Wypalenie w związku – dlaczego coraz więcej par jest zmęczona małżeństwem?

Wypalenie w związku – dlaczego coraz więcej par jest zmęczona małżeństwem?

Czym jest wypalenie w związku?

Odpowiedź na to pytanie wydaje się prosta – być może wypalenie w związku pojawia się dlatego, że partnerzy popadają w rutynę. Ale czymże jest ta rutyna? Może rutyna to odzwierciedlenie jakiegoś modelu funkcjonowania ludzi w relacji, np.: modelu związku bazującego na stereotypach i wzorcach powielonych ze swoich domów, otoczenia lub przekazu kulturowego. Możliwe, że taki model zawiera w sobie pewną wiedzę i skrypty, tzn. co się robi/jak się funkcjonuje w relacji:

  • jaki jest mężczyzna, a jaka jest kobieta w związku?
  • jakie pełnią role w relacji partnerskiej i w rodzinie?
  • na czym polega odpowiedzialność rodzicielska i rola ojca/matki?

W takim ogólnym zarysie często dochodzi do pominięć tego, czym tak właściwie jest satysfakcjonująca relacja. Dochodzi wówczas do derealizacji i frustracji potrzeb relacyjnych osób w związku. Czasami ze względu na zajęcie pracą, sprawunkami, troską i wychowaniem dzieci. Często też zapominamy o sobie, pomijamy partnera/partnerkę w sferze emocjonalnej.

Czasami skupienie na działaniu zadaniowym jest tak intensywne, że rzeczywiście brakuje nam już siły, energii i ochoty na cokolwiek „relacyjnego”. Działa tutaj po prostu naturalna zasada hierarchii potrzeb. W pierwszej kolejności chcemy i nawet musimy zaspokajać potrzeby najbardziej podstawowe. Ciężko jest myśleć i realizować potrzeby seksualne, kiedy jesteśmy fizycznie przemęczeni i jedyne o czym myślimy to odpoczynek. Oczywiście te potrzeby relacyjne m.in. potrzeba bliskości i wyrażania swojej seksualności, będą w dalszym ciągu niezaspokojone. Jeśli taki stan trwa dłużej to rzeczywiście ludzie się od siebie oddalają, pojawia się wypalenie w związku. Z czasem niepielęgnowane uczucia ulegają swoistej destrukcji. Niekiedy odbudowanie bliskości jest bardzo trudne, a czasami rzeczywiście niemożliwe.

Przeniesienie frustracji

Nierzadko zdarza się, że owa frustracja (frustracja potrzeb) budzi złość na partnera/partnerkę. Wynika to z braku zrozumienia własnych potrzeb, a w konsekwencji z braku ich komunikacji w relacji. Często dzieje się tak, że odpowiedzialność za taki stan rzeczy przenosimy na drugą osobę, niejako nie widząc swojego udziału w zaniedbaniach. Brakuje nam czegoś czego nie potrafimy czasami nazwać i/lub wyrazić. Brakuje nam też refleksji nad tym co my sami robimy, co zaniechaliśmy w funkcjonowaniu w związku w stosunku do partnera/partnerki. Z czasem zaczynamy odczuwać swoistą barierę do drugiej osoby, a opór ze strony partnera/partnerki odczytujemy jako wrogą postawę.

Taki stan prowadzi do jeszcze większej złości, a to z kolei do jeszcze większego oddalenia i uniemożliwienia wyrażania oraz realizacji potrzeb. W naszych oczach związek zaczyna przypominać zestaw obowiązków i powinności rodzinnych. Natomiast obraz ten często możemy uznać za właściwy – bo jest nam skądś znany lub podobny. Niestety, potrzeby w dalszym ciągu nie są zaspokojone…

Komunikacja: język emocji i potrzeb

Z uwagi na fakt pojawiania się coraz to nowych zadań i wyzwań (zawodowych, formalnych, opieki nad dziećmi, itp.) w związku rozmawiamy głównie o tym co trzeba zrobić, załatwić, kto odbiera dzieci, kto je zaprowadza, kto kąpie i kładzie spać. Bywa tak, że brakuje nam czasu, ochoty, siły i energii na działania oraz aktywności nakierowane relacyjnie (na nas, na nią lub na niego). Za taki stan rzeczy odpowiadają po równo obie strony w związku.

