Jak pracujemy systemowo
Z parami
Para zgłasza się zwykle z konkretnym problemem: kłótniami o to samo, oddaleniem, zdradą, milczeniem. W podejściu systemowym terapeuta nie pyta przede wszystkim „kto zawinił”, lecz „jak to się między wami dzieje”. Przygląda się powtarzającej się sekwencji: co robi jedno z partnerów, jak reaguje drugie, i jak ta reakcja z kolei nakręca pierwsze. Typowy przykład to układ, w którym im bardziej jedna osoba domaga się rozmowy, tym bardziej druga się wycofuje – a wycofanie wzmaga naleganie.
Terapeuta par rozpoznaje też, co każde z partnerów wnosi z własnej rodziny pochodzenia: jakie ma wyobrażenie o bliskości, konflikcie, roli kobiety i mężczyzny, pieniądzach, wychowaniu dzieci. Wiele sporów w związku to w istocie spór dwóch domów rodzinnych. Nazwanie tego zdejmuje z partnerów ciężar wzajemnych oskarżeń i pozwala wspólnie zdecydować, jakie zasady mają obowiązywać w ich własnym domu.
Para, która ma dzieci, nigdy nie funkcjonuje w oderwaniu od nich. Napięcie między rodzicami dzieci wyczuwają szybciej, niż dorośli są skłonni przyznać – i reagują: objawami, kłopotami w szkole, wciąganiem się w rolę rozjemcy albo sprzymierzeńca jednego z rodziców. Działa to też w drugą stronę: choroba dziecka, trudny nastolatek czy różnice w podejściu do wychowania potrafią rozchwiać nawet dobry związek. Dlatego w terapii par pytamy także o dzieci – nie po to, by je leczyć, lecz by zobaczyć, jak związek rodziców i życie dzieci wzajemnie na siebie wpływają, i żeby zmiana w parze była zmianą dla całej rodziny.
Gdy partner nie chce przyjść, pracę można zacząć samodzielnie. Związek jest układem naczyń połączonych: jeśli jedna osoba przestaje grać swoją część w powtarzającym się schemacie, schemat przestaje działać i druga strona także musi zareagować inaczej.
Dla par, które chcą pracować głębiej, prowadzimy także Model 3 perspektyw. To rozszerzenie terapii par o równoległe spotkania indywidualne – każde z partnerów ma wtedy własnego terapeutę, a wszyscy trzej terapeuci w pełnej jawności uzgadniają ze sobą rozumienie problemu, plan pracy i postępy. Zmiany, które zachodzą w pracy indywidualnej i w pracy pary, zaczynają się wtedy wzajemnie wzmacniać. To propozycja, nie warunek: większość par pracuje wyłącznie z terapeutą par, a o tym, czy Model 3 perspektyw ma sens w danym przypadku, rozmawiamy dopiero po pierwszych spotkaniach.
Z rodzinami
Na terapię rodzinną przychodzi kilka osób z rodziny – najczęściej rodzice z dorastającym lub dorosłym dzieckiem, czasem rodzeństwo. Powodem bywa problem jednej osoby: dziecko, które „sprawia kłopoty”, dorosły syn, który „nie potrafi się usamodzielnić”. W podejściu systemowym terapeuta nie traktuje tej osoby jako źródła problemu. Pyta raczej, jaką funkcję jej zachowanie pełni w rodzinie: co dzięki niemu pozostaje nieporuszone, kogo chroni, od czego odwraca uwagę.
Na sesji terapeuta zadaje pytania, które pozwalają każdemu usłyszeć, jak widzą sytuację pozostali, i zobaczyć własny udział w tym, co się dzieje. Zwraca uwagę na koalicje (kto z kim trzyma przeciwko komu), na granice między pokoleniami i na to, czy każdy w rodzinie ma miejsce na własne zdanie. Pracujemy także z relacją dwóch osób – dorosłego dziecka i rodzica – gdy ich kontakt od lat wiąże się z napięciem, poczuciem winy albo pretensjami, których nie da się wypowiedzieć przy rodzinnym stole.
W terapii indywidualnej
Także wtedy, gdy na sesję przychodzi jedna osoba, patrzymy na nią w kontekście jej relacji – z rodzicami, partnerem, dziećmi, w pracy. Objaw, z którym ktoś przychodzi: lęk, obniżony nastrój, trudność w podejmowaniu decyzji, poczucie pustki mimo sukcesów, rozumiemy zarówno jako jego osobistą trudność, jak i jako element większego układu. Pytamy, w jakich relacjach objaw się nasila, komu i czemu służy to, że trwa, co zmieniłoby się w otoczeniu, gdyby zniknął.
Narzędziem, po które często sięgamy, jest genogram – mapa rodziny obejmująca trzy pokolenia, na której widać powtarzające się choroby, rozstania, role i tajemnice. Dla wielu osób to pierwszy moment, w którym własne trudności przestają wyglądać jak osobista wada, a zaczynają jak część rodzinnej historii, którą można świadomie zmienić. Dlatego tak ważne jest dla nas połączenie dwóch perspektyw: diagnozy tego, co dzieje się w samej osobie, i rozumienia tego, co dzieje się między nią a bliskimi.
Indywidualnie pracujemy także z dziećmi i nastolatkami. Tu perspektywa systemowa jest szczególnie potrzebna: trudności dziecka – lęk, wycofanie, złość, kłopoty w szkole – rzadko da się zrozumieć bez spojrzenia na to, co dzieje się w domu. Dlatego terapia dziecka zawsze obejmuje stały kontakt z rodzicami, a bywa, że najwięcej zmienia się wtedy, gdy obok spotkań dziecka rodzice zaczynają pracować nad własną relacją.