Wpisy

Nigdy dość dobra - dlaczego jesteśmy wobec siebie surowe?

Nigdy dość dobra – dlaczego jesteśmy wobec siebie surowe?

Znacie to?

– Wow, świetnie wyglądasz! W tej bluzce wyglądasz rewelacyjnie.

– Aaaa, to stara bluzka, zresztą dostałam ją od siostry.

Albo:

– Bardzo dobry obiad, wszystko mi smakowało.

– Ech, makaron powinien być al dente, znowu go rozgotowałam.

Ktoś ci mówi komplement, a ty zamiast go przyjąć, wynajdujesz kolejne argumenty, umniejszając samą siebie. Ktoś cię docenia, a ty samą siebie ciągle krytykujesz, ponieważ „nie jestem dość dobra”. Często w gabinecie spotykam się ze stwierdzeniem „że największym swoim wrogiem jestem ja sama”.

Dlaczego jesteśmy wobec siebie surowe?

Najbardziej krytyczne jesteśmy wobec siebie, podczas gdy wobec innych prezentujemy postawę pełną wyrozumiałości i wsparcia. Ale może być również tak, że tak jak krytyczne jesteśmy wobec siebie, jesteśmy również krytyczne wobec innych.

To co wpływa na taką postawę to między innymi wczesne doświadczenia z dzieciństwa. Dziecko w selektywny sposób utożsamia się z rodzicem/opiekunem oraz internalizuje jego myśli, uczucia, zachowania. Być może jedno z rodziców było nadmiernie surowe wobec siebie oraz innych i tę postawę mogłyśmy sobie przyswoić.

U źródła tej postawy może leżeć schemat nadmiernych wymagań lub nadmiernego krytycyzmu. Kryje się tam przekonanie, że muszę spełniać bardzo wysokie standardy zachowań i osiągnięć, aby uniknąć krytyki. Efektem tego jest nadmierny krytycyzm wobec siebie i innych oraz uczucie presji i nieumiejętność odpoczynku. Nadmierne wymagania mogą przyjąć formę perfekcjonizmu, a więc przywiązywanie nadmiernej wagi do szczegółów oraz niedostrzeganie tego co osiągnęłam.

Potem w miarę dorastania coraz większą rolę zaczynają odgrywać inne czynniki: rówieśnicy, szkoła, związki, a więc presja jaką wywołuje otoczenie.

Co wpływa na krytyczną postawę kobiet?

Simone de Beauvoir powiedziała, że nikt nie rodzi się kobietą, ale stają się nią w procesie kulturowego wychowania.

W naszym społeczeństwie bardzo często można zaobserwować znaczące różnice w wychowywaniu dziewczynek i chłopców. Matki nie potrafią zmobilizować swoich synów, ponieważ traktują ich jak królewiczów, a od córek wymagają, aby były jeszcze lepsze od nich. Córki identyfikują się z matkami, które ciągle wymagają i wymagają, stawiając im nierealistyczne warunki.

Jako kobiety mamy bardzo mocno rozbudowane poczucie odpowiedzialności, co wynika z płci i wychowania. Gdy nie wywiązujemy się ze wszystkich zobowiązań, może przerodzić się to w poczucie winy. W ostatecznym rezultacie – rodzi się poczucie skrzywdzenia przez tych, wobec których mamy poczucie winy, ponieważ tak bardzo się staramy, a to ciągle nie wystarcza.

Wymagania wobec nas – kobiet są coraz większe, często się gmatwają i możemy mieć kłopot, aby im sprostać. Sprzeczne wymagania wiążą się z rolami żony, matki, pracowniczki. Bycie partnerką wymaga codziennej uwagi, bycie mamą to 24h etat, a jako pracownice powinnyśmy być w pełni dyspozycyjne.

Na krytyczną postawę kobiet bardzo duży wpływ mają również media. Dostajemy dokładny przekaz jakie mamy być jako matki, żony, kochanki, pracownice, przyjaciółki. Wystarczy obejrzeć dowolny blok reklamowy: z jednej strony mamy być piękne, seksowne, fit i eleganckie, z drugiej strony troskliwie dbać o chorujące dzieci, męża, zdrowo i pysznie im gotować, mieć czas na realizowanie pasji, a gdybyśmy nie mogły sobie z tym poradzić, z pomocą przychodzą nam tabletki na uspokojenie. Jest to obraz, który bardzo często nakręca perfekcjonizm, „musisz być jak…”. Na co dzień jesteśmy konfrontowane z doskonałością.

Kim jestem? Jakie mam potrzeby?

Wymagania jakie stawia nam rzeczywistość są bardzo wysokie. Ale czy realistyczne? Warto zastanowić się nad alternatywnymi rozwiązaniami.

Jeżeli chcę się wyrobić w tych wszystkich rolach, to gubię siebie. Warto się zastanowić: Kim jestem? Jakie mam potrzeby?

Jest czas dla rodziny i czas dla pracy, powinien być jeszcze czas dla siebie. Dobrze byłoby, aby się to bilansowało w ciągu doby, ale jeśli się to nie udaje, może to być w perspektywie jednego tygodnia lub dwóch. Odpowiedzialność za siebie polega na tym, że zarządzam swoimi zasobami.

Warto prowadzić swój osobisty dziennik wdzięczności. Z czego jestem dumna? Co przyniosło mi radość/przyjemność? Za co doceniam siebie? Na początku może się to wydawać mocno nienaturalne i może przysparzać wiele trudności. Jeżeli trudno mi docenić samą siebie, warto zapytać co docenia we mnie partner, przyjaciółka, itp. i to zanotować w dzienniku. Ćwiczcie to codziennie, a same zauważycie jak z biegiem czasu zmienia się Wasze podejście do samych siebie.

Ma to jeszcze jeden wymiar. Będąc dla siebie łagodniejszą, staję się łagodniejsza dla innych. Doceniając samą siebie, zaczynam doceniać innych.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jestem w związku, a oglądam się za innymi facetami. Co robić?