Jakakolwiek zmiana jest możliwa dopiero gdy sygnalizujemy czego nam brakuje, będziemy rozmawiać o swoich potrzebach i trwać w budowaniu relacji. Przestrzeń relacyjna to miejsce, czas oraz ekspresja emocji i potrzeb. Może to być miły gest, słowo pochwały/uznania, komplement, pozytywna uwaga, ale też zaproszenie do wspólnie spędzonego czasu przy posiłku lub podczas ulubionej gry, zabawy, przy ulubionym serialu.

Nadmierne skupienie uwagi na codziennych sprawach, ale też na dzieciach skutkuje później przekonaniem, że „łączą nas tylko dzieci”. Prawdopodobnie gdybyśmy dbali również o to aby mieć wspólną przestrzeń (pasje, zainteresowania, miejsca, ludzi), a nie „tylko” dzieci i ich sprawy, wówczas moglibyśmy śmiało powiedzieć, że łączą nas też inne aktywności.

Wypalenie w związku – wymówki vs racjonalizacje

Oczywiście zawsze możemy powiedzieć, że nie mamy czasu lub ochoty, bo za dużo obowiązków, spraw, bo dużo pracujemy. Ale kto reguluje nasz czas pracy lub buduje priorytety wobec tego jak funkcjonujemy? Odpowiedź wydaje się prosta. My sami decydujemy o tym, czy chcemy poświęcić czas lub więcej uwagi komuś albo czemuś – przewidując ewentualne różne konsekwencje swoich wyborów i działań.

Długi staż związku też czasami bywa sam w sobie swoistym usprawiedliwieniem złego stanu rzeczy. Paradoksalnie, jak dzieci się usamodzielniają, są już na tyle dorosłe lub wyprowadzą się z domu – możemy odczuć wypalenie w związku. Istotny element życia, który do tej pory łączył relację (przez wspólne zaangażowanie) przestaje funkcjonować – nie trzeba już tak bardzo zajmować się dziećmi. Taka sytuacja może wzbudzić jeszcze większą frustrację, a czasami poczucie bycia niepotrzebnym w rodzinie i w związku.

Z długim stażem w związku jest bardzo podobnie jak z długim stażem w pracy. Jeśli kończą się zadania lub są powtarzalne to nie przynoszą poczucia satysfakcji, pozytywnych emocji, wystarczającej gratyfikacji. Jest to prosta droga do znużenia i wypalenia.

Związek wymaga pracy, kreatywności. Różnorodność aktywności może chronić przed frustracją i wypaleniem. Jednak potrzebna jest otwartość i wyobraźnia.

Kreatywność i otwartość = nowe pomysły i nowe emocje

Doświadczanie pozytywnych emocji w relacji może być paliwem do długiego i satysfakcjonującego życia w związku. Pozytywnych wrażeń możemy dostarczać poprzez otwartą komunikację, w której zaznaczymy, że potrzebna jest zmiana, zaproponujemy spróbowanie czegoś nowego. Wspólne doświadczanie nowych aktywności, rzeczy daje przestrzeń do przeżywania dobrych chwil.

Nie bójmy korzystać się z wiedzy i różnych poradników dotyczących m.in. zmiany w sferze życia seksualnego. Czasami nawet subtelne urozmaicenie może dostarczyć dużo pozytywnych wrażeń i przeżyć. Intencjonalne planowanie niespodzianek dla drugiej osoby już coś zmienia. Może to też spowodować, że druga strona zrobi też coś dla nas. Warto pamiętać, że jeśli oczekujemy zmiany najpierw zacznijmy od siebie, od zmiany swoich nawyków i zachowania. Dopiero potem możemy oczekiwać czegoś od drugiej strony.

Kiedy już podejmiemy się próby w tym kierunku, warto przyjrzeć się temu co takie działanie zmienia w naszych emocjach, w reakcji drugiej osoby i jak wtedy widzimy naszą relację. Odpowiedź na te pytania może okazać się silnym zastrzykiem motywującej energii do dalszego starania się. Bo związek to ciągła praca i dbanie o rozwój siebie i relacji. Taka definicja z założenia zawiera zestaw zasad i postaw, które u swojej podstawy pełnią funkcję profilaktyki pomagającej przezwyciężyć wypalenie w związku.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *