
Część poradnika „Płonący dom. Poradnik Sensity o kryzysie w związku” · Moduł 2. Dlaczego wybraliśmy siebie nawzajem · część 7 z 28
W skrócie: Kiedy spotykają się dwie historie rodzinne, często powstaje układ, który napędza się sam. W gabinecie najczęściej widzę pary, w których jedno goni, a drugie się wycofuje, oraz związki ratującego z ratowanym. Znacznie poważniejsza jest więź traumatyczna, w której przemoc przeplata się z czułością. Zła wola ma w tych układach zwykle niewielki udział, bo napędza je przede wszystkim to, że lęki i sposoby obrony dwojga ludzi pasują do siebie jak zamek i klucz.
Goniący i wycofujący
W tym układzie jedna osoba bardzo boi się odrzucenia, więc naciska i chce rozmawiać, a druga boi się, że zostanie przytłoczona, więc milknie albo wychodzi z pokoju. Im mocniej pierwsza naciska, tym dalej druga się cofa, i każda widzi w zachowaniu tamtej przyczynę własnego. To jeden z najczęstszych układów, z jakimi pary przychodzą na terapię. Kiedy partnerzy zobaczą cały ten krąg, łatwiej im dostrzec w sobie nawzajem kogoś, kto kręci się w tym samym kole i też w nim cierpi. Szerzej piszę o tym w części 4.1.
Ratownik i osoba ratowana
Jedna osoba buduje poczucie własnej wartości na tym, że jest potrzebna. Wiąże się z kimś, kto zmaga się z nałogiem albo depresją, i z czasem przejmuje odpowiedzialność za dom i pieniądze, a druga osoba oddaje ster, często z ulgą. Amerykański psychiatra Stephen Karpman opisał w 1968 roku podobny układ jako trójkąt dramatyczny i zwrócił uwagę na zjawisko, które dobrze znam z gabinetu: role potrafią się w nim odwracać. Ratownik, który długo nie czuje się doceniony, zaczyna oskarżać, a ratowany czuje się coraz bardziej prześladowany.
Taki układ trwa, dopóki ratownikowi starcza sił, i kończy się zwykle na jeden z dwóch sposobów. Albo ratownik się wypala i zaczyna domagać się wdzięczności, albo ratowany staje na nogi i przestaje potrzebować ratunku. W obu przypadkach znika fundament, na którym stał związek, i oboje muszą na nowo ustalić, kim są dla siebie poza tymi rolami. Gdy u podłoża leży uzależnienie, w Sensity pracujemy z parą pod warunkiem, że osoba uzależniona podejmie leczenie, a oboje przyjmą kontrakt na trzeźwość.
Gdy para rozpoznaje w tym opisie własny układ, pomocna bywa rozmowa z kimś spoza związku. W sytuacji przemocy najpierw dbamy o bezpieczeństwo, a wspólną pracę podejmujemy na jasno ustalonych warunkach. Spotykamy się w gabinecie w Warszawie i online.
Więź traumatyczna
Ten układ szczególnie trudno przerwać, bo opiera się na powtarzającym się cyklu, w którym po awanturach i poniżaniu przychodzi czułe godzenie się i obietnice poprawy. Wiele osób opisuje próbę odejścia jako coś w rodzaju odstawienia. To porównanie dobrze oddaje ich przeżycie, choć nie opisuje mechanizmu biologicznego.
Mechanizm psychologiczny zbadano natomiast dość dokładnie. Donald Dutton, ten sam, który dwadzieścia lat wcześniej badał mężczyzn na chwiejnym moście, przebadał razem z Susan Painter 75 kobiet, które niedawno odeszły od partnerów stosujących przemoc. Siłę przywiązania najlepiej przewidywały dwie cechy związku: nieregularność przemocy, czyli przeplatanie się złych i dobrych okresów, oraz wyraźna nierównowaga sił. Przywiązanie utrzymywało się jeszcze pół roku po odejściu. Tęsknota za kimś, kto krzywdził, wynika więc z samego układu i ma niewiele wspólnego z rozsądkiem.
Czy terapia par ma sens, gdy w związku jest przemoc?
Tak, choć nie w każdej formie i nie na dowolnych warunkach. W Sensity podejmujemy się jej w takiej sytuacji tylko wtedy, gdy spełnione są dwa warunki.
Pierwszym jest równoległa terapia indywidualna. Każde z partnerów pracuje także osobno: osoba stosująca przemoc nad jej źródłami i panowaniem nad sobą, a osoba jej doznająca nad własnym bezpieczeństwem i granicami. Podobnie zbudowany jest Model 3 Perspektyw, w którym oprócz wspólnych sesji każde z partnerów pracuje indywidualnie z inną osobą z naszego zespołu, a wszystkie trzy procesy są ze sobą uzgadniane. Opisuję go w części 7.3.
Drugim warunkiem są zasady współpracy, na które umawiamy się na samym początku. Najważniejsza z nich dotyczy zaprzestania przemocy fizycznej, a jeśli przemoc wraca, wspólna praca zostaje przerwana.
Gdy komuś grozi bezpośrednie niebezpieczeństwo, najważniejsza jest jego ochrona, a terapia może poczekać. Pomoc można wezwać pod numerem 112 albo uzyskać w Niebieskiej Linii: 800 120 002.
Najczęstsze pytania
Co to jest więź traumatyczna?
To silne przywiązanie, które powstaje w związku, w którym przemoc przeplata się z okresami czułości. Badania pokazują, że najmocniej wiąże właśnie ta nieregularność.
Dlaczego tak trudno uwolnić się od relacji, która rani?
Przywiązanie działa poniżej poziomu rozsądku i utrzymuje się, nawet gdy rozum podpowiada co innego. Ten mechanizm można zrozumieć i stopniowo osłabić, najlepiej z pomocą psychoterapii.
Czy terapia par ma sens przy przemocy?
Tak, jeśli oboje partnerzy równolegle pracują w terapii indywidualnej i przestrzegają zasad współpracy, przede wszystkim zaprzestania przemocy fizycznej. Przy bezpośrednim zagrożeniu najpierw trzeba zadbać o bezpieczeństwo.
Czytaj także: strona oferty terapii par (Model 3 Perspektyw) · psychoterapia indywidualna · artykuł „Jak poczucie winy zamienia partnerów w Rodzica i Dziecko?” · część 4.1 „Pogoń i ucieczka” · część 7.2 „Kompas w gabinecie” · część 7.3 „Terapia indywidualna i wspólna jednocześnie”
O autorce
Marta Mauer-Włodarczak jest psychoterapeutką par i założycielką poradni Sensity. Z parami pracuje od 2006 roku, a w swojej pracy dużo uwagi poświęca rodzinom pochodzenia obojga partnerów i temu, jak dawne wzorce wracają w małżeństwie. Poradnik powstał na podstawie jej praktyki oraz doświadczeń zespołu psychoterapeutów Sensity, który od 2010 roku pomaga parom w gabinecie w Warszawie i online.
Bibliografia
- Karpman, S. B. (1968). Fairy tales and script drama analysis. Transactional Analysis Bulletin, 7(26), 39–43.
- Dutton, D. G., Painter, S. (1993). Emotional attachments in abusive relationships: A test of traumatic bonding theory. Violence and Victims, 8(2), 105–120.
Spis treści poradnika · część 7 z 28

