Wpisy

Terapeutka żony jest niechętnie do mnie nastawiona. Czy terapia par jest wskazana?

Terapeutka żony jest niechętnie do mnie nastawiona. Czy terapia par jest wskazana?

Żona zmieniła się pod wpływem terapeutki

Dzień dobry, czy psychoterapeutka mojej żony powinna prowadzić naszą terapię małżeńską?

Czuję jej niechęć do mnie. Naskakuje na mnie. Wydaje mi się, że moja żona pod jej wpływem robi się agresywna. Po prostu widzę, że moja żona zrobiła się taką damą, jak ona.

Odpowiedź psychologa

Panie Arturze,

prowadzenie terapii pary oraz indywidualnej jednego z małżonków, przez tego samego terapeutę zdecydowanie nie jest wskazane.

Psychoterapia z założenia odwołuje się do pogłębionej relacji z klientem, krytycznych ale pozbawionych ocen prób zrozumienia jego specyfiki. Na takiej, bezpiecznej podstawie można poddać refleksji nawyki i przekonania klienta.

Terapia pary w naturalny sposób ramuje specyfiki klientów w tym samym miejscu i czasie. Daje okazję przyjrzenia się relacji „na żywo”, bez innych układów odniesień. Jednoczesny proces indywidualny u tego samego terapeuty może stać się przeszkodą dla tej równowagi – rośnie ryzyko oceniania i próby wpływania na klienta.

Nie chcę odnosić się do efektów terapii żony. Natomiast opisane przez Pana własne reakcje są sygnałem, że trudno będzie zaangażować się w proces zmiany w poczuciu bezpieczeństwa. Sugeruję rozdzielenie tych procesów i wspólny wybór innego terapeuty pary.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Czy cele psychoterapii indywidualnej powinny być konkretne, realistyczne?

Czy cele psychoterapii indywidualnej powinny być konkretne, realistyczne?

Czy cele stawiane na terapii powinny być konkretne, mierzalne i realistyczne? Dotychczas spotkałem się z kilkoma specjalistami i za każdym razem proponowano mi poprawę mojego zachowania lub rozmowę o uczuciach. Jednak to budziło mój niepokój, zważywszy na zbyt duży poziom ogólności.

Szanowny Panie,

odpowiedź na Pana pytanie wydaje się prosta i zarazem nie taka oczywista. Cele stawiane na terapii powinny być przede wszystkim realistyczne. Poziom skonkretyzowania i mierzalność zależą od nurtu terapeutycznego, oraz od problemu z jakim zgłasza się pacjent. Ze względu na to, że pacjenci czasem sami nie są w stanie określić źródła, przyczyny, lub definicji problemu, początkiem terapii jest diagnoza, która obejmuje wywiad z pacjentem. Dobra diagnoza to taka, która pozwala pomóc pacjentowi zrozumieć swój problem. Jak również, w toku pracy z terapeutą, nazwać oraz ustalić cele wspólnej pracy – czyli dążyć do skonkretyzowania.

Bywa też tak, że pacjent oczekuje, że da się sprawić aby, np.: w ogóle nie odczuwał lęku, lub złości. To są cele nierealistyczne. Na pewno da się zredukować natężenie trudnych w przeżywaniu emocji, ale nie można się ich pozbyć. Dlatego zadaniem terapeuty może być razem z pacjentem zbudowanie skali nasilenia objawów lub siły emocji. Jak również w toku terapii określić wyjściowe nasilenie emocji i objawów, jako jeden z mierzalnych celów do pracy.

Zdarza się, że pacjent zgłasza się z problemem, którego nie da się rozwiązać za pomocą terapii. Można zrozumieć źródła, a terapeuta może służyć swoim wsparciem i pomocą w trudnych życiowych momentach (strata, trauma). Być może później uda się określić inne skonkretyzowane cele.

Przy założeniu, że możemy od terapii oczekiwać określenia konkretnych celów, to terapia od pacjenta będzie wymagała nierzadko wdrożenia konkretnych działań. Dlatego często efektem (czasami też celem) psychoterapii będzie zmiana zachowania. Jako element terapii ma być odpowiedzią na pytanie: co się zmieni jeśli to ja zmienię swoje zachowanie? W procesie terapii poznawczo-behawioralnej takie celowe działanie nazywamy „eksperymentem behawioralnym”, ale ten etap pracy wymaga:

  • od terapeuty diagnozy, którą zna pacjent,
  • odpowiedniego przygotowania do takiego działania (planu),
  • oraz w szczególności dobrej relacji terapeutycznej (odpowiedni poziom bezpieczeństwa i wzajemnego zaufania).

Według mnie proces terapeutyczny, niezależnie od tego czego dotyczy i w jakim podejściu jest prowadzony, powinien być zrozumiały, jak również przejrzysty dla pacjenta. Odpowiedzialność za to – zwłaszcza na początku ponosi terapeuta, który niejako jest „przewodnikiem” osoby, która zgłasza problem.

Z doświadczenia wiem, że bywa też tak, że pomimo starań terapeuty pacjent nie jest w stanie przyjąć natłoku informacji. Zaś terapeuta, pomimo że chce jak najlepiej, nie zauważa tego po stronie pacjenta. Jednocześnie pacjent czując się niezrozumianym ma tendencję do zakończenia współpracy. Często bez wznoszenia tego problemu na terapię, gdyż jego sposobem radzenia sobie jest właśnie unikanie trudności.

Z Pana listu odczytuję, że u Pana mogło być podobnie. Mógł Pan wycofać się z psychoterapii, bez zgłoszenia terapeucie właśnie tego, jak czuje się Pan w trakcie terapii. Bardzo często źródłem lęku jest mówienie o swoich uczuciach i nierzadko – bardzo sfrustrowanych potrzebach. Najczęściej bywa tak, że osoby z którymi pracujemy nie mają swoistego „treningu otwartości” i tym bardziej boją się, albo nie potrafią o tym mówić. W związku z tym uruchamiają się procesy myślowe i mechanizmy obronne, które będą pozwalały racjonalizować oraz unikać doświadczania lęku.

Elementem każdej terapii jest relacja terapeuty z pacjentem i pacjenta z terapeutą. A za to odpowiedzialność spoczywa po obu stronach – z zastrzeżeniem, że psychoterapeuta również omówi ten wątek na początku wspólnej drogi (lub w kryzysie terapii). Terapeuta może na bieżąco monitorować komfort pacjenta w terapii, pytając wprost jak pacjent czuje się w kontakcie z terapeutą. Ta niezwykle istotna przestrzeń do wspólnej pracy pozwala również dostrzec i sformułować cele do dalszej pracy w trakcie psychoterapii. Pozwala budować poczucie bezpieczeństwa – tak istotne w tego typu pracy.

Jeśli korzystał Pan już z kilku psychoterapii i ma Pan poczucie, że któryś terapeuta szczególnie Panu odpowiadał – to pomimo poczucia braku skonkretyzowania i określenia celów terapii, powinien Pan tam wrócić. Powinien Pan powiedzieć, z czym się Pan boryka.

Natomiast jeśli nie jest Pan na to gotowy – proszę wybrać terapeutę, który pracuje w nurcie poznawczo-behawioralnym i przedstawić swoją historię, włącznie z tym co Pan napisał w tym liście. Wierzę, że uda się Panu uzyskać profesjonalną pomoc. Jednakże każdy terapeuta i w zasadzie każda znana mi forma psychoterapii, opierać się będzie na mówieniu o uczuciach i emocjach, czasami nie będą to te pozytywne. To od Pana zależy na ile wyrazi Pan swoją gotowość.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

Kacper Fic - psycholog, psychoterapeuta
Specjalizuje się w terapii zaburzeń lękowych i zaburzeń nastroju, z uwzględnieniem ich w przebiegu zaburzeń osobowości. Pomaga w rozwiązywaniu problemów związanych ze stresem w pracy i wypaleniem zawodowym. Pracuje też z osobami mającymi trudność z budowaniem i utrzymaniem bliskich relacji. Czytaj więcej…
Relacja terapeutyczna - czemu nie potrafię czuć się swobodnie?

Relacja terapeutyczna – czemu nie potrafię czuć się swobodnie?

Witam, rok temu podjęłam decyzję o psychoterapii. Bezpośrednim powodem był życiowy kryzys związany z trudną relacją z partnerem i urodzeniem dziecka. Duża ilość zmian w moim życiu i konieczność podjęcia ważnych decyzji wywołały u mnie silny lęk, poczucie beznadziei i bycia w sytuacji bez wyjścia. Pojawiły się myśli samobójcze.

Mimo że, chodzę na terapię już wiele miesięcy, czuję się coraz gorzej. Jestem osobą wycofaną, milczącą, mocno kontrolującą siebie. Mam ogromny problem z tym, żeby mówić o sobie, nie umiem rozmawiać.