Jestem w związku, a oglądam się za innymi facetami. Co robić?

Witam. Mój problem zaczął się w wieku nastoletnimi. Byłam mało atrakcyjną dziewczyną. Nie miałam powodzenia u chłopaków. Strasznie mnie to bolało. Z wiekiem zmienił się mój wygląd i sposób postrzegania mnie przez mężczyzn. Zaczęło mi się to bardzo podobać. Szukając mężczyzn wypatrywałam ich wzrokowo. To często skutkowało. W końcu poznałam mężczyznę, na którym bardzo mi zależy. Lecz on sam zauważył, że ciągle się rozglądam za innymi. Bardzo mu to przeszkadza. Nie chcę go stracić i walczę z tym cały czas. Jednak nie umiem do końca z tym skończyć. Boję się, że go stracę. Bardzo tego nie chcę. Jak mogę się uwolnić od tego rozglądania? Co mam robić? Pomocy.

Dzień dobry,

przede wszystkim pojawia się pytanie – co takiego odczuwa Pani, kiedy wypatrzony mężczyzna zwraca na Panią uwagę? Co się wtedy dzieje? Jakie myśli i emocje Pani towarzyszą? Mogę jedynie przypuszczać, że kiedy przystojny mężczyzna zwraca uwagę na kobietę, to wówczas ona czuje się bardziej atrakcyjna, kobieca. Wzrasta jej poczucie własnej wartości. Problem pojawia się, kiedy jedynym źródłem potwierdzenia własnej wartości u kobiety jest zainteresowanie innych mężczyzn. Wtedy bardzo trudno jest z tego zrezygnować.

Dobrym pomysłem byłoby poszukanie innych źródeł, skąd może Pani czerpać poczucie sukcesu i zadowolenia z siebie. Skoncentrowanie swojego poczucia własnej wartości na swojej atrakcyjności prawdopodobnie, tak jak Pani pisze, mogło powstać już w dzieciństwie. Wtedy zapewne czuła się Pani niewystarczająco dobra, niewystarczająco ładna. Stąd żeby zagłuszyć ten wewnętrzny głos, nastąpiło poszukiwanie rozwiązań – „co mogę zrobić żeby innym i sobie udowodnić, że wcale tak nie jest, że jestem wystarczająco dobra”. A może wcale nie trzeba nikomu nic udowadniać, bo taka jaka jestem, jestem dobra? :) To moim zdaniem byłby początek pracy nad rozglądaniem się za innymi mężczyznami. Ciekawe co powiedziałby Pani partner zapytany oto, co w Pani ceni. Czy wymieniłby tylko atrakcyjność fizyczną? Może warto zapytać?

Skutecznie pomagamy w walce z niskim poczuciem własnej wartości. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Moja przyjaciółka ma problemy z rodzicami. Jak jej pomóc?

Moja przyjaciółka ma problemy z rodzicami. Jak jej pomóc?

Dzień dobry,
Chodzi o moją przyjaciółkę, która ma problemy z rodziną. Z daleka wyglądają na szczęśliwą familię. Mają własny dom z ogrodem, na wsi, są zamożni. Jednak rodzice nie pomagają swojej córce finansowo, musi pracować i łączyć to z trudnymi studiami. Do tego mieszkają w bardzo małej miejscowości, co przekłada się na kilkugodzinny dojazd na uczelnię i do pracy.

Moja przyjaciółka jest przez to wszystko w tragicznej sytuacji psychicznej, a ja nie mam jak jej pomóc. Rodzice nie są w ogóle wobec niej wyrozumiali, ciągle słyszy, że przynosi im wstyd, że źle się ubiera, że za dużo śpi. Ciągle ją za wszystko krytykują. Nie ma prawa powiedzieć, że jest czymkolwiek zmęczona. Rodzice ciągle powtarzają, że oni mieli gorzej, a ona i tak ma więcej niż mieli oni.

Często mi powtarza, że czuje się jak małe dziecko, które może zrobić jedynie tyle na ile jej pozwolą rodzice. Ma poczucie, że od nich nie ucieknie. Że zawsze będzie od nich zależna. Raz udało jej się wynajmować mieszkanie przez krótki czas, ale rodzice wmówili jej, że to forma zdrady rodziny. Kiedy wróciła na czas wakacji to wmówili jej, że to jest jej porażka, bo się nie utrzymała. Ona potrafiła nie spać przez kilka dni i kursować między studiami i pracą, żeby jakoś dać radę. Nie dali jej ani grosza, ale przyjeżdżali i dołowali ją każdym słowem. Nie ufają jej. Kiedy jest chora potrafią jej zarzucić narkotyzowanie się.

Jest bardzo wrażliwą dziewczyną i wszystko bierze do serca. Mówi, że czuje się jak małe dziecko, które nic nie może zrobić. Żyje w nieustannym poczuciu winy, że nie jest wystarczająco dobra, aby zadowolić najbliższych. Ma też problem z bronieniem własnych racji i uzasadnieniem tego. Nie ma pieniędzy na wyprowadzkę, bo musi się dokładać do rachunków w domu i do części zakupów. Wiem, że przydałaby się jej konsultacja psychologiczna, ale to kosztuje, a ona jest studentką, która nie zarabia wiele. I teraz pytanie – co ja mogę w tej sytuacji zrobić, a co może zrobić ona? Jeżeli chodzi o jakiekolwiek rozmowy z rodzicami to mam mnóstwo obaw. Oboje są na wysokich stanowiskach i ich dobre imię jest dla nich najważniejsze. Nie mam wątpliwości, że rodzice ją kochają, ale krzywdzą ją i tak naprawdę zrobili z niej nieporadną dziewczynę, która boi się cokolwiek zrobić. Co mogę zrobić? Kto może jej pomóc?

