
Część poradnika „Nie mów, nie ufaj, nie czuj. Poradnik dla dorosłych dzieci alkoholików”
Niedziela, dziewiąta wieczorem, dzwoni telefon. Już po pierwszym „cześć” wiesz, że ojciec znowu pił. Odkładasz kolację, wsiadasz w samochód i jedziesz na drugi koniec miasta. Sprzątasz, wynosisz butelki, sprawdzasz, czy zakręcił gaz. Wracasz po północy, a rano idziesz do pracy, jakby nic się nie stało.
Wiele dorosłych dzieci alkoholików żyje tak latami. Dzieciństwo dawno się skończyło, a rola została. Ten tekst jest o tym, dlaczego tak trudno przestać ratować pijącego rodzica i jak zadbać o siebie, nie zrywając z nim kontaktu.
Dlaczego tak trudno przestać ratować?
Przede wszystkim z przyzwyczajenia, które sięga dzieciństwa. Dziecko, które w wieku dziesięciu lat pilnowało, żeby tata nie zasnął z papierosem, w wieku czterdziestu lat nadal czuje, że to ono odpowiada za jego bezpieczeństwo. Ten odruch nie wyłącza się sam tylko dlatego, że człowiek dorósł.
Do tego dochodzi nadzieja, że rodzic w końcu przestanie pić i stanie się takim rodzicem, jakiego zawsze brakowało. Jest też strach, że jeśli przestanie się pomagać, stanie się coś złego, a potem trzeba będzie z tym żyć. A rodzina często dokłada swoje: „Przecież to twój ojciec” albo „Mama nie da rady sama”. Bywa też, że to rodzic, który nie pił, prosi dorosłe dziecko o pomoc i znowu robi z niego swojego sojusznika. Piszemy o tym w części „Rodzic, który nie pił”.
Ratowanie a pomaganie
Nie zawsze łatwo je od siebie odróżnić. Ratowanie to robienie za kogoś tego, co powinien zrobić sam, i chronienie go przed skutkami picia. Pomaganie to wsparcie, które nie podtrzymuje picia.
| Ratowanie | Pomaganie |
|---|---|
| spłacasz długi i rachunki, które przepił | pomagasz znaleźć poradnię albo lekarza |
| tłumaczysz go w pracy i przed rodziną | mówisz wprost, co widzisz i jak się z tym czujesz |
| kupujesz alkohol, „żeby nie szedł sam do sklepu” | wzywasz pomoc, kiedy jego życie jest zagrożone |
| sprzątasz po każdym piciu i udajesz, że nic się nie stało | przyjeżdżasz, kiedy jest trzeźwy, i spędzacie czas razem |
| jesteś pod telefonem o każdej porze | ustalasz, kiedy możesz rozmawiać, i trzymasz się tego |
Ratowanie zwykle przynosi chwilową ulgę obu stronom. Na dłuższą metę sprawia jednak, że rodzic nie ponosi konsekwencji picia, a dorosłe dziecko coraz bardziej się wypala.
Jak rozmawiać z pijącym rodzicem?
Rozmowa ma sens tylko wtedy, gdy rodzic jest trzeźwy. Z kimś, kto wypił, nie da się niczego ustalić, a następnego dnia często nic nie pamięta. Lepiej mówić o sobie i o konkretnych sytuacjach niż oskarżać: „Kiedy dzwonisz do mnie pijany w nocy, nie mogę potem zasnąć i boję się o ciebie” trafia łatwiej niż „Znowu się nachlałeś”.
Nie warto zapowiadać rzeczy, których się nie zrobi. Groźba bez pokrycia uczy tylko, że słowa nic nie znaczą. A tego w domu z alkoholem wszyscy nauczyli się aż za dobrze. Lepiej powiedzieć mniej, ale dotrzymać.
Można też przekazać rodzicowi informację o leczeniu. Do poradni leczenia uzależnień nie trzeba skierowania, a leczenie na NFZ jest bezpłatne. Rodzina albo każda inna osoba może też zgłosić sprawę do gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych. Jeśli picie prowadzi na przykład do rozpadu życia rodzinnego albo uchylania się od utrzymania rodziny, komisja może skierować wniosek do sądu o zobowiązanie do leczenia. Więcej o rozmowach z osobą, która pije, piszemy w artykule „Jak pomóc alkoholikowi wyjść z nałogu?”.
Decyzja o leczeniu i tak należy do rodzica. Możesz mu pokazać, gdzie szukać pomocy, ale nie zrobisz tego za niego.
Granice, które chronią
Stawiając granicę, nie karzesz rodzica. Mówisz mu po prostu, na co się godzisz, a na co nie. W kontakcie z pijącym rodzicem może wyglądać na przykład tak:
- nie rozmawiam z tobą, kiedy jesteś pod wpływem alkoholu, oddzwonię jutro,
- nie pożyczam pieniędzy, ale mogę zrobić ci zakupy,
- przyjeżdżam w niedzielę przed południem, a nie wieczorem,
- moje dzieci nie zostają u ciebie same.
