
Do syna, który to czyta. Za zarzutami rodziców zwykle stoi lęk
Część 8 z 9 · Spis treści poradnika
„Moi rodzice czytają poradniki o mnie” – powiedział nam kiedyś dwudziestotrzyletni pacjent, pół żartem, pół z goryczą. Ten poradnik rzeczywiście napisaliśmy dla rodziców. Tę jedną część piszemy jednak dla syna: młodego mężczyzny, który trafił tu przypadkiem albo dostał od mamy link z dopiskiem „przeczytaj”. Nie znajdzie tu oceny swojego życia ani listy zadań. Znajdzie kilka rzeczy, które od lat widzimy, pracując z młodymi mężczyznami i ich rodzinami.
Co stoi za zarzutami rodziców
„Znowu grałeś do trzeciej.” „Koledzy mają już pracę, a ty co?” „Kiedy w końcu coś ze sobą zrobisz?” Młody mężczyzna, który słyszy takie zdania kilka razy w tygodniu, w końcu odbiera każde z nich jak wyrok. Zamyka wtedy drzwi i myśli: „Rodzice mnie nie rozumieją”.
A przecież za większością tych zdań kryje się lęk, a nie pogarda. Rodzice boją się, że syn sobie nie poradzi, że zostanie sam albo że przegapili moment, w którym mogli mu pomóc. Dorosły rzadko boi się czegoś bardziej niż o własne dziecko, a mimo to w wielu domach nikt nie mówi o tym wprost. Rodzice okazują wtedy troskę poleceniem, kontrolą albo wyrzutem, bo tak kiedyś mówili do nich ich własni rodzice.
Lęk nie usprawiedliwia przykrych słów i syn nie musi ich znosić w milczeniu. Kiedy jednak wie, co się za nimi kryje, łatwiej mu usłyszeć w nich coś więcej niż atak. Może wtedy odpowiedzieć na lęk, a nie na zarzut, na przykład tak: „Kiedy słyszę, że znowu nic nie robię, mam ochotę zamknąć drzwi. Wolałbym, żebyście zapytali, co u mnie”. Takie zdanie mówi rodzicom więcej niż kolejna kłótnia. Nie wszyscy rodzice od razu je przyjmą, ale wielu czeka na nie od lat, bo sami nie wiedzą, jak zacząć tę rozmowę.
Potrzeba uznania i sensu
Każdy młody mężczyzna chce być w czymś dobry. Chce, żeby inni to zauważyli, i chce, żeby to, co robi, miało jakiś sens. Nie ma w tym kaprysu ani próżności, bo tak po prostu wygląda wchodzenie w dorosłość. W grze można to wszystko dostać szybko i uczciwie. Postęp widać od razu, drużyna liczy na konkretnego gracza, a wysiłek przynosi wynik. Na siłowni jest podobnie, bo efekty pracy widać w lustrze. W szkole i w pierwszej pracy na uznanie czeka się znacznie dłużej, a czasem nie przychodzi wcale. Kto w klasie był na końcu listy, w grze bywa na samej górze, więc nic dziwnego, że wybiera miejsce, w którym ktoś docenia jego wysiłek.
Kłopot zaczyna się dopiero wtedy, gdy poza grą nie zostaje już nic. Z samej gry nie będzie ani pracy, ani związku, ani przyjaźni poza siecią. Młodemu mężczyźnie potrzebne jest więc choć jedno miejsce z dala od ekranu, gdzie ktoś na niego liczy: praca, drużyna z sąsiedztwa, wolontariat albo opieka nad kimś bliskim. Nie musi przy tym rezygnować z tego, co już go cieszy. Wystarczy dodać coś, co przez pierwsze tygodnie będzie trudniejsze.
Pewność siebie u mężczyzny
W internecie łatwo trafić na twórców, którzy obiecują pewność siebie od zaraz. Tłumaczą, dlaczego dotąd nic nie wychodziło, wskazują winnych i dzielą świat na zwycięzców i przegranych. Komuś, kogo właśnie odrzucono, przynosi to ogromną ulgę, bo wreszcie ktoś mówi mu, że jego ból jest prawdziwy. Taka pewność długo jednak nie trwa. Najczęściej kończy się przekonaniem, że nie ma po co próbować, bo wszystko i tak jest przesądzone. A wtedy młody mężczyzna traci właśnie to, czego szukał: wiarę, że coś od niego zależy.
Prawdziwa pewność siebie rośnie wolniej i w mniej efektownych miejscach. Młody mężczyzna nabiera jej po rozmowie o pracę, która nie wypadła idealnie, ale się odbyła, i po odmowie na randce, kiedy następnego dnia życie toczy się dalej. Przybywa jej z pierwszą wypłatą i z obiadem ugotowanym dla kogoś bliskiego. Każde takie doświadczenie dokłada trochę przekonania, że trudne rzeczy da się przetrwać. Kto zbierze ich dość dużo, nie potrzebuje już cudzych teorii, żeby czuć się mężczyzną. Więcej piszemy o tym w poradniku dla mężczyzn Kryzys męskości.
Samodzielność przed wyprowadzką
Z daleka wyprowadzka wygląda jak jedna wielka decyzja, do której trzeba dojrzeć. Tak naprawdę składa się z setek drobnych umiejętności. Trzeba mieć własne pieniądze i umieć nimi gospodarować, załatwić sprawę w urzędzie bez pomocy mamy, umówić się do lekarza, ugotować obiad i zapłacić rachunek na czas. Wszystkiego tego można się nauczyć, mieszkając jeszcze z rodzicami. Kiedy syn przejmuje kolejne sprawy, zmienia się też jego miejsce w rodzinie. Rodzice zaczynają widzieć w nim dorosłego i zwykle sami mniej go kontrolują.