Dzień dobry,

Sytuacja, którą Pani opisuje brzmi faktycznie bardzo poważnie. Wyobrażam sobie, że Pani przyjaciółka musi się czuć fatalnie w obecnej sytuacji, bo cokolwiek by nie zrobiła spotka się z krytyką najbliższych, co wtórnie jeszcze bardziej wpływa na jej poczucie własnej wartości. Z jakiegoś względu jednak przyjaciółka weszła w ten mechanizm, który prezentują rodzice i ma głębokie przekonanie, że musi spełniać ich oczekiwania, bo w przeciwnym wypadku – tak jak Pani pisze, będzie się czuła niewystarczająco dobra. Jednocześnie z opisywanych przez Panią reakcji rodziców wynika, że cokolwiek by nie robiła zawsze według rodziców mogło to być zrobione lepiej. Ciężko jest ich zadowolić.

Tak więc faktycznie, dopóki przyjaciółka nie uniezależni się od rodziców dopóty będzie jej ciężko. Mówiąc o uniezależnieniu mam tutaj także na myśli uniezależnienie psychiczne, czyli przepracowanie przekonania „muszę spełniać oczekiwania rodziców”. W chwili, kiedy przyjaciółka zda sobie sprawę, że to czy spełnia te oczekiwania czy nie, nie wpływa na jej poczucie własnej wartości, bo sama zna swoją wartość bardzo dobrze i nie musi nikomu nic udowadniać, wówczas dopiero napięcie zostanie zredukowane. Jednak wyobrażam sobie, że mając tak silnych rodziców, może wcale to nie być łatwym zadaniem. Stąd może dobrym pomysłem by było wsparcie przyjaciółki w budowaniu jej poczucia własnej wartości, poczucia sukcesu w różnych dziedzinach, tak żeby ją wzmocnić w przepracowaniu przekonania o oczekiwaniach rodziców. Spotkanie z psychoterapeutą byłoby dobrym pomysłem.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Pracujemy także online. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Komplementy, dlaczego warto za nie dziękować?

Komplementy – dlaczego warto za nie dziękować?

Sztuka komplementowania

Komplementy inaczej pochwała, miłe słowo, uznanie, czy docenienie kojarzy się z przyjemnym doświadczeniem. Poradniki są pełne wskazówek jak mężczyzna powinien komplementować kobietę, by ta czuła się piękna, mądra. Komplementowanie to nie tylko sztuka obdarowywania miłym słowem, ale również, a może przede wszystkim sztuka i umiejętność przyjmowania słów uznania.

W dzisiejszych czasach słyszymy o tym, jak istotna jest wysoka własna samoocena, wzmacnianie poczucia własnej wartości, rozpoznawanie swoich zasobów, umiejętności czy atutów. Jednak dla wielu to bardzo trudne zadanie a komplementy zamiast radować, zawstydzają, niepokoją, stresują czy złoszczą.

Co wpływa na jakość komplementów?

Za każdą relację odpowiadają strony po połowie. Aby komplement miał szansę spełnić swoją rolę, ważne jest w jaki sposób jest wypowiedziany.

Na jakość wypowiedzianego komplementu wpływa:

  • intencja obdarowującego komplementem, czyli powody, dla których miłe słowo jest wypowiedziane – czy wypowiedź jest szczera, czy raczej ma przynieść korzyść jedynie temu, który komplement wypowiada – jeśli tak się dzieje mamy do czynienia z manipulacją;
  • forma i treść komplementu – pochwała powinna być szczera i adekwatna;
  • spójność komunikatów, czyli „to co słyszymy jest tożsame z tym co widzimy” – buduje ufność, że wypowiedź jest szczera, prawdziwa i życzliwa.

Powyższe okoliczności mają istotne znaczenie, jednakże najważniejszy jest fakt, czy osoba komplementowana, pochwale nadaje pozytywny wydźwięk, dodatnią wartość.

Co utrudnia przyjmowanie komplementów?

  1. Powodem utrudniającym przyjmowanie komplementów jest niska samoocena. Brak pozytywnej oceny siebie samego nie pozwala przyjąć pozytywnej perspektywy na swój temat. Powyższe uniemożliwia tendencja do skupiania jedynie na swoich deficytach, brakach. Często myśleniu o samym sobie towarzyszy postawa negatywistyczna: Nic mi nie wychodzi, jestem do niczego!
  2. Brak wiary we własne możliwości, umiejętności, własną atrakcyjność. Usłyszany komplement odbierany jest sarkastycznie jako krytyka, czy kpina – słysząc komplement od przystojnego, atrakcyjnego mężczyzny będziemy myśleć, że śmieje się, kpi z nas, mówiąc o tym jak świetnie wyglądamy – nie wierząc, że możemy w ogóle takiemu atrakcyjnemu mężczyźnie się podobać: Przecież wokół Niego jest tyle pięknych zgrabnych, kobiet – gdzie mnie do nich?! W innej sytuacji, gdy ktoś, kto jest dla nas autorytetem (np. szef w pracy) pochwalił nas za wykonanie zadania będziemy się zastanawiać, czy te słowa były kierowane do nas – Pewnie nas z kimś pomylił.
  3. Komplementy potrafią wywołać lęk przed oceną czy opinią osób trzecich. Dzieje się tak wówczas, gdy komplement uświadamia, że osoba komplementująca, zauważa nie tylko pozytywy ale również błędy lub deficyty, np. kiedy wypowiadamy się na szkoleniu, skupiamy na sobie uwagę osób trzecich, pojawia się niepokój, że „bycie na świeczniku” spowoduje odkrycie naszych mankamentów.
  4. Komplementy potrafią wprawić w zakłopotanie lub zawstydzenie w efekcie bywa, że wywołują złość – usłyszany komplement powoduje całkowite zakłopotanie, nie wiemy co powiedzieć, jak się zachować, co zrobić, więc ratunkiem jest np. złość – atakujemy rozmówcę na dowolny temat.
  5. Bywa, że mówienie o sobie w sposób pozytywny postrzegane jest jako wywyższanie się, przechwalanie, czy zwyczajnie zarozumialstwo. Postrzeganie w ten sposób komplementów zdecydowanie odbiera radość ich otrzymywania czy obdarowywania komplementami inne osoby. Pochwała, czy dobre słowo ma wówczas negatywny wydźwięk.