Rodzic często reaguje na granice złością, obrazą albo nasileniem dawnych zachowań. Dzwoni częściej, przyjeżdża bez zapowiedzi, mówi innym, jakie ma niewdzięczne dziecko. Zwykle oznacza to, że granica działa, a rodzic próbuje przywrócić dawny układ. Piszemy o tym w części poradnika „Niewidzialne klatki” o wybuchu wygaszania. Jak dobrać poziom ochrony do sytuacji, od ograniczenia kontaktu po dłuższą przerwę, opisujemy w części o stopniowaniu ochrony.
Twoje dzieci a dziadek, który pije
Wiele dorosłych dzieci alkoholików ma własne dzieci i staje przed pytaniem, jak ułożyć ich kontakt z pijącym dziadkiem albo babcią. Zasada jest prosta: dziecko nie powinno zostawać samo z osobą, która pije, ani jechać z nią samochodem. Kontakt może być, ale wtedy, gdy dziadek jest trzeźwy, i przy tobie.
Ważne jest też to, co dzieci słyszą. Kilkulatkowi nie trzeba opowiadać szczegółów, ale nie warto też powtarzać, że „dziadek jest zmęczony”. Wystarczy prosto i zgodnie z prawdą: „Dziadek pije za dużo alkoholu i wtedy zachowuje się inaczej. To nie twoja wina”. Tak, krok po kroku, przestaje działać zasada „nie mów”, która obowiązywała w twoim domu.
Poczucie winy
Prawie każda osoba, która zaczyna stawiać granice pijącemu rodzicowi, czuje się winna. To naturalne, bo przez lata uczyła się, że jej zadaniem jest dbać o niego. Poczucie winy nie znaczy jednak, że robi coś złego. Najczęściej pojawia się dlatego, że robi coś inaczej niż zawsze.
Dorosłe dziecko nie odpowiada za picie rodzica. Nie ono je spowodowało i nie ono może je zatrzymać, nawet największym poświęceniem. Może za to zdecydować, ile siebie oddaje i na jakich warunkach.
Kiedy trzeba działać od razu
Czasem nie ma czasu na zastanawianie się. Dzwoń pod 112, jeśli rodzic jest nieprzytomny albo nie da się go dobudzić, wymiotuje w półśnie, ma drgawki, trudności z oddychaniem, majaczy po odstawieniu alkoholu albo grozi, że zrobi sobie lub komuś krzywdę. Nagłe odstawienie alkoholu po długim, ciężkim piciu może być groźne dla życia i wymaga pomocy lekarza.
Jak możesz zadbać o siebie?
Życie obok pijącego rodzica bardzo obciąża, nawet jeśli mieszka się osobno. Pomaga rozmowa z kimś, kto pomoże oddzielić troskę od ratowania i przygotować się do trudnych rozmów. Dla wielu osób takim miejscem jest psychoterapia. Jak wygląda u nas terapia DDA, przeczytasz na osobnej stronie. Spotkania odbywają się online i w Warszawie. Kiedy rodzic jest trzeźwy i sam chce porozmawiać o przeszłości, możliwa jest też wspólna sesja dorosłego dziecka z rodzicem.
Jeśli nie wiesz, od czego zacząć, zrób nasz bezpłatny test DDA. Więcej o tym, kim są dorosłe dzieci alkoholików, przeczytasz na stronie głównej poradnika, a o tym, skąd bierze się odruch ratowania, w części o rolach dzieci w rodzinie alkoholowej.
Najczęstsze pytania
Jak rozmawiać z ojcem alkoholikiem?
Tylko wtedy, gdy jest trzeźwy. Mów o sobie i o konkretnych sytuacjach, a nie oskarżaj. Nie zapowiadaj tego, czego nie zrobisz, i nie licz, że jedna rozmowa wszystko zmieni.
Czy mogę zmusić rodzica do leczenia?
Bezpośrednio nie. Każdy może jednak zgłosić sprawę do gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych. Jeśli picie prowadzi do rozpadu życia rodzinnego lub innych poważnych skutków, komisja może skierować do sądu wniosek o zobowiązanie do leczenia.
Czy muszę zerwać kontakt z pijącym rodzicem?
Nie musisz. Wiele osób wybiera ograniczony kontakt na jasnych zasadach, na przykład spotkania tylko wtedy, gdy rodzic jest trzeźwy. Decyzja zależy od tego, jak bardzo kontakt cię obciąża i czy jest bezpieczny dla ciebie i twoich dzieci.
Czy odpowiadam za picie mamy albo taty?
Nie. Dorosłe dziecko nie spowodowało picia rodzica, nie kontroluje go i nie może go wyleczyć. Może zdecydować, jak dużo pomocy daje i na jakich warunkach.
Bibliografia
- Black, C. (1982). It Will Never Happen to Me! Denver: M.A.C. Printing and Publications Division.
- Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (2025). Zobowiązanie do podjęcia leczenia odwykowego. Warszawa: KCPU.
- Woititz, J. G. (2000). Dorosłe dzieci alkoholików. Warszawa: Akuracik.