W kontakcie z terapeutą jestem bardzo spięta. Mimo starań i chęci nie umiem poczuć się bezpiecznie i swobodnie. Terapeuta twierdzi, że jestem „ucieczkowa”, przerzucam na niego swoje uczucia, nie potrafię wejść w proces i korzystać z przestrzeni, jaką stwarza psychoterapia. Problem w tym, że nie wiem, jak to zmienić.

W moim życiu i samopoczuciu dzieje się coraz gorzej. Wiem, że jeśli czegoś nie zrobię ze sobą, może się to skończyć tragicznie. Czy jest jakieś wyjście z tego impasu?

Dzień dobry,

sposób w jaki opisuje Pani swoje trudności, świadczy o wysokim poziomie samoświadomości. Dobrze też, że nie bagatelizuje Pani tych odczuć i szuka pomocy – terapia wydaje się właściwą droga do przezwyciężenia problemu.

Trudno wypowiadać się na temat procesu terapeutycznego, w którym Pani uczestniczy, jednak wrażenie pogorszenia nastroju jest niepokojące. Niezależnie od przyczyn, brak komfortu w relacji terapeutycznej znacznie utrudnia zmiany – poczucie bezpieczeństwa jest kluczowym składnikiem terapii. Być może jakieś cechy waszej relacji wzmacniają opór, może tempo pracy jest zbyt duże, albo przytłaczają Panią np. konfrontacje terapeutyczne.

Wydaje się, że najlepszym wyjściem będzie (przynajmniej czasowa) koncentracja uwagi na samej relacji terapeuta-pacjent. Po rozwiązaniu tych blokad można będzie zapewne zrobić dalsze kroki. Sugeruję bliższe omówienie Pani samopoczucia na sesjach z terapeutą. Gdyby nie udało się wam zneutralizować napięcia dobrym pomysłem będzie rozważenie zmiany psychoterapeuty, nie ma w tym nic wyjątkowego. Może Pani także pomyśleć o konsultacji psychiatrycznej – myśli autodestrukcyjne są wskazaniem do niej, a poza tym wsparcie farmakologiczne mogłoby pomóc w zwiększeniu skuteczności samej terapii.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Leczenie depresji psycholog czy psychiatra leki czy psychoterapia

Leczenie depresji: psycholog czy psychiatra, leki czy psychoterapia?

Zapewne zastanawiasz się jak poradzić sobie lub pomóc innej osobie, która cierpi w powodu depresji, lub obniżonego nastroju. Czy skorzystać z pomocy psychiatry i zacząć przyjmować leki na depresję? A może warto szukać pomocy u psychologa, a w zasadzie psychoterapeuty? W tym artykule znajdziesz odpowiedź na swoje wątpliwości. W poradni psychoterapeutycznej Sensity pomogliśmy już bardzo wielu osobom uporać się z problemem depresji. Dobrze wiemy, że sukces w leczeniu depresji wymaga właściwego podejścia. Czytaj dalej, a znajdziesz odpowiedź na swoje wątpliwości.

[toc]

Depresja i leki – szybki sposób na życie

My, ludzie współcześni, lubimy szybkie rozwiązania. Żyjemy szybko, więc potrzebujemy szybkich rozwiązań. Podobną strategię stosujemy w sprawie naszego zdrowia. Na przykład zamiast zdrowej diety i aktywności fizycznej, która wymaga czasu, wybieramy suplementy i leki. Nie kwestionuję tego, że te środki pomagają, ale w leczeniu objawów, a nie przyczyn.

Depresja – skuteczne i nieskuteczne leczenie farmakologiczne

Podobnie jest z depresją. Depresja to choroba. Jej objawy można leczyć za pomocą leków. W wielu przypadkach, leczenie farmakologiczne depresji stosunkowo szybko likwiduje objawy choroby. Ale w równie wielu przypadkach, po odstawieniu leków, objawy wracają i to w większym nasileniu.

Dzieje się tak, dlatego, że leki nie rozwiązują problemów, które wywołały depresję. W trakcie leczenia farmakologicznego jest nam łatwiej funkcjonować, nastrój utrzymuje się na stałym poziomie. Ale problemy pozostają te same, tylko inaczej na nie patrzymy. Bywa tak, że leki pomagają nam przejść przez trudny czas w życiu, np. utraty bliskiej osoby. W końcu, leki są po to, żeby pomagały, uśmierzały ból.

Leki antydepresyjne są bardzo potrzebne. Wielu osobom uratowały życie. Tak, to prawda. Ale martwi mnie to, że w ostatnich latach zdecydowanie nadużywamy leków. Leki stały się sposobem na życie, na przezwyciężanie wszelkich trudności. Coraz częściej, zamiast uczyć się radzenia sobie ze stresem, stawiania czoła lękom i smutkom, sięgamy od razu po tabletki. W ten sposób, psychicznie się od nich uzależniamy, a w konsekwencji czujemy coraz większą słabość. Bo to nie my pokonujemy problem, tylko robią to za nas tabletki. Ostatni raport amerykańskiego Centrum Kontroli Chorób (Centers for Disease Control and Prevention – CDC) wykazał, że w przypadku leczenia łagodnej depresji placebo jest tak samo skuteczne jak leki antydepresyjne. Niestety skutki uboczne leków na depresję nie mają już działania placebo…

Jednocześnie stosowanie antydepresantów z roku na rok rośnie. Jedna czwarta osób używających leków antydepresyjnych stosuje je 10 lat lub dłużej. Choć badania pochodzą ze Stanów Zjednoczonych, sądzę że podobnego trendu można spodziewać się w Polsce.

Stosowanie leków antydepresyjnych w latach 1999-2014 w USA.

Stosowanie leków antydepresyjnych w latach 1999-2014 w USA. Źródło: CDC

Depresja – jak z nią walczyć?

Pierwszym krokiem w walce z depresją jest zrozumienie jej przyczyn. W zdecydowanej większości przypadków, depresja ma konkretne przyczyny. Depresja u mężczyzn bardzo często wiąże się z problemami finansowymi, niskim poczuciem własnej wartości i męskości. U kobiet z poczucia osamotnienia, rozpadu związku, lęku, czy przemęczenia. Ww. badania dowodzą też, że to właśnie kobiety, praktycznie w każdej grupie wiekowej, dwukrotnie częściej niż mężczyźni sięgają po leki antydepresyjne.

Osoby stosujące leki antydepresyjne dłużej niż miesiąc w podziale na wiek - wykres

Osoby stosujące leki antydepresyjne dłużej niż miesiąc w podziale na wiek. Źródło: CDC, 2017

Stosowanie leków antydepresyjnych, a poczucie własnej wartości

Jeśli sytuacja życiowa, w której się znajdujemy powoduje trwałe obniżenie nastroju, oznacza to, że niewystarczającą efektywnie radzimy sobie z tą sytuacją. Ale nie oznacza to wcale, że nie jesteśmy w stanie sobie z nią finalnie poradzić. Dlatego warto w takim momencie zastanowić się nad zmianą dotychczasowych strategii działania lub poszukać pomocy ze strony specjalisty np. psychoterapeuty, który zajmuje się leczeniem depresji.

Jeśli pierwszym naszym krokiem będzie podjęcie leczenia farmakologicznego, opieramy się na czynnikach zewnętrznych. W ten sposób możemy zbudować w sobie przekonanie, że jesteśmy słabi, nie potrafimy sobie poradzić z problemem, tylko leki są w stanie nam pomóc. W efekcie, jeśli za jakiś czas, napotkamy w naszym życiu kolejną trudność, nawet nie będziemy się zastanawiać, czy sami możemy sobie z nią poradzić, tylko od razu sięgniemy po leki. Tym samym, jeszcze silniej utwierdzimy się w przekonaniu o własnej słabości. A poczucie słabości to podstawa lęku i niskiego poczucia własnej wartości. Im więcej leków biorę, tym czuję się słabszy. Im czuję się słabszy, tym więcej leków potrzebuję. Tak wpadamy w błędne koło objawów.

Jak skutecznie leczyć depresję?

Najważniejszą rolę w leczeniu depresji odgrywa psychoterapia. Najlepiej udać się do doświadczonego psychoterapeuty, który w pierwszej kolejności powinien zdiagnozować, czy faktycznie mamy do czynienia z depresją a następnie ocenić, czy niezbędna jest konsultacja psychiatryczna i ewentualne wprowadzenie leczenia farmakologicznego. Jednak farmakologiczne leczenie depresji powinno być uzupełnieniem. Tylko w bardzo ciężkich stanach zdrowia, często wymagających hospitalizacji, kiedy kontakt z pacjentem jest utrudniony, główną a może nawet jedyną metodą leczenia może być farmakoterapia. W Polsce rola psychoterapii w leczeniu chorób takich jak depresja jest niedoceniana. Badania CDC dowodzą, że lekarze przepisują antydepresanty i.in. aby uśmierzyć chroniczny ból, objawy menstrualne, apatyczność, a także inne dolegliwości, często nie mające związku z depresją, a 80% recept na antydepresanty przepisują lekarze nie- psychiatrzy, którzy nie mają kompetencji do postawienia właściwej diagnozy. Przykre jest to, że taki sposób działania nierzadko odbija się negatywnie na zdrowiu pacjentów.