Trudności w przyjmowaniu komplementów wynikają z doświadczeń, historii czy przeszłości szczególnie okresu dzieciństwa. Prawdopodobnie dziecko nie miało okazji usłyszeć na swój temat dobrych komunikatów, słów pochwały i uznania. Nie ma doświadczeń, które pozwoliłyby mu nauczyć się pozytywnego myślenia o sobie i przyjmowania, że świat pozytywy te widzi.

Powyższe wpływa na brak umiejętności przyjmowania pozytywnych informacji, wyrażania ciepłych uczuć wynikających z tych informacji. Zamiast sprawiać przyjemność, komplementy powodują przykre odczucia. Powodują uczucie zagrożenie i nie pozwalają przyjąć pozytywnego obrazu własnej osoby. W rezultacie osoby te chronią się zaprzeczając swoim sukcesom, obniżają wartość swojego sukcesu, obniżają wartość swojej osoby – np. Ten tort nie jest taki wspaniały; Gotować to potrafi, ale moja matka; Ja w gotowaniu jestem gapą.

Jak dziękować za komplementy?

Warto pamiętać, że przyjmowanie komplementów jest formą asertywności.

Są dwa konstruktywne rozwiązania: możemy zgodzić się z opinią rozmówcy, możemy również wyrazić swoje odmienne zdanie. Jednakże zarówno w jednej, jak i w drugiej sytuacji nie musimy niczego komentować, tłumaczyć, korygować.

W sytuacji, gdy zgadzamy się z wypowiedzią rozmówcy najprostszy komunikat brzmi: dziękuje.

Świetnie wyglądasz! – Dziękuję! Miło mi ☺ Mi też się podoba.

Możesz być z siebie dumna, świetnie sobie poradziłaś z tym zadaniem – Dziękuje! Jestem! Napracowałam się, ale było warto!

Jesteś świetną matką! – Czasami mam wątpliwości ale staram się. Dziękuje! Twoje słowa dają mi otuchę!

Asertywna postawa pt.: „Jestem w porządku” pozwoli zbudować akceptację na pozytywne myślenie o sobie samym. Dajemy zgodę, że komuś będzie się podobała nasza fryzura lub sukienka, którą dziś na sobie mamy, doceni nasz projekt lub zaangażowanie.

Jak sprawić, aby komplementy były przyjemnością?

Aby komplementy mogły spełniać swoją rolę warto nauczyć się je przyjmować. Jednak, aby było to możliwe warto rozpoznać, co powoduje niniejsze trudności.

Warto przyjrzeć się jaki towarzyszy nam obraz siebie samego. Co lubimy w sobie, co akceptujemy, czy potrafimy rozpoznać atuty i zasoby. Co nam się nie podoba i czego nie akceptujemy. Wówczas przyjmowanie komplementów ma szansę stać się dobrym doświadczeniem, wywołując przyjemność i zadowolenie.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Czuję się bezwartościowa i nie wiem jak sobie z tym poradzić.

Czuję się bezwartościowa i nie wiem jak sobie z tym poradzić

Od kilku miesięcy mam problem z emocjami. Płaczę prawie codziennie, bez konkretnego powodu (nic strasznego się w moim życiu nie stało). Ale czuję, że moje życie jest niewiele warte. Nie potrafię znaleźć żadnego sukcesu, jaki w życiu osiągnęłam, ale porażek widzę całe mnóstwo. Nie mogę wymyślić żadnych swoich zalet. Czuję się głupia, brzydka i nielubiana. Mam przyjaciół, którzy starają się mnie wspierać, ale to nie pomaga – trudno mi się do nich nie porównywać, zawsze przy nich wypadnę blado. Nie wierzę, gdy mówią mi dobre rzeczy, wiem, że mówią to z litości. Stresuje mnie życie – nawet najprostsze czynności, wszystko mnie przerasta. Stresuję się pójściem do pracy, codziennie. Chciałabym być kimś innym, czuję się kompletnie bezwartościowa. Nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzić.

Opisywane przez Panią doświadczenia wskazują na silny i co gorsza umacniający się dyskomfort, oparty na zaburzeniu samooceny. Poczucie własnej wartości nie jest nam dane wprost, to stan na który składają się czynniki zewnętrzne oraz skomplikowany system wewnętrznych odniesień. Aby stał się on wystarczająco komfortowy i stabilny, potrzebna jest praca – to jakby budowanie swojego wewnętrznego domu, a później opiekowanie się nim aby nie niszczał.

Jeśli, niezależnie od rzeczywistego kontekstu Pani życia, czuje się Pani tak niekomfortowo, można założyć, że ma to przyczynę w pewnych założeniach i ocenach, utrwalonych w Pani. Wewnętrzny „sędzia” bywa znacznie surowszy od jakiegokolwiek realnego krytyka i potrafi nam skutecznie odebrać siły do mierzenia się z życiem. Gorąco zachęcam Panią do rozmowy z terapeutą, który pomógłby zrozumieć mechanizm i przyczyny powstania opisanych trudności, a przede wszystkim wesprzeć w znalezieniu sposobu na komfortowy kontakt ze sobą i otoczeniem.

Skutecznie pomagamy w walce z niskim poczuciem własnej wartości. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mój były chłopak ma niską samoocenę. Jak to naprawić?

Mój były chłopak ma niską samoocenę. Jak to naprawić?

Witam,

mam pytanie, sama doprowadziłam do tego, że mój (już były) chłopak ma niską samoocenę. Czuje się gorszy od innych. Jak mogę to naprawić? Jak mam podnieść jego samoocenę?

Samoocena jest zależna przede wszystkim od środowiska, w którym dana osoba się wychowała, tj. od relacji z opiekunami. Późniejsze relacje i ich wpływ na samoocenę są raczej potwierdzeniem tego, czym dana osoba już wcześniej nasiąkła. Jeśli ktoś wchodząc w związek ma wystarczająco wysoką samoocenę, to związek jej raczej nie obniży, prędzej dana osoba zrezygnuje ze związku, który ma na nią szkodliwy wpływ, niż dopuści do spadku samooceny.

Z Pani pytania wyczytuję nadmierną odpowiedzialność za byłego już chłopaka. Zachęcam Panią do refleksji nad tym, czy aby nie nazbyt łatwo ulega Pani wpływom ze strony otoczenia, tym samym czyni siebie nadmiernie odpowiedzialną za problemy innych. Jeśli właściwie odczytałam Pani emocje, to moim zdaniem, ten mechanizm do niczego dobrego nie doprowadzi ani Pani ani osób, którym stara się Pani pomóc. Dlaczego? Dlatego, że przejmując nadmierną odpowiedzialność za innych, uzależnia ich Pani od siebie, co może u nich jedynie nasilić postawę bezsilnościowo-roszczeniową, a Pani przysporzyć zmarszczek na czole.

Jeśli Pani były chłopak narzeka na zbyt niską samoocenę, może podjąć współpracę z psychoterapeutą. Terapia niskiego poczucia własnej wartości jest ciekawym i przyjemnym doświadczeniem. Trzeba jedynie znaleźć w sobie odrobinę odpowiedzialności za samego siebie i po prostu chcieć coś w sobie zmienić.

Skutecznie pomagamy w walce z niskim poczuciem własnej wartości. Pracujemy także online.

Marta Mauer-Włodarczak - psychoterapeuta par

Marta Mauer-Włodarczak jest właścicielem poradni Sensity.pl, w której prowadzi terapię par i małżeństw, a także konsultacje dotyczące problemów wychowawczych. Czytaj więcej…

Jak nauczyć się szacunku do samego siebie?

Jak nauczyć się szacunku do samego siebie?

Szacunek do siebie to zaufanie do siebie, sympatia i akceptacja samego siebie. Dbanie o swoje potrzeby, rozwój fizyczny, emocjonalny i psychiczny. Chęć podejmowania wyzwań i stawiania sobie kolejnych, realnych do osiągnięcia celów. Osoba, która nie szanuje siebie odznacza się niską samooceną, niskim poczuciem własnej wartości i brakiem pewności siebie.

Jak na nasze życie wpływa brak szacunku do siebie?

Osoba niepewna siebie, niedoceniająca siebie może mieć trudności ze znalezieniem lepszej pracy, zbudowania trwałej i dobrej relacji. Może również być podatna na manipulacje i wykorzystywanie ze strony innych ludzi (zarówno w życiu zawodowym jak i prywatnym).

Reakcją osoby z niską samooceną na trudności w relacjach czy wykonywanych zadaniach może być, wycofanie wynikające z niepewności lub agresja wywołana lękiem przed zobaczeniem przez innych jej słabości lub braków.

Czy skoro brak szacunku do siebie ma realnie negatywny wpływ na nasze codzienne życie to czy da się go nauczyć? Jest to możliwe i bardzo wartościowe, choć droga do pokonania nie jest łatwa.

Jak pokochać siebie?

  • Nie ma ludzi idealnych. Nawet gdyby istnieli, to prawdopodobnie byliby nudni ;-)

Po pierwsze trzeba sobie uświadomić, że nigdy nie byliśmy, nie jesteśmy i nigdy nie będziemy idealni. Zatem dążenie do takiego stanu jest stratą czasu i energii na proces, który nie ma szansy zakończyć się sukcesem. Skupiając się na wyobrażonym lub wymarzonym obrazie siebie nie mamy szansy poznać siebie takimi, jakimi jesteśmy rzeczywiście, jakie mamy zdolności, talenty i predyspozycje. A to właśnie one są naszą siłą i furtką do osiągania celów, realizacji marzeń i budowania wartościowych, głębokich i trwałych relacji z innymi ludźmi. I tu ważną kwestią jest to, że w tych dążeniach popełniamy i będziemy popełniać błędy. Mamy do nich prawo. Odbierając sobie to przyzwolenie wykorzystujemy te potknięcia do zdewaluowania siebie, zamiast do refleksji i własnego rozwoju.

  • Być prawdziwym

Drugim elementem jest autentyczność, czyli życie w prawdzie z własnymi wartościami, przekonaniami, uczuciami i emocjami. Zdarza się, że w zależności od miejsca czy towarzystwa, zakładamy różne maski, które mają służyć pokazaniu siebie takimi, jakimi uważamy że zostaniemy zaakceptowani, polubieni, docenieni. Tylko czy naprawdę chodzi o to, żeby dla innych wartościowa była nasza chwilowa imitacja? Raczej nikomu nie zależy tylko na tym. Chcemy być kochani i akceptowani tacy, jacy jesteśmy. Pokochanie siebie możliwe będzie tylko wtedy, kiedy będziemy prawdziwi, szczerzy i autentyczni.

  • Zaufać sobie

Kolejnym etapem powinno stać się samodzielne decydowanie i dokonywanie wyborów. Samodzielne, czyli takie, którego naprawdę chcesz, które wynika z Twojego przekonania, potrzeby, chęci, a nie z tego, że „inni” tak chcą, bądź czegoś oczekują. Najłatwiej zacząć od drobnych rzeczy, które nie będą rodzić zbyt dużego napięcia czy lęku (np. weekendowy wyjazd, pójście na spotkanie towarzyskie bądź rezygnacja z niego).

