Wpisy

Terapia małżeńska i terapia par - poradnia małżeńska

Zaopiekuj się mną – Marta Mauer-Włodarczak w magazynie Pani

Marta Mauer-Włodarczak w rozmowie z Magdaleną Jankowską z magazynu „PANi” udowadnia jak ważne dla związku jest okazywanie partnerowi troski oraz wsparcia.

Marta Mauer-Włodarczak radzi, by wprowadzać do związku drobne zwyczaje, gesty, które staną się symbolami naszej miłości. – Gdy on wraca, reszta domowników biegnie do drzwi, żeby się przywitać. Rano ten, kto wstaje pierwszy, nastawia ekspres do kawy. On w soboty zawsze tankuje dla niej samochód albo odśnieża go w zimowe poranki. Te szczegóły są bardzo ważne, z nich składa się wspólne życie. Powinniśmy o nich pamiętać nie dlatego, że tak trzeba albo by zyskać uznanie partnera, lecz żeby okazać miłość.

Tak wybrałam, chcę to dla niego/dla niej robić, bo sprawi to mu/jej przyjemność, bo jest mu/jej to potrzebne. To cementuje związek – tłumaczy Mauer-Włodarczak i opowiada o parze, która w trakcie terapii miała znaleźć własne gesty miłości. Ona postanowiła szykować mu koszule, on robić jej rano herbatę.

– Po tygodniu pytam, jak poszło – opowiada psychoterapeutka. – Mąż mówi: „Parzyłem przez dwa dni, ale jak ona przestała, to ja też…”. „Ale dlaczego? – drążę. – Czy miał pan to robić na wymianę, czy dlatego, że pan ją kocha?”. „No, ale…”. Nie ma „ale”. To nie jest gra „jak ty mnie, tak ja tobie”. Pytanie brzmi: co chcesz robić dla niej z miłości? Jak chcesz okazać mu swoje uczucie?

A jeśli już wybierzesz, bądź gotowa każdego dnia. Nawet gdy partner „nie zasłużył”, jesteś na niego zła i uważasz, że wszelkie dowody miłości byłyby po prostu nie na miejscu, bo ich nie odwzajemnił. Nie bądź księgową w miłości, bo tu wszystko działa inaczej i to, co wydaje się nieopłacalne, najmocniej procentuje.

 Zachęcamy do lektury całego artykułu!

 

Czas zgłosić się na terapię pary Sensity.pl

O małżeństwie i rozwodzie – Marta Mauer-Włodarczak w kwietniowym magazynie „PANi”.

W kwietniowym numerze magazynu “PANI” Marta Mauer-Włodarczak wypowiada się na temat rozwodu:
Często rozwód wydaje się nam najprostszym rozwiązaniem, bo mamy nadzieję, że partner padnie na kolana na wieść o pozwie. Czekamy, aż przeżyje uzdrawiający szok, a gdy się budzimy, stwierdzamy, że sprawy zaszły za daleko.

I przekonuje:

Czasem chcemy coś wyegzekwować i wytaczamy działa największego kalibru, a można to uzyskać mądrymi wymaganiami. Nie trzeba się rozwodzić, żeby powiedzieć „weto”.

 Zachęcamy do lektury całego artykułu Magdaleny Jankowskiej “Małżeństwo w zawieszeniu”.