Wielokrotnie trafiali i niestety nadal trafiają do nas pacjenci, którzy całe lata leczą depresję farmakologicznie. Ostatecznie okazuje się, że mimo wielu lat faszerowania się lekami, skuteczna okazała się psychoterapia, która często trwała zdecydowanie krócej.

 

Dzięki psychoterapii skutecznie pomagamy osobom cierpiącym z powodu depresji, także online.

 

Podsumowując

Na koniec jeszcze raz zaznaczam, że leki na depresję są bardzo ważne i w wielu przypadkach nieodzowne. Ten tekst miał jednak zwrócić uwagę na fakt nadużywania antydepresantów, które ostatnio są stosowane niemal jak lek na katar. Jedno z badań, wielokrotnie cytowanego już CDC dowodzi, że zbyt często antydepresanty przepisuje się ludziom, którzy ich nie potrzebują, natomiast osoby, którym leki mogłyby pomóc, w większości ich nie przyjmują. Ponad 2/3 wszystkich osób przyjmujących te środki nie ma depresji! Dlatego jeszcze raz zachęcam: zanim sięgniesz po leki antydepresyjne, skonsultuj się z psychoterapeutą. Możesz to zrobić w naszej poradni (prowadzimy psychoterapię także online). Wystarczy przejść do zakładki kontakt i umówić spotkanie. Oczywiście możesz umówić się też z dowolnym innym psychoterapeutą.

Głowa do góry, depresję można pokonać! Ale trzeba zrobić to mądrze. Powodzenia.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Terapia indywidualna i par - może być prowadzona równolegle?

Terapia indywidualna i par – może być prowadzona równolegle?

Szanowni Państwo,

od dłuższego czasu borykam się z kryzysem w związku. Aktualnie uczęszczamy na terapię. Niestety pani psycholog powiedziała, że jakby głównym zarzewiem konfliktu jest zachowanie mojego partnera (od tego wszystko się zaczęło) polegające na tym, że flirtuje z innymi kobietami, co dla mnie jest rodzajem zdrady. Doszliśmy do tego, że robi tak z powodu bardzo niskiej samooceny (taki wniosek wysnuł też poprzedni psycholog) i powinien on zgłosić się na terapię indywidualną. Czy w takim układzie powinniśmy kontynuować terapię małżeńską? Mamy 3-letniego synka, a ja jestem obecnie w ciąży. Bardzo się martwię o powodzenie terapii i jestem skłonna nawet zmienić specjalistę, ale chciałabym wiedzieć czy najpierw konieczna jest jego terapia indywidualna czy mogą one być prowadzone równolegle?

Dzień dobry,

Bardzo często przyczyna kryzysu w związku leży w indywidualnych trudnościach partnerów. Warto wtedy pomyśleć o terapii indywidualnej jako wzięciu odpowiedzialności za związek.

Jeżeli dwóch psychologów postawiło taką samą diagnozę problemu, wydaje mi się, że nie ma potrzeby kolejnej zmiany. Biorąc pod uwagę, że jest Pani w ciąży, która nie jest dobrym czasem na głęboką pracę terapeutyczną. Poszłabym na Państwa miejscu za wskazaniem psychologa – tzn. żeby mąż udał się na terapię indywidualną. Jak uda mu się zrozumieć skąd u niego niskie poczucie wartości i zachowania z tego wynikające, a Pani urodzi drugie dziecko i minie już czas połogu, będą mogli Państwo wrócić do pracy w parze, jeśli wciąż będzie taka potrzeba.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dlaczego psycholog nie chce rozmawiać o mojej przeszłości?

Dlaczego psycholog nie chce rozmawiać o mojej przeszłości?

Witam,

dotychczas spotykałem się z terapeutą i dwoma psychologami. Zawsze kończy się tak samo. Jedni odmawiają rozmowy o przeszłości, która dotyka tak mocno, że nie mogę o niej zapomnieć. Inni mają mi za złe moje uwagi albo pytania. Nie godzą się na dyskusję. A ci ostatni nie chcą rozmawiać, bo nie jestem ofiarą przemocy, a takie mają pierwszeństwo.

W moim odczuciu zostałem pokrzywdzony przez najbliższą rodzinne i czuję się nieprzygotowany do dorosłego życia. To powoduje, że nie umiem samodzielnie walczyć o swoje prawa i szukam wsparcia u innych. Rady, które otrzymuję od specjalistów wymagają ode mnie dużo samodzielności i stawienia czoła problemom. Nie uwzględniają wielu czynników. A to wzbudza we mnie opór, strach oraz jest sprzeczne z moją opinią, że ofiara ma rozwiązywać problemy stworzone przez winowajców. Jak rozwiązać ten konflikt wewnętrzny i zewnętrzny?

Pytanie, w którym opisane są procesy terapeutyczne – nie są łatwe do odpowiedzi – dlaczego? Ponieważ nie byłam tam z Panem i nie wiem co powiedział psycholog, co miał na myśli, jak Pan to zrozumiał, itd. Jest wiele czynników, które powodują, że opis terapii nie jest obiektywny, a wtedy trudno się do niego odnieść. To co mogę napisać to:

  • rozmawianie o przeszłości i trudnych doświadczeniach z dzieciństwa jest ważnym elementem procesu terapeutycznego i wiele razy wręcz niezbędny do głębokiego zrozumienia i ruszenia procesu naprawczego;
  • jeśli czuję się Pan ofiarą lub doświadcza emocji, z którymi nie może Pan sobie poradzić – jest to wystarczający powód do rozpoczęcia terapii i psycholog nie powinien odmówić udzielenia pomocy;
  • samodzielność jest celem terapii, tzn. dążymy do tego aby osoba korzystająca z pomocy doszła do takiego momentu poczucia siły, znajomości swoich zasobów, aby była w stanie samodzielnie radzić sobie z trudnościami życiowymi.

O takich wątpliwościach warto mówić w procesie terapeutycznym. Psycholog nie zawsze wie, jak odbieramy jego słowa. Warto wnosić to jako temat rozmowy.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mój psycholog mnie nie rozumie. Czy powinnam zmienić terapeutę?

Mój psycholog mnie nie rozumie. Czy powinnam zmienić terapeutę?

Witam, mam problem z terapią u psychologa, na którą chodzę raz w tygodniu, od 5 miesięcy. Terapia jest prywatna, więc płatna. Choruję na nerwicę lękową od 15 lat. Zawsze sobie sama radziłam bez terapii czy leków i wyszłam z tego.

Byłam normalną, zdrową osobą. Zapomniałam o nerwicy ale 6 miesięcy temu zdarzyło się coś dla mnie bardzo przykrego. Przeżyłam załamanie psychiczne i nawrót ataków paniki.

Mój psycholog mnie dołuje. Przychodzę na sesje i tak siedzimy bez słowa. Psycholog się wpatruje we mnie takim smutnym, przestraszonym wyrazem twarzy, aż mnie poty zalewają. Więc zaczynam mówić, jak mi minął tydzień, co było dobre a co złe, a psycholog nic, tylko patrzy. Jak zadaje pytanie typu: Co mam zrobić żeby zmniejszyć te napady paniki? Jak się zrelaksować? Nie dostaje odpowiedzi. Jak już się odezwie to mnie zdołuje, stwierdzeniem typu: „Jest Pani w bardzo ciężkim okresie życia”, itd.

Psycholog cały czas się mnie wypytuję, czy jestem zadowolona z terapii, więc powiedziałam, że nie wszystko mi pasuje, że potrzebuję kogoś kto mnie wesprze, pocieszy, pomoże myśleć optymistycznie. Kogoś kto ma silny charakter i mnie zmobilizuje do życia. Psycholog nic się  nie odezwała. Na następnym spotkaniu tak jakby mi to wypomniała, że mam do niej żal i nie jestem z niej zadowolona. Ostatnio dostałam ataku paniki na sesji. Powiedziałam o tym, a psycholog nic, tylko patrzy. Na koniec, psycholog powiedział, że widzi, jak się męcze i źle czuje.

Czy tak wygląda psychoterapia? Czy mam zmienić psychoterapeutę?