  • Wziąć odpowiedzialność

Na koniec chciałabym zwrócić uwagę na najtrudniejszy, ale jednocześnie najistotniejszy element, czyli wzięcie odpowiedzialności za swoje życie. Nie szukaj winnych w otoczeniu, ani wymówek we własnych brakach, czy ograniczeniach. Nie wmawiaj sobie co „musisz” czy „powinieneś”. Zapytaj siebie czego chcesz i do tego dąż. Konsekwentnie realizuj zaplanowane cele (ich poszczególne, kolejne elementy). Jeśli jutro chcesz być inna/inny, jeśli jutro chcesz coś umieć czy coś osiągnąć to nie ma innej drogi, jak rozpoczęcie zmiany czy realizacji planu dzisiaj.

Skutecznie pomagamy w walce z niskim poczuciem własnej wartości. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

"Jestem piękny i uroczy" - osobowość narcystyczna

Osobowość narcystyczna a związki i relacje społeczne

Narcyzm, czyli dominujące przekonanie o własnej wyższości to zaburzenie osobowości, które powstaje, by przykryć poczucie niższości i lęku przed tym, by być nieważnym, niewidocznym, niewartościowym. Osoby z wielkościowym przekonaniem na swój temat niczym powietrza potrzebują uznania, akceptacji społecznej, adoracji. Ich brak, odczuwają jako osobistą porażkę, poczucie odrzucenia, a ich samoocena gwałtownie spada.

Narcyzm a związki

Osoby z narcystycznym zaburzeniem osobowości mają niedobre związki, bo nie potrafiąc dać uwagi drugiej osobie, żądają jej od niej w nieadekwatnym wymiarze. W ich związkach brakuje symetrii. To powoduje niszczącą frustrację, złość, poczucie nadużycia i niekochania. Mimo tego, że narcyz pragnie spełniać poczucie bliskości, więzi z drugą osobą, to będąc skupionym tylko i wyłącznie na potwierdzaniu własnej wartości skazuje się na poczucie osamotnienia.

Osoby narcystyczne potrzebują innych, by „odbijać się” w nich niczym w lustrze

A gdy to co widzą im się nie podoba odczuwają rosnącą frustrację. Wówczas często, by zapełnić ten wewnętrzny deficyt uznania i „odzyskać” poczucie własnej wartości, osoby te skupiają się w sposób nadmierny, wyolbrzymiony na błędach czy niedoskonałościach innych osób. Bardzo źle reagują na wszelkie przejawy wyjątkowości, ponadprzeciętności oraz na znaczące sukcesy innych ludzi. Najczęściej je krytykują i dewaluują, by uniknąć jawnego porównywania się z nimi, a tym samym obniżenia swojego mniemania o sobie. Według narcyza nikt nie może być lepszy i bardziej wyjątkowy od niego.

Narcyz potrzebuje akceptacji innych osób jak powietrza

Potrzeba akceptacji u osoby z narcystycznym zaburzeniem osobowości jest kluczowa w jego funkcjonowaniu. W jego umyśle bowiem ścierają się dwa obrazy własnej osoby – głęboko zakorzeniona niska samoocena i poczucie niższości oraz przemożna chęć wiary w swoją nieomylność, wszechmoc, ważność, w swoje znaczenie.

Narcyz ma problemy z budowaniem zdrowych relacji z ludźmi bo odczuwa wewnętrzny, głęboki lęk przed tym, kim mógłby się na skutek tej konfrontacji okazać we własnych oczach. Ma bardzo niestabilny obraz własnej wartości. Boi się odrzucenia, uświadomienia sobie, że może nie być najlepszy, mądrzejszy, piękniejszy, czy zdolniejszy od innych. Gdy tak się stanie, jego poczucie własnej wartości się wali. Jego myślenie o sobie waha się od jednego ekstremum do drugiego. Od poczucia wszechmocy i bycia najlepszym do poczucia bycia nic nie wartym.  Z tego powodu osoby z narcystycznym zaburzeniem osobowości odczuwają głębokie cierpienie, wszechogarniający lęk.

Związek z narcyzem – kto kogo wybiera?

Na związek z mężczyzną narcyzem najczęściej decydują się kobiety, którym brakuje pewności siebie, a ich poczucie własnej wartości nie plasuje się na wystarczająco wysokim poziomie. Narcystyczny mężczyzna chętnie podejmuje decyzje, w towarzystwie odgrywa rolę wodzireja, skupia wokół siebie ludzi. Partnerki narcystycznych panów są zwolnione z podejmowania decyzji, nie wymaga się od nich przejmowania inicjatywy. Mniej pewnym siebie kobietom taki związek daje możliwość “błyszczenia odbitym światłem”, czyli bycia w centrum uwagi, ale jednak w bezpiecznym miejscu, bo za plecami swojego mężczyzny.

Czy związek z narcyzem jest możliwy?

Powyższy układ na początku związku zdaje się zaspokajać potrzeby obu stron. Narcyz zyskuje przestrzeń do błyszczenia, a jego partnerka może skutecznie unikać konfrontacji z sytuacjami, które wywołują u niej lęk, gdyż narcyz chętnie ją w tym wyręczy, zyskując tym samym podziw i blask.

Niestety, w pewnym momencie narcyz zaczyna się nudzić partnerką, która żyje w jego cieniu, a ona zaczyna czuć się nieważna i nieszanowana. Narcyz zaczyna szukać nowych wyzwań, aby potwierdzić swoją atrakcyjność, jego partnerka odczuwa coraz więcej lęku. Jest to moment, w którym najwięcej par zgłasza się na wizytę u terapeuty małżeńskiego.

Czy narcyz zdradza?

To zależy od systemu wartości danej osoby. Jeśli narcyz buduje poczucie własnej wartości na przekonaniu, że jest przykładnym mężem i ojcem, to zdrada raczej nie wchodzi w grę, gdyż zburzyłaby jego idealne wyobrażenie o sobie. Jeśli jednak miarą jego poczucia własnej wartości będzie osiągnięty ogólnospołeczny sukces np. kariera zawodowa, wówczas zdrada może stać się kolejnym narzędziem do potwierdzenia własnej atrakcyjności.

