
Część poradnika „Nie mów, nie ufaj, nie czuj. Poradnik dla dorosłych dzieci alkoholików”
Dzwoni telefon z pracy taty. Mama podaje słuchawkę dwunastoletniemu synowi i szepcze: „Powiedz, że ma grypę”. Chłopiec mówi to spokojnym głosem, bo robi to nie pierwszy raz. Potem idzie do szkoły i na pytanie, dlaczego tata nie był na wywiadówce, odpowiada, że wyjechał służbowo.
W wielu domach z alkoholem picie rodzica jest tajemnicą, o której wiedzą wszyscy domownicy, a nikt nie mówi o niej głośno. Dzieci bardzo szybko uczą się jej pilnować. W tej części piszemy o tym, jak powstaje taki rodzinny sekret, ile kosztuje dziecko i co z niego zostaje w dorosłości.
Jak powstaje rodzinny sekret
Na początku nikt nie postanawia, że picie będzie tajemnicą. Dorośli po prostu nie chcą, żeby sąsiedzi gadali, żeby szef się dowiedział, żeby babcia się martwiła. Mówią więc, że tata jest zmęczony, że mama ma migrenę, że to tylko wyjątkowo. Z czasem te wymówki stają się codziennością, a cała rodzina zaczyna żyć tak, żeby nikt z zewnątrz niczego nie zauważył.
Dziecka nikt nie musi tego uczyć wprost. Wystarczy, że widzi, jak mama zmienia temat, kiedy ciocia pyta o tatę. Że po awanturze w nocy rano wszyscy jedzą śniadanie, jakby nic się nie stało. Że raz, kiedy powiedziało coś w przedszkolu, w domu było dużo krzyku. Szybko rozumie, że o niektórych sprawach się nie mówi. Ta zasada jest częścią szerszego układu, który opisujemy w części „Nie mów, nie ufaj, nie czuj”.
Co dziecko robi, żeby chronić tajemnicę
Dzieci z domów z alkoholem często są mistrzami ukrywania. Nie zapraszają kolegów, bo nie wiadomo, w jakim stanie będzie tata. Wymyślają powody, dla których rodzice nie przyjdą na przedstawienie. Wynoszą butelki do śmietnika na sąsiedniej ulicy. Dzwonią do pracy z usprawiedliwieniem. Pilnują, żeby młodsze rodzeństwo niczego nie wygadało.
Dorośli rzadko zdają sobie sprawę, ile to dziecko kosztuje. Musi cały czas pamiętać, co komu powiedziało. Musi uważać, żeby się nie wygadać. Często nie ma ani jednej osoby, przed którą nie musiałoby udawać. Nawet jeśli w szkole ma przyjaciół, w ważnej części życia jest z nimi zupełnie samo.
Skąd się bierze wstyd
Dziecko nie umie oddzielić tego, co robi rodzic, od siebie. Skoro w domu dzieje się coś, co trzeba ukrywać, to musi być w tym coś złego. A skoro jest częścią tego domu, to może coś złego jest też w nim. Tak rodzi się wstyd, który przez lata nie ma słów.
Ten wstyd przyjmuje różne postacie. Dziecko wstydzi się taty, który chwieje się pod szkołą, a za chwilę wstydzi się tego, że się go wstydzi. Wstydzi się mieszkania, ubrań, braku pieniędzy na wycieczkę. Czuje się gorsze od kolegów, których rodzice zwyczajnie przychodzą na wywiadówki. Często próbuje to nadrobić: świetnymi ocenami, grzecznością, tym, że nikomu nie sprawia kłopotu.
Wstyd za rodzica może z czasem zamienić się we wstyd za siebie. O tym, jak głęboko potrafi się zakorzenić i jak sobie z nim radzić, piszemy w części poradnika „Niewidzialne klatki” o toksycznym wstydzie.
Kłamstwa, które zostają w głowie
W domu z tajemnicą słowa często nie zgadzają się z tym, co się widzi. Tata leży na wersalce i nie może wstać, a mama mówi, że jest chory. Rano nikt nie wspomina o nocnej awanturze. Kiedy dziecko pyta, słyszy, że coś mu się przyśniło albo że przesadza.
Takie doświadczenia uczą nie ufać własnym oczom. Wiele dorosłych dzieci alkoholików do dziś zastanawia się, czy dobrze pamięta, czy to naprawdę było takie złe, czy nie wyolbrzymia. Kiedy po latach opowiadają o dzieciństwie, często zaczynają od słów: „Właściwie nie było tak źle”. Dopiero po chwili przychodzą szczegóły.
Bywa też, że rodzeństwo pamięta dom zupełnie inaczej. Starsza siostra mówi, że tata był strasznym pijakiem, a młodszy brat, że wypił czasem za dużo. Każde z dzieci miało inny wiek, inną rolę i inny sposób przetrwania. O tych rolach piszemy w części o rolach dzieci w rodzinie alkoholowej.