Pani Aniu,

Tak jak w każdej bliskiej relacji, między pacjentem a terapeutą musi być coś w rodzaju „chemii”. Nie wszyscy do wszystkich pasują. Tymczasem zbudowanie zdrowej, bezpiecznej relacji terapeutycznej, opartej na zaufaniu i poczuciu zrozumienia jest wymogiem właściwego przebiegu procesu terapeutycznego.

Dlatego po pierwsze warto, by ujawniła Pani swojej terapeutce z jakimi trudnościami w czasie spotkań się Pani mierzy i czego Pani potrzebuje. Wówczas terapeutka będzie miała szanse się do tego odnieść. Jeśli, mimo tego, nadal będzie się Pani czuła źle na spotkaniach, proszę rozważyć zmianę terapeuty.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Prowadzenie psychoterapii. Czy terapeuta postępuje etycznie?

Prowadzenie psychoterapii. Czy terapeuta postępuje etycznie?

Witam,
mam pytanie dotyczące prowadzenia psychoterapii indywidualnej i terapii par. Chciałabym się dowiedzieć, czy dozwolone jest prowadzenie terapii małżeńskiej przez jednego terapeutę w sytuacji, w której jedna osoba z pary uczestniczy w psychoterapii indywidualnej u tego właśnie psychologa? Czy takie rozwiązanie jest etyczne i nie wpływa na przebieg terapii? Czy nie zaburza obiektywnego spojrzenia i nie wpływa na nierówność relacji z terapeutą? Czy jest jasno określona ścieżka postępowania w takich przypadkach?

Prowadzenie terapii małżeńskiej i indywidualnej przez tego samego terapeutę uważa się za nieetyczne. Terapeuta, który prowadził terapię jednego z członków pary, nie może prowadzić terapii tej pary. Terapią tej pary powinien zająć się ktoś neutralny, o którym każda ze stron ma pewność, że nie jest stronniczy.

Jeżeli jedna z osób uczestniczących w terapii pary wymaga terapii indywidualnej, terapeuta powinien skierować do innego terapeuty. Również terapeuta mający do czynienia najpierw z małżeństwem, nie powinien wchodzi w relację terapeutyczną z jednym z małżonków lub partnerów. Wówczas terapią tej osoby powinien zająć się ktoś inny.  

Terapeuta par powinien być osobą nie zaangażowaną w konflikt, niezwiązaną z żadną ze stron. Jeśli terapeuta odbył indywidualne spotkania z jedną ze stron (do 3 wizyt maksymalnie) i miały one na celu diagnozę, czyli dostarczenie osobie informacji o mechanizmach podtrzymujących problem, możliwych sytuacjach trudnych i sposobach radzenia sobie z nimi, to sądzę, że nie ma większych przeciwwskazań co do prowadzenia przez takiego terapeutę w późniejszym okresie terapii dla pary.

Każda psychoterapia (indywidualna, rodzinna, par) powinna rozpocząć się jednym, lub kilkoma spotkaniami konsultacyjnymi, aby pacjent mógł opowiedzieć o swoich trudnościach i przekonać się, czy decyduje się na psychoterapię.

Terapeuta natomiast może dzięki temu zrozumieć problem i postawić diagnozę. Z tego też powodu niektórzy terapeuci prowadzący terapię par, na samym początku proponują pojedyncze spotkania indywidualne z partnerami, w celu lepszego zrozumienia problemu.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak powiedzieć mężowi, że chodzę na terapię i potrzebuję jego wsparcia?

Jak powiedzieć mężowi, że chodzę na terapię i potrzebuję jego wsparcia?

Witam! Mam banalne pytanie. Jak powiedzieć mężowi, że chodzę na terapię i potrzebuję jego wsparcia? Boję się, że on tego nie zrozumie, wyśmieje mnie, itp. Już tydzień zbieram się na odwagę i próbuję przełamać swoje objawy, ale za każdym razem po prostu tchórzę. Proszę o pomoc!

Teresa

 

Pani Tereso,

Pani pytanie nie jest ani trochę banalne! Myślę, że wiele osób może mieć obawy przed przyznaniem się bliskim, że chodzą na terapię i nie jest to do końca bezpodstawne – niestety w naszym społeczeństwie nadal niektórzy uważają to za coś dziwnego, za przejaw słabości, czy oznakę choroby psychicznej… Nic bardziej mylnego! Absolutnie nie ma Pani czego się wstydzić.