Narcyzm dotyczy tak samo mężczyzn jak i kobiety, jednak w damskim wydaniu ma nieco mniejszą „siłę społecznego rażenia”. Wyjaśnimy ten aspekt w kolejnym artykule.

Skutecznie pomagamy w walce z niskim poczuciem własnej wartości. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mąż jest zazdrosny o moją przeszłość. Co robić?

Mąż jest zazdrosny o moją przeszłość. Co robić?

Szanowni Państwo,
zwracam się z pytaniem dotyczącym relacji małżeńskiej. Mąż nie potrafi wybaczyć mi faktu, iż zanim poznaliśmy się, byłam w trzech poważniejszych relacjach damsko-męskich. Meritum problemu polega na tym, że w poprzednich związkach dochodziło do współżycia. Ja jestem jedyną partnerką seksualną mojego Męża. Jak gasić tego typu konflikty? Czy możliwe jest nawiązanie porozumienia? Mąż jest uparty… Ja, zdaje się, również. Nie zawsze potrafię wyciągnąć rękę do zgody. 

Na początku naszej znajomości rozmawialiśmy na ten temat. Mąż zaakceptował ten fakt, zadając jedynie pytanie czy wszystko jest już zakończone, a tak waśnie było, zatem nasza znajomość rozwijała się dalej.

W międzyczasie pojawił się problem z pornografią i kłamstwami mojego Męża na ten temat, ale także w innych sprawach. Było to bardzo trudne doświadczenie, bo nie zdawałam sobie sprawy z możliwości istnienia tego typu sytuacji. Byłam w zaawansowanej ciąży, potrzebowałam czułości i ciepła, a nie otrzymywałam tego. Rozmowa na ten temat przeradzała się w rozmowę nt. moich byłych partnerów i cóż… błędne koło.

Przestałam poruszać trudne wątki, mimo iż bardzo źle się czułam ze swoimi myślami i byłam bardzo samotna. Czasem, kiedy mamy ciche dni, słyszę jak On wychodzi np. na balkon i rozmawia ze swoją mamą. Dla mnie jest to bardzo irytujące, ponieważ ze mną nie rozmawia, a dzwoni do mamy. Czuję, że nie zależy mu na zdrowej, bliskiej relacji ze mną.

Obecnie jesteśmy 1,5 roku po ślubie. Mamy rocznego synka i jestem w piątym miesiącu ciąży. W sytuacjach, kiedy coś niefortunnie przypomni fakt moich byłych partnerów, widzę, że jest to bardzo trudne dla mojego Męża. Początkowo w takich sytuacjach przepraszałam i zapewniałam o moim uczuciu względem Niego. Rozmawialiśmy i płakaliśmy wielokrotnie w wyniku tych bolesnych chwil.

Po ostatnich takich „wyrzutach” i słowach Męża, że nie wybaczy mi tego nigdy, że będzie pamiętał do końca życia – moja postawa jest inna. Wiem, że te myśli są dla niego bardzo bolesne, ale dla mnie również. Długo nie mogłam poradzić sobie z myślami typu „nie nadaję się dla nikogo, nie zasługuję na miłość, bo nie jestem w pełni tylko jego. Jestem brudna, zużyta”. Z tego też powodu bałam się wchodzenia w związek z moim Mężem. Lecz Jego zapewnienia, że ułoży nam się, dawały mi poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji i przywróciły wiarę w to, że nie jestem „do niczego”, bo byliśmy razem szczęśliwi i zaangażowani.

Nadmienię, iż moja relacja z Tatą nie układała się najlepiej. Nadal nie jest idealna. Często czuję przy nim skrępowanie i dystans, mimo, iż jestem już osobą dorosłą, mam 26 lat. Nie chwalił, nie prawił komplementów, ani nic podobnego. Zwracał natomiast niejednokrotnie uwagę na to, iż starsi bracia zarabiają (pracowali z Tatą) tj. są zaradni, a zdanie na temat kobiet – winny zajmować się przede wszystkim domem i dziećmi. Pogląd, że dziewczynki są w jakimś sensie gorsze od chłopców. Potrafił zadrwić lub „kulturalnie” ośmieszyć. „Cicho Ścierwo’’ – usłyszane od Taty – gdy w tego typu ośmieszającej sytuacji odbiłam piłeczkę, będzie chyba boleśnie wyryte w mojej głowie już zawsze, choć słowa te zabrzmiały jakieś 4 lata temu.

Doświadczyłam molestowania w dzieciństwie przez osobę z rodziny. Wybaczyłam temu mężczyźnie i nie mam w stosunku do niego złych uczuć, emocji. W pewnym sensie rozumiem jego ówczesne położenie i zachowanie. Obawiam się jednak, że te doświadczenia, owiane tajemnicą i dużym wstydem (sama ukrywałam to, co się działo, bo miałam poczucie, że to niewłaściwe) mogły wywrzeć na mojej osobowości i charakterze pewne piętno. 

W wieku nastoletnim obiecałam sobie, że aby poradzić sobie z ówczesnymi doświadczeniami udam się do psychologa, gdy się usamodzielnię. Być może gdybym w porę skorzystała z odpowiedniej pomocy nie wysyłałabym do Państwa tej wiadomości. Przepraszam za obszerną formę zapytania, jeśli zechcą Państwo odpowiedzieć będę bardzo wdzięczna.

Z pozdrowieniami,
Ewa

Szanowna Pani Ewo,

W swoim liście porusza Pani wiele trudnych wątków – mogę jedynie wyobrazić sobie ile jest w Pani emocji i przeżyć z nimi związanych. Biorąc pod uwagę, że jest Pani w ciąży,  gdy emocje pod wpływem hormonów są niezwykle intensywne – myślę, że jest Pani w trudnym dla siebie  momencie.