Co zostaje w dorosłym życiu
Odruch ukrywania zostaje na długo. Dorosłe dziecko alkoholika często mówi o sobie mało i bardzo starannie wybiera, co komu pokazuje. Prywatne życie trzyma w osobnej szufladzie. Nawet bliscy przyjaciele potrafią po latach nie wiedzieć, że ojciec pił.
U wielu osób pojawia się też lęk, że ktoś w końcu ich przejrzy. Że sukcesy w pracy są przypadkiem, a inni zaraz odkryją, że się nie nadają. Ten lęk często idzie w parze z bardzo surowym głosem w głowie, który ocenia każdy krok. Piszemy o tym w części poradnika „Niewidzialne klatki” o wewnętrznym krytyku i syndromie oszusta.
Sekrety potrafią też przechodzić na kolejne pokolenie. Rodzic, który sam wyrósł w domu z tajemnicą, mówi dzieciom „dziadek jest zmęczony”, kiedy dziadek znowu pije na rodzinnym obiedzie. Albo w ogóle unika tematu, bo nie wie, jak o tym rozmawiać.
Czy trzeba komuś powiedzieć?
Nikt nie musi opowiadać wszystkim o swoim dzieciństwie. Masz prawo decydować, komu, ile i kiedy mówisz. Różnica polega na tym, czy milczysz, bo tak wybierasz, czy dlatego, że nadal obowiązuje cię zakaz z dzieciństwa.
Dla wielu osób bardzo ważnym momentem jest pierwsze powiedzenie komuś wprost: „Mój tata był alkoholikiem” albo „Moja mama piła”. Często po tych słowach przychodzi ulga, a czasem płacz, złość albo poczucie, że zdradziło się rodzinę. Wszystkie te reakcje są zrozumiałe. Dobrze, jeśli pierwsza osoba, której to mówisz, jest kimś, kto po prostu wysłucha i nie będzie od razu dawać rad, na przykład bliski przyjaciel, partner albo psychoterapeuta.
Jeśli masz dzieci, warto się zastanowić, co im mówisz o rodzinie. Dzieci zwykle widzą więcej, niż dorośli przypuszczają. Proste wyjaśnienie dostosowane do wieku, na przykład „dziadek choruje na alkoholizm i dlatego czasem dziwnie się zachowuje”, jest dla nich mniej obciążające niż milczenie.
Jak można sobie pomóc
Pomaga wszystko, co pozwala przestać udawać. Rozmowa z kimś zaufanym. Spisanie tego, co się pamięta, choćby tylko dla siebie. Czytanie o doświadczeniach innych dorosłych dzieci alkoholików i zauważanie, że nie jest się z tym samemu. Czasem pomocne są grupy wsparcia dla DDA, które działają w wielu miastach.
Dla wielu osób miejscem, w którym po raz pierwszy można opowiedzieć całą historię, jest gabinet psychoterapeuty. Tam można też przyjrzeć się wstydowi, który przez lata wydawał się częścią charakteru. Jak wygląda terapia DDA w naszej poradni, opisujemy na osobnej stronie. Spotkania odbywają się online i w Warszawie.
Jeśli chcesz sprawdzić, jak bardzo dom z alkoholem wpływa na twoje życie dziś, zrób bezpłatny test DDA. Więcej o tym, kim są dorosłe dzieci alkoholików, przeczytasz na stronie głównej poradnika.
Najczęstsze pytania
Czym jest tajemnica rodzinna w domu z alkoholem?
To niepisana umowa, że o piciu rodzica nie mówi się nikomu z zewnątrz, a często także w samej rodzinie. Dzieci uczą się jej pilnować: kłamią przed sąsiadami, nie zapraszają kolegów i usprawiedliwiają rodzica.
Dlaczego dzieci alkoholików się wstydzą?
Dziecko nie umie oddzielić tego, co robi rodzic, od siebie. Skoro w domu dzieje się coś, co trzeba ukrywać, zaczyna czuć, że coś złego jest też w nim. Ten wstyd potrafi zostać na całe życie, jeśli nikt go nie nazwie.
Czy powiedzenie komuś o piciu rodzica to zdrada?
Nie. To mówienie o własnym życiu. Poczucie zdrady jest echem zasady z dzieciństwa, która chroniła rodzinę, ale obciążała dziecko. Masz prawo decydować, komu i ile mówisz.
Dlaczego moje rodzeństwo pamięta dom inaczej?
Każde dziecko było w innym wieku, miało inną rolę i inaczej radziło sobie z sytuacją w domu. Różne wspomnienia nie znaczą, że któreś z was się myli.
Bibliografia
- Black, C. (1982). It Will Never Happen to Me! Denver: M.A.C. Printing and Publications Division.
- Brown, S. (1988). Treating Adult Children of Alcoholics: A Developmental Perspective. New York: Wiley.
- Woititz, J. G. (2000). Dorosłe dzieci alkoholików. Warszawa: Akuracik.