Podjęcie terapii świadczy o odwadze i gotowości zrobienia czegoś dla siebie, chęci wprowadzenia pewnych zmian w życiu, tak aby czuć się lepiej. Wymaga to dużego wysiłku, energii i pracy. Czy brzmi to jak coś czego można by się wstydzić?

Oczywiście zrozumiałe jest dla mnie to, że chce Pani podzielić się tym z mężem i potrzebuje jego wsparcia. W trakcie trwania terapii mogą pojawić się dla Pani trudniejsze momenty i jest to jak najbardziej wskazane, żeby mąż wiedział o tym, że coś się z Panią może dziać i zachodzą w Pani pewne zmiany.

Chociaż to dla Pani trudne, radziłabym jednak spróbować zebrać się na odwagę i wytłumaczyć po kolei wszystko mężowi – po co Pani podjęła terapię, czemu ona ma służyć i jaki jest jej cel. Niech mąż wie, że jest to dla Pani ważne i zarazem nowe doświadczenie oraz chciałaby Pani czuć, że on to rozumie. Początkowo ta informacja może być dla niego zaskakująca, ale proszę się nie zrażać i na spokojnie porozmawiać z nim na czym polega terapia – zdarza się, że ludzie po prostu tego nie rozumieją i wtedy trudno jest im na to spojrzeć jak na coś dobrego. Powodzenia!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Budowanie relacji z ludźmi jest dla mnie trudne. Czuję się samotna.

Budowanie relacji z ludźmi jest dla mnie trudne. Czuję się samotna. Co robić?

Czuję się samotna, a budowanie relacji z ludźmi jest dla mnie trudne. Jakiś czas temu poznałam dwóch kolegów. Pracowaliśmy razem. Kiedy skończyłam pracę spotkaliśmy się tak ze dwa razy. Przykro mi, że tak naprawdę zawsze to ja pierwsza podejmuję próbę kontaktu. Potrzebuję przyjaźni. Tylko czy da się ją zbudować, jeśli zawsze trzeba odezwać się jako ta pierwsza osoba? Nie chcę stracić z nimi kontaktu.
Julia

Pani Julio,

Z opisanej przez Panią sytuacji mogę wnioskować, że problem nawiązywania znajomości i ich podtrzymywania jest dla Pani dotkliwy. To zrozumiałe, że jest Pani przykro, kiedy inne osoby nie angażują się w znajomość z Panią. Nie wiem natomiast nic więcej o Pani sytuacji osobistej: czy ma Pani w swoim otoczeniu bliskie i wspierające osoby, które mogłaby Pani nazwać przyjaciółmi? Czy ten problem towarzyszy Pani od dawna? Czy określiłaby Pani siebie jako osobę nieśmiałą? Wyjaśnienie tych kwestii pomogłoby nam zrozumieć dokładnie jakiego rodzaju trudności wpływają na fakt, iż budowanie relacji jest dla Pani trudne.

Napisała Pani o dwóch kolegach z pracy, z którymi spotkała się Pani już po jej zmienieniu – trudno mi jest określić, czemu ta relacja nie jest taka jakby Pani chciała, ale odpowiadając na Pani pytanie chciałabym zaznaczyć, że oczywiście przyjaźń powinna być budowana obustronnie, z aktywnym udziałem i zaangażowaniem obu osób. Nic dziwnego, że zniechęca Panią sytuacja, kiedy to wyłącznie Pani stara się nawiązać kontakt. Czasami jednak trudno jest zbudować dobrą i solidną relację, w szczególności ze znajomymi z pracy. Być może są oni zbyt obciążeni obowiązkami zawodowymi, rodzinnymi i najzwyczajniej na świecie nie mają czasu na pielęgnowanie nowych znajomości zawartych w trakcie pracy.

Proszę się nie zniechęcać do nawiązywania kontaktów z nowymi osobami, jednak nie ograniczać się tylko do tych, które poznaje Pani w swoim świecie zawodowym. Być może Pani trudności w kontaktach międzyludzkich i poczucie samotności są wynikiem innych problemów, z którymi boryka się Pani na co dzień. Jeżeli będzie Pani czuła, że nie umie sobie Pani poradzić z tym sama i nie rozumie, dlaczego budowanie relacji jest dla Pani trudne, albo rozumie, ale nie potrafi Pani nic z tym zrobić zachęcam, aby udała się Pani na konsultację psychologiczną, gdzie specjalista pomoże zrozumieć źródło Pani problemów i pomoże pokonać bariery związane z nawiązywaniem oraz utrzymywaniem relacji z innymi.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.