Gdy rozpoczynamy nowy związek, z reguły poświęcamy chwilę na rozmowę dotyczącą przeszłych doświadczeń partnera. Jest to o tyle ważne, że to w jakich związkach byliśmy, jak się one kończyły, jakie mamy doświadczenia z nich wyniesione ma znaczenie w obecnej relacji. Z Pani słów wynika, że taka rozmowa miała między Państwem miejsce i mąż zaakceptował Pani przeszłość. To, że teraz trudno mu się z tym pogodzić jest pytaniem do niego – dlaczego? Dlaczego fakt, że jego żona była w związkach przed nim, jest takie trudne dla niego do zaakceptowania. Biorąc pod uwagę, że mąż ma problem z pornografią, możliwe, że ma trudność w akceptacji siebie, poczuciem własnej wartości – ale to są jedynie hipotezy wymagające pracy ze specjalistą.

Na pewno konflikty małżeńskie powinny być rozwiązywane przez współmałżonków. Gdy jedna ze stron w pierwszej kolejności zwraca się do swoich rodziców, mamy prawo czuć brak lojalności. Jest to także temat do rozmowy między Państwem – warto powiedzieć o swoich uczuciach – „Czuję się niekomfortowo, gdy rozmawiasz o naszych problemach z mamą. Chciałabym, żebyśmy w pierwszej kolejności mogli porozmawiać ze sobą. To dla mnie ważne.”

Pisze Pani także o trudnych doświadczeniach z dzieciństwa – molestowanie seksualne, jest  rzeczą, która może wywołać u nas bardzo głęboki uraz mający wpływ na całokształt naszego zachowania. Jest to doświadczenie z kręgu traumatycznych. Dodatkowo niełatwe relacje z tatą, który odrzuca Panią emocjonalnie – to wszystko może znacząco wpływać na to, jak wchodzi Pani w relacje damsko – męskie, jak myśli Pani o sobie.

To trudne doświadczenia i Pani intuicja, żeby skorzystać z pracy z psychologiem jest słuszna. Zachęcałabym Panią w pierwszej kolejności do podjęcia pracy indywidualnej, gdzie będzie miała Pani okazję spojrzeć na swoje doświadczenia ze wsparciem, zobaczyć, że nie było w tym Pani winy, zbudować poczucie własnej wartości. Następnym krokiem byłaby praca w parze i nauka wspólnego rozwiązywania trudności.

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dietetyka - czy wybrałam właściwy kierunek studiów

Dietetyka – czy wybrałam właściwy kierunek studiów?

Witam. Od jakiegoś czasu nurtuje mnie ciągle jedna myśl… A mianowicie – chciałabym zostać dietetykiem. Aktualnie czekam na wyniki maturalne, a następnie na informację czy dostałam się na wymarzone studia. No właśnie i tu pojawia się problem. Otóż jakiś czas temu dość sporo schudłam (z 72 kg do 53 kg) lecz niestety podczas matur, ze względu na moją skłonność do zajadania stresu ogromnymi ilościami słodyczy – z powrotem przytyłam i aktualnie ważę 64 kg przy wzroście 166 cm. Jest to dość widoczne, że tu i ówdzie mam nadprogramowe kilogramy. Przez całą tą sytuację zastanawiam się, czy nadaję się na studia dietetyczne.

Już nie wiem czy dobrze wybrałam. Boję się, że ładne i szczupłe dziewczyny, które też będą studiować na tym kierunku będą „krzywo” na mnie patrzeć i rzucać pod moim kierunkiem jakieś żarciki. Boję się też, że nikt nie potraktuje mnie poważnie. Ja naprawdę interesuję się zdrowym odżywianiem. Uwielbiam o tym czytać, przygotowywać zdrowe i ciekawe posiłki, ale moją słabością są te przeklęte słodycze. Strasznie źle się z tym wszystkim czuję i zwątpiłam teraz w sens studiowania na tym kierunku. Bardzo proszę o obiektywną opinię. Czy powinnam zmienić swoje plany i iść na inny kierunek? Czy dziewczyna, która sama powinna schudnąć ma szansę na odnalezienie się w branży, jaką jest dietetyka?

Pozdrawiam, Paulina

 

Pani Paulino,

Absolutnie Pani wygląd nie powinien decydować o wyborze drogi życiowej. Każdy z nas wygląda inaczej i to odróżnia nas od siebie. Ponadto z tego co Pani pisze, Pani aktualna waga wskazuje na normę, nawet nie ma Pani nadwagi. Wahania wagi w ciągu życia są zupełnie normalne i mogą się pojawiać. Jeśli będzie Pani przeszkadzać Pani waga, może Pani wprowadzić w życie kilka zasad, dotyczących zdrowej diety, codziennego ruchu i na zawsze pożegnać swój problem. A co się tyczy opinii ładnych i szczupłych dziewczyn, które będą na Panią krzywo patrzeć, to myślę, że jest to póki co obawa, która nie powinna mieć wpływu na podjęcie decyzji o studiach czy przyszłym zawodzie.

Pani jest osobą wyjątkową sama w sobie. To co Pani myśli o sobie i to jak się Pani czuje, powinno się dla Pani liczyć najbardziej. Zachęcam Panią zatem do zastanowienia się, czego Pani pragnie w życiu i realizowania tego marzenia, nie zważając na opinię innych. To Pani będzie wieść swoje życie w taki sposób na jaki się Pani zdecyduje, nie inni, którzy pokuszą się o jego oceniania – niech ta myśl Pani przyświeca w wyborze drogi życiowej.

PS. To w jaki sposób Pani opisuje swój dylemat, może świadczyć, że ma Pani zaniżoną samoocenę. Może warto byłoby popracować nad poczuciem własnej wartości. Proszę zastanowić się nad skorzystaniem z terapii indywidualnej, która dałaby szansę dociec skąd owa niska samoocena się bierze i to zmienić.

Skutecznie pomagamy w walce z niskim poczuciem własnej wartości. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.