodziliśmy do poradni psychologicznych ze względu na tiki syna. Nie wiem czy uzyskam pomoc. Już nie mam żadnych pomysłów. Bardzo proszę.

Pani Małgorzato,
z tego co Pani napisała, borykacie się z trudnościami wychowawczymi już od wielu lat, co rodzi wiele frustracji i bólu zarówno po Państwa stronie, jak i syna.

Rozwój i przeżycia dziecka należy zawsze rozpatrywać w kontekście relacji rodzinnych oraz środowiska, w którym dziecko żyje. To co wpływa na zachowanie dziecka to również jego wrodzone predyspozycje, właściwości etapu rozwojowego, które właśnie osiągnęło oraz sposób w jakie jest traktowane przez rodziców oraz inne osoby znaczące.

Tiki przemijające są bardzo częstym zjawiskiem u dzieci i młodzieży. W tej grupie zaburzeń występują trzy podgrupy: tiki przemijające, przewlekłe tiki ruchowe lub głosowe oraz zespół tików głosowych i ruchowych (zespół Gillesa de la Touretta’a). Podejrzewa się, że istnieje temperamentalna podatność na występowanie tików. U części członków rodzin pacjentów cierpiących na tiki występują częściej niż w populacji ogólnej problemy emocjonalne oraz zaburzenia zachowania. Badania pokazują, że czynniki środowiskowe mogą w znaczący sposób pośredniczyć w powstawaniu tików u dzieci z genetyczną podatnością. Czy syn nadal ma tiki? Jaka diagnoza została postawiona?

Kładzenie dziecka do łóżka i usypianie go bywa jednym z najtrudniejszych i najbardziej denerwujących zadań rodzicielskich. Zdarzają się dzieci, u których od momentu narodzin do wieku dojrzałego spanie nastręcza wiele problemów.

Podstawą oceny nieprawidłowości zachowań jest przede wszystkim to, że nie mieszczą się w przyjętych normach, np. normy prawne (np. odmowa chodzenia do szkoły). Ale o nieprawidłowym zachowaniu mówimy również wtedy, gdy określamy je jako nieprzystosowawcze. Nieprawidłowość stanowi zjawisko, które nie sprzyja korzystnym procesom zachodzącym między dzieckiem a jego środowiskiem. W wieku 12 lat dziecko powinno spać samo w łóżku, powinno również samo zasypiać.

Bardzo ważne jest zlokalizowanie momentu, kiedy zaczęły się problemy ze spaniem. Jak to wyglądało na przestrzeni tych 12 lat jego życia? Czy problem był już wcześniej, czy borykacie się z tym dopiero w ostatnim czasie? Może jest to już nawykowe? Jeżeli tak, to uwzględniając wiek syna będzie to długa i mozolna praca, aby go tego oduczyć. Problemy z zaśnięciem mogą być również wyrazem przeżywanego napięcia emocjonalnego lub lęków.

Przeciętnie po ukończeniu 10 roku życia, człowiek zaczyna dojrzewać seksualnie. Pani syn jest w okresie preadolescencji (11-13 lat; wczesna adolescencja: 14-17 lat). To czas istotnych zmian fizycznych, psychicznych oraz emocjonalnych. W przeżyciach emocjonalnych pojawiają się: stany obronne (strach, lęk, niepokój, nieśmiałość, zakłopotanie, smutek), stany agresywne (gniew, zazdrość, nienawiść, wrogość) oraz uczucia pozytywne (miłość, wzruszenie, podniecenie, przyjemność, radość). Wyraźnie kształtują się uczucia wyższe (społeczne, moralne i estetyczne), ale jednocześnie budzi się bunt i przekora. Natomiast w stosunkach rodzinnych pojawia się kryzys autorytetu rodziców, konflikty z nimi oraz osłabienie więzi emocjonalnej.

Masturbacja jest zjawiskiem dosyć częstym u dzieci, zwłaszcza w okresie dojrzewania. I znowu, należałoby rozpoznać czy mamy do czynienia z naturalnym zjawiskiem wplecionym w okres dojrzewania czy może jest to nadmierne onanizowanie się. Nadmierne onanizowanie się może być objawem znacznych braków w zakresie stymulacji zewnętrznej, deprywacji środowiskowej, nadmiernej stymulacji seksualnej lub nadużywania seksualnego. W sytuacji nadmiernego onanizowania się konieczna jest psychoterapia dziecka i rodziny.

Niedopuszczalne jest, aby syn masturbował się przy Was. Bardzo ważnym jest postawienie granic.

Zakładam, że jeżeli byliście w kilku poradniach psychologiczno-pedagogicznych, to posiadacie Państwo diagnozę syna, o której Pani nic tutaj nie napisała. A byłaby ona bardzo wnosząca, aby zrozumieć problem syna. Jeżeli Państwo nie macie takiej całościowej diagnozy, to warto ją zrobić w wykwalifikowanej placówce, takiej która specjalizuje się w zaburzeniach wieku rozwojowego. Kolejnym krokiem byłaby konsultacja u psychologa/psychoterapeuty systemowego (rodzinnego), ponieważ problem dotyczy całej Waszej rodziny (systemu).

Prowadzimy poradnictwo wychowawcze dla rodziców doświadczających trudności z dzieckiem. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.