
Część poradnika „Płonący dom. Poradnik Sensity o kryzysie w związku” · Moduł 4. Destrukcyjne tańce · część 15 z 28
Po latach nierozwiązane konflikty przestają być chaotycznymi wybuchami i układają się w sekwencje, które oboje partnerzy znają na pamięć. Wiadomo w nich, kto zacznie i kto pierwszy wyciągnie rękę na zgodę. Nazywam je tańcami, bo nikt ich świadomie nie wybrał, a para mimo to powtarza każdy krok z dużą precyzją. Za każdym z tych kroków stoi próba uspokojenia własnego, przestraszonego układu nerwowego.
W skrócie: To najczęstszy układ, jaki widuję u par. W chwili konfliktu jedną osobę ogarnia lęk przed odrzuceniem, więc chce rozmawiać natychmiast, a druga czuje się przytłoczona i się wycofuje. Badacze nazywają ten wzorzec żądaniem i wycofaniem. Im mocniej jedno naciska, tym dalej odsuwa się drugie, choć oboje działają ze strachu, każde z innego powodu.
Jak wygląda ten taniec?
Taniec zaczyna się od napięcia. Osoba, którą nazywam goniącą, odczuwa rosnący niepokój i coraz wyraźniej słyszy w sobie myśl, że bliski człowiek się od niej oddala. Ciało domaga się działania od razu, dlatego najpierw pojawiają się pytania i wyrzuty, a potem prośba o rozmowę „teraz, nie wieczorem”. Druga strona przeżywa ten napór jak zalanie emocjami. Milknie albo wychodzi z pokoju, a z czasem zaczyna chować się w pracy, czasem w alkoholu.
Od tej chwili koło toczy się już samo. Osoba goniąca naciska coraz mocniej, żeby uciszyć swój lęk, a osoba uciekająca odsuwa się coraz dalej, bo ma własny lęk do uciszenia. Każde z nich, wcale tego nie chcąc, potwierdza najgorsze obawy drugiego. Jedno coraz mocniej wierzy, że zostanie porzucone, a drugie utwierdza się w przekonaniu, że bliskość oznacza duszenie się. W takim układzie para potrafi tkwić latami.
Czy to zawsze żona goni, a mąż ucieka?
W parach heteroseksualnych częściej naciska kobieta. Andrew Christensen i Christopher Heavey postanowili sprawdzić, skąd bierze się ta różnica. Poprosili małżeństwa o dwie rozmowy: jedną o zmianie, której chce żona, i drugą o zