
Część poradnika „Nie mów, nie ufaj, nie czuj. Poradnik dla dorosłych dzieci alkoholików”
Ktoś trzaska drzwiami szafki w biurowej kuchni, a ty podskakujesz, choć nic się nie stało. W restauracji siadasz tak, żeby widzieć wejście. Wieczorem, kiedy wszyscy już śpią, ty jeszcze długo leżysz z otwartymi oczami i nasłuchujesz. Wiele dorosłych dzieci alkoholików zna te odruchy na pamięć, ale rzadko łączy je z dzieciństwem.
Psychologowie nazywają to hiperczujnością, czyli nadmierną czujnością. To stan, w którym ciało i umysł cały czas wypatrują zagrożenia, nawet kiedy żadnego nie ma.
Skąd bierze się hiperczujność?
W domu z alkoholem dziecko nigdy nie wie, co przyniesie wieczór. Tata może wrócić w dobrym humorze albo pijany i zły. Mama może być czuła albo nieobecna. Żeby jakoś się w tym odnaleźć, dziecko uczy się czytać najmniejsze sygnały: dźwięk klucza, ton głosu, sposób, w jaki ktoś stawia torbę. Dzięki temu może w porę zniknąć w swoim pokoju albo spróbować załagodzić sytuację.
Ciało dziecka przez lata żyje wtedy w gotowości do ucieczki albo obrony. Serce bije szybciej, mięśnie są napięte, sen jest płytki, bo trzeba usłyszeć, co dzieje się w domu. Kiedy takie napięcie trwa miesiącami i latami, organizm przyzwyczaja się do niego i traktuje je jak normę. Dorosły człowiek, który wyprowadził się z domu dawno temu, często nadal funkcjonuje tak, jakby za ścianą ktoś pił.
Jak hiperczujność wygląda w dorosłym życiu
Najczęściej widać ją w relacjach z ludźmi. Odruchowo sprawdzasz, w jakim nastroju jest partner, szef albo przyjaciółka. Dłuższa cisza w telefonie albo chłodniejsza wiadomość potrafią cię wytrącić z równowagi na cały dzień. Trudno ci się odprężyć na imprezie, jeśli ktoś pije więcej niż inni. Bywa, że lepiej czujesz się w kryzysie niż w spokoju, bo kryzys przynajmniej znasz.
Czujność ma też swoją dobrą stronę. Osoby z takich domów często świetnie wyczuwają ludzi i szybko zauważają, że coś jest nie tak. Piszemy o tym w artykule o pozytywnych cechach DDA i DDD. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy ta umiejętność nie daje się wyłączyć.
Co dzieje się z ciałem
Długotrwałe napięcie zostawia ślady w ciele. Dorosłe dzieci alkoholików często mówią o takich dolegliwościach:
- napięte mięśnie karku i ramion, zaciśnięta szczęka, zgrzytanie zębami w nocy,
- bóle głowy i brzucha, kłopoty z trawieniem,
- trudności z zasypianiem, częste budzenie się, zmęczenie, którego nie da się odespać,
- kołatanie serca i uczucie ucisku w klatce piersiowej w stresie,
- częste infekcje w okresach dużego obciążenia.
Te objawy są prawdziwe, nawet jeśli badania nie pokazują choroby. Jednocześnie mogą mieć też inne przyczyny, dlatego zawsze warto sprawdzić je u lekarza i nie zrzucać wszystkiego od razu na przeszłość. Więcej o tym, jak trudne doświadczenia zapisują się w ciele, piszemy w części poradnika „Niewidzialne klatki” o ciele, które pamięta. O tym, jak ciągła czujność wpływa na bliskość i seks w związku, piszemy w artykule „DDA a seksualność”.
Dlaczego tak trudno odpocząć?
Dla kogoś, kto przez całe dzieciństwo musiał być w gotowości, odpoczynek nie jest przyjemny. Kiedy wszystko się uspokaja, pojawia się niepokój, jakby zaraz miało się stać coś złego. Dlatego wiele osób DDA wypełnia każdą wolną chwilę pracą, sprzątaniem albo telefonem. Na urlopie pierwszego dnia chorują, bo ciało w końcu puszcza.
Trudno też odpocząć przy innych ludziach. Spokojny wieczór z partnerem może wywoływać napięcie, bo ciało czeka na moment, w którym atmosfera się zmieni. Bliska osoba bywa wtedy zaskoczona: „Przecież nic się nie dzieje, a ty cały czas się spinasz”.
Ucieczka, walka albo zamarcie
Kiedy ktoś podnosi głos, jedni od razu wychodzą z pokoju, inni wchodzą w kłótnię, a jeszcze inni nieruchomieją. Ta ostatnia reakcja jest u dorosłych dzieci alkoholików bardzo częsta i najmniej się o niej mówi. W głowie robi się pusto, trudno znaleźć słowa, ciało jest ciężkie i jakby nie swoje. Po wszystkim przychodzi złość na siebie, że znowu się nie odezwałeś albo nie odezwałaś.
Dziecko w domu z alkoholem rzadko może uciec i nie ma szans wygrać z dorosłym. Zamarcie bywa wtedy jedynym, co zostaje: siedzieć cicho, nie rzucać się w oczy i przeczekać. Ciało zapamiętuje tę reakcję i w dorosłości uruchamia ją także wtedy, gdy wcale nie jest potrzebna, na przykład w rozmowie z szefem albo w sporze z partnerem.
U innych osób czujność zamienia się w nagłą złość. Ktoś zachowuje się trochę nieprzewidywalnie, a w tobie wszystko wybucha, choć sytuacja tego nie uzasadnia. Później trudno zrozumieć, skąd wzięła się tak silna reakcja. Często wynika z tego, że ciało rozpoznało coś, co przypominało dawny dom.
Jak pomóc ciału się uspokoić
Hiperczujność nie znika od jednego postanowienia, ale da się ją stopniowo osłabiać. Pomaga przede wszystkim to, co daje ciału poczucie bezpieczeństwa.
Dobrze zacząć od zauważania. Kiedy łapiesz się na tym, że znowu nasłuchujesz albo sprawdzasz czyjś nastrój, możesz powiedzieć sobie w myślach: „Jestem w swoim domu, nic mi teraz nie grozi”. Brzmi prosto, ale z czasem pomaga oddzielić to, co dzieje się teraz, od tego, co było kiedyś.
Ciało uspokajają też rzeczy, które wydają się zwyczajne: regularny sen, ruch, który sprawia przyjemność, spokojny oddech z dłuższym wydechem, ciepła kąpiel, czas na świeżym powietrzu. Warto szukać takich sposobów, które działają właśnie na ciebie, a nie zmuszać się do tych, które poleca każdy poradnik.
Bardzo ważne są relacje, w których można się odprężyć. Kiedy z kimś bliskim przeżywasz dziesiątki spokojnych wieczorów, ciało powoli uczy się, że cisza nie oznacza burzy. Dla wielu osób kolejnym krokiem jest psychoterapia, w której można zrozumieć, skąd biorą się te reakcje, i nauczyć się je łagodzić. Jak pracujemy z dorosłymi dziećmi alkoholików, opisujemy na stronie o terapii DDA. Spotkania odbywają się online i w Warszawie.
Jeśli chcesz sprawdzić, jak bardzo doświadczenia z domu dają o sobie znać dzisiaj, możesz zrobić bezpłatny test DDA. O niepisanych zasadach, które uczą dziecko czujności, piszemy w części „Nie mów, nie ufaj, nie czuj”.
Najczęstsze pytania
Co to jest hiperczujność?
To stan ciągłej gotowości, w którym człowiek odruchowo wypatruje zagrożenia, nawet gdy nic mu nie grozi. U dorosłych dzieci alkoholików często wynika z dzieciństwa w nieprzewidywalnym domu.
Jakie objawy fizyczne mają DDA?
Często są to napięcie mięśni, bóle głowy i brzucha, kłopoty ze snem, kołatanie serca i przewlekłe zmęczenie. Mogą mieć jednak także inne przyczyny, dlatego warto je skonsultować z lekarzem.
Dlaczego w trudnej rozmowie nieruchomieję i nie mogę nic powiedzieć?
To reakcja zamarcia. Dziecko, które nie mogło uciec ani się obronić, uczyło się siedzieć cicho i przeczekać. W dorosłości ciało potrafi uruchamiać tę samą reakcję w sytuacjach, które przypominają dawne napięcie.
Czy hiperczujność mija?
Sama rzadko, ale można ją stopniowo osłabiać. Pomagają spokojne, przewidywalne relacje, dbanie o ciało i psychoterapia.
Bibliografia
- Black, C. (1982). It Will Never Happen to Me! Denver: M.A.C. Printing and Publications Division.
- van der Kolk, B. (2018). Strach ucieleśniony. Mózg, umysł i ciało w terapii traumy. Warszawa: Czarna Owca.
- Woititz, J. G. (2000). Dorosłe dzieci alkoholików. Warszawa: Akuracik.