Bywa też, że rodzice trzymają syna mocniej, niż on by chciał. Przy każdej rozmowie o wyprowadzce budzą w nim poczucie winy albo nie szanują granic, które dorosły syn próbuje stawiać. Samodzielność wymaga wtedy nie tylko umiejętności, ale też odwagi, żeby rozczarować rodziców. Piszemy o tym we wpisie o uniezależnieniu od rodziców, a o tym, jak po trudnym domu zbudować własne życie i bliskie związki, w poradniku Własny dom.
Kiedy poprosić o pomoc
CBOS zapytał w 2024 roku, jak często Polacy czują się samotni. Wyszło, że mniej więcej co ósmy młody dorosły czuje się tak bardzo często albo zawsze. Młody mężczyzna, który się wycofał, nie jest więc ani wyjątkiem, ani przypadkiem beznadziejnym. Są jednak sytuacje, z których trudno wyjść samemu:
- tygodnie bez energii i bez sensu, poczucie, że nic nie ma znaczenia;
- rosnąca nienawiść do siebie albo do kobiet i złość, nad którą trudno zapanować;
- granie, którego nie da się już przerwać, choć przynosi straty;
- myśli o śmierci, które są najpoważniejszym sygnałem.
Kto idzie wtedy do terapeuty, nie okazuje słabości. Przestaje raczej czekać, aż samo minie, i bierze sprawy w swoje ręce. Dorosły syn może przyjść na terapię indywidualną sam, bez rodziców, a jeśli woli, także online. Sesja trwa 50 minut. Po pierwszych spotkaniach terapeuta mówi, co zobaczył w historii pacjenta, i razem z nim układa plan terapii.
Gdy pojawiają się myśli o śmierci
Pomoc jest dostępna o każdej porze:
- 112 – numer alarmowy, gdy życie jest zagrożone teraz;
- 800 70 2222 – Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym (całodobowo);
- 116 123 – Telefon Zaufania dla Dorosłych;
- 116 111 – Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży.
Drzwi swojego pokoju młody mężczyzna zamknął sam i sam może je otworzyć.
Najczęściej zadawane pytania
Jak rozmawiać z rodzicami, którzy ciągle krytykują?
Najlepiej odpowiadać na lęk, który kryje się pod krytyką, a nie na sam zarzut. Rodzice, którzy wypominają synowi granie do nocy albo brak pracy, zwykle po prostu się boją, że sobie nie poradzi. Więcej niż kolejna kłótnia da proste zdanie o tym, co syn czuje, z jedną prośbą, na przykład: „Wolałbym, żebyście zapytali, co u mnie”. Jeśli każda rozmowa i tak kończy się tak samo, pomóc może wspólna sesja dorosłego syna z rodzicem. Prowadzimy ją tak jak sesję pary.
Czy dorosły syn może przyjść na terapię sam, bez rodziców?
Tak. Dorosły syn może sam przyjść na terapię indywidualną i sam decyduje, komu o tym powie. Spotkania odbywają się online albo w gabinecie przy ul. Grochowskiej w Warszawie, a sesja trwa 50 minut. W terapii pracuje nad tym, czego sam chce, a nie nad tym, czego oczekuje od niego rodzina. Na wspólną sesję z rodzicem przychodzi dopiero wtedy, gdy sam uzna, że taka rozmowa ma sens.
Od czego zacząć usamodzielnianie, mieszkając jeszcze z rodzicami?
Najlepiej przejąć kilka spraw, które dotąd załatwiali rodzice: zarabiać własne pieniądze i samemu planować wydatki, umawiać się do lekarza, chodzić do urzędu, prać, robić zakupy i gotować. Z każdą taką umiejętnością rośnie przekonanie, że trudne rzeczy da się przetrwać bez cudzej pomocy. Kiedy rodzice widzą tę zmianę, zwykle sami mniej go kontrolują i łatwiej godzą się z wyprowadzką.
Umów konsultację dla rodziców
Na konsultację dla rodziców przychodzi jedno z rodziców albo oboje, bez syna. Terapeuta opowiada, co zobaczył w historii rodziny, i razem z rodzicami układa plan. Prowadzimy też wspólne sesje rodzica z nastolatkiem. Sesja trwa 50 minut, spotkania prowadzimy online i w gabinecie przy ul. Grochowskiej 258/260 lok. 11 w Warszawie.
O poradniku
Poradnik przygotowała Marta Mauer-Włodarczak, psychoterapeutka par i założycielka poradni Sensity, razem z zespołem psychoterapeutów Sensity. Z parami pracuje od 2006 roku. Poradnia Sensity od 2010 roku pomaga rodzinom i parom w kryzysie, online i w gabinecie w Warszawie.
Źródła
CBOS, „Kto jest najbardziej narażony na samotność?”, komunikat z badań nr 115/2024
Spis treści poradnika · część 8 z 9
Jeśli sytuacja wygląda inaczej
- „Jak rozmawiać z nastolatkiem, który zamyka się przed rodzicami” – jeśli syn jest młodszy i problemem jest przede wszystkim milczenie w domu.
- „Kryzys męskości” – dla ojców, którzy w opisach syna rozpoznają siebie.
- „Już cię nie kocham. Kiedy mąż albo żona chce rozwodu” – jeśli za wycofaniem syna stoi kryzys w małżeństwie rodziców.

