
Część poradnika „Nie mów, nie ufaj, nie czuj. Poradnik dla dorosłych dzieci alkoholików”
Wiele dorosłych dzieci alkoholików jeszcze jako nastolatki obiecuje sobie, że nigdy nie będą pić jak ojciec albo matka. Część tej obietnicy dotrzymuje i przez całe życie nie bierze alkoholu do ust. Inni po latach zauważają, że wieczorne piwo stało się codziennością, a bez wina trudno im zasnąć. Jeszcze inni nie piją wcale, ale od dawna czują się przygaszeni, zmęczeni i pozbawieni radości.
W tej części piszemy o dwóch sprawach, które u DDA zdarzają się częściej niż u innych: o kłopotach z alkoholem i innymi uzależnieniami oraz o depresji. Piszemy też, gdzie szukać pomocy.
Czy dzieci alkoholików częściej piją?
Tak. Badania od lat pokazują, że dorosłe dzieci alkoholików wyraźnie częściej same mają problem z alkoholem niż osoby z innych rodzin. Składa się na to kilka rzeczy naraz. Część ryzyka jest dziedziczna. Część wynika z tego, czego dziecko nauczyło się w domu: że alkohol jest sposobem na stres, smutek i świętowanie. Do tego dochodzi napięcie, z którym wiele DDA żyje na co dzień i które alkohol na chwilę zmniejsza.
Większe ryzyko nie znaczy, że uzależnienie jest nieuniknione. Większość dzieci alkoholików nie uzależnia się. Warto jednak wiedzieć, że to ryzyko istnieje, i uważniej przyglądać się własnemu piciu.
Dwie skrajności
U wielu DDA widać jedną z dwóch postaw. Pierwsza to całkowita abstynencja. Alkohol kojarzy się tak źle, że nawet kieliszek szampana na weselu budzi niepokój. Taki wybór jest w porządku, jeśli daje spokój. Bywa jednak, że wiąże się z silnym lękiem i z potrzebą pilnowania, ile piją wszyscy dookoła.
Druga postawa to przekonanie, że „u mnie to zupełnie co innego”. Ojciec pił wódkę pod sklepem, a ja piję dobre wino do kolacji. Matka się upijała, a ja tylko się odprężam po pracy. Porównanie z pijącym rodzicem sprawia, że łatwo przeoczyć moment, w którym własne picie zaczyna wymykać się spod kontroli.
Na co warto zwrócić uwagę
Nie ma jednej granicy, po przekroczeniu której zaczyna się uzależnienie. Kilka sygnałów powinno jednak skłonić do zastanowienia:
- pijesz, żeby się uspokoić, zasnąć albo przestać myśleć,
- pijesz więcej albo dłużej, niż planowałeś albo planowałaś,
- próbujesz ograniczyć picie i nie udaje ci się,
- ukrywasz, ile pijesz, albo czujesz złość, kiedy ktoś o to pyta,
- picie zaczyna wpływać na pracę, zdrowie albo relacje z bliskimi.
Jeśli rozpoznajesz u siebie kilka z tych rzeczy, warto porozmawiać z kimś, kto zajmuje się uzależnieniami. Do poradni leczenia uzależnień nie potrzeba skierowania. Pierwsza rozmowa nie zobowiązuje do niczego, a często pomaga zobaczyć sytuację wyraźniej.
Inne sposoby na znieczulenie
Alkohol nie jest jedynym sposobem, żeby nie czuć tego, co trudne. Wiele DDA zauważa u siebie inne nawyki, które działają podobnie: jedzenie, zakupy, hazard, leki uspokajające, godziny spędzane w telefonie albo praca od rana do nocy. O tym ostatnim piszemy więcej w części „DDA w pracy”.
Część dorosłych dzieci alkoholików wiąże się też z osobami, które piją albo mają inne nałogi. Często dzieje się to zupełnie nieświadomie, bo taki układ wydaje się znajomy. O tym mechanizmie piszemy w części o rodzicu, który nie pił i w artykule o tym, na czym polega współuzależnienie w związku.
DDA a depresja
U dorosłych dzieci alkoholików depresja i stany lękowe pojawiają się częściej niż w innych grupach. Nie zawsze wyglądają tak, jak się o nich zwykle myśli. Wiele osób funkcjonuje bardzo sprawnie: pracuje, opiekuje się rodziną, załatwia sprawy innych. Jednocześnie od lat czuje się wypalonych i pustych i nie potrafi się z niczego cieszyć. Często nie traktuje tego poważnie, bo „przecież inni mają gorzej”.
Takie przygnębienie ma swoje źródła. W domu z alkoholem dziecko długo żyło w napięciu i nie miało miejsca na własne uczucia. Smutek, złość i strach były tłumione, bo nikt nie miał na nie czasu. Kiedy przez lata nie czuje się tego, co trudne, z czasem przestaje się też czuć radość. Do tego dochodzi zmęczenie ciągłą czujnością, o której piszemy w części o ciele i czujności.
Kiedy warto szukać pomocy przy obniżonym nastroju
Warto zgłosić się do psychiatry albo psychoterapeuty, jeśli przez co najmniej dwa tygodnie:
- prawie codziennie czujesz smutek, pustkę albo przygnębienie,
- nic cię nie cieszy, nawet to, co kiedyś sprawiało przyjemność,
- masz kłopoty ze snem, jedzeniem albo koncentracją,
- czujesz się bezwartościowo albo masz ogromne poczucie winy,
- z trudem wykonujesz codzienne obowiązki.
Depresję się leczy. Pomaga psychoterapia, a w wielu przypadkach także leki. O tym, jak pracujemy z osobami w depresji, piszemy na stronie o leczeniu depresji.
Jeśli myślisz o odebraniu sobie życia albo boisz się, że możesz zrobić sobie krzywdę, nie zostawaj z tym sam ani sama. Zadzwoń pod bezpłatny, całodobowy numer Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym: 800 70 2222. Całą dobę działa też telefon zaufania dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym: 116 123. W sytuacji zagrożenia życia dzwoń pod 112 albo jedź na najbliższy szpitalny oddział ratunkowy.
Jak łączyć leczenie z pracą nad historią z domu
Jeśli picie albo inne uzależnienie jest już poważnym problemem, zwykle najpierw zajmuje się właśnie nim. Do doświadczeń z dzieciństwa wraca się później albo równolegle, kiedy sytuacja jest bardziej stabilna. Przy depresji często łączy się pomoc psychiatry z psychoterapią.
Dla wielu osób ważne jest zrozumienie, że ich przygnębienie albo picie mają swoją historię i wyrosły z tego, jak musiały radzić sobie w dzieciństwie. W psychoterapii można przyjrzeć się temu, czego nauczył dom z alkoholem, i powoli znaleźć inne sposoby radzenia sobie z napięciem. Jak wygląda terapia DDA w naszej poradni, opisujemy na osobnej stronie. Spotkania odbywają się online i w Warszawie.
Jeśli chcesz sprawdzić, jak bardzo dom z alkoholem wpływa na ciebie dziś, zrób bezpłatny test DDA. Więcej o tym, kim są dorosłe dzieci alkoholików, przeczytasz na stronie głównej poradnika.
Najczęstsze pytania
Czy DDA częściej mają problem z alkoholem?
Tak, ryzyko jest wyraźnie wyższe niż u osób z innych rodzin. Wpływają na to geny, wzorce wyniesione z domu i napięcie, z którym wiele DDA żyje na co dzień. Większość dzieci alkoholików nie uzależnia się, ale warto uważnie przyglądać się własnemu piciu.
Czy DDA częściej chorują na depresję?
Tak, depresja i stany lękowe pojawiają się u nich częściej. Nierzadko mają postać długotrwałego zmęczenia, pustki i braku radości u osoby, która na zewnątrz świetnie sobie radzi.
Gdzie szukać pomocy, jeśli piję za dużo?
W poradni leczenia uzależnień, do której nie potrzeba skierowania, albo u psychoterapeuty uzależnień. Pierwsza rozmowa pomaga ocenić sytuację i do niczego nie zobowiązuje.
Co zrobić, jeśli mam myśli samobójcze?
Nie zostawaj z tym sam ani sama. Zadzwoń pod bezpłatny, całodobowy numer 800 70 2222 albo pod 116 123. W sytuacji zagrożenia życia dzwoń pod 112.
Bibliografia
- Black, C. (1982). It Will Never Happen to Me! Denver: M.A.C. Printing and Publications Division.
- Sher, K. J. (1991). Children of Alcoholics: A Critical Appraisal of Theory and Research. Chicago: University of Chicago Press.
- Woititz, J. G. (2000). Dorosłe dzieci alkoholików. Warszawa: Akuracik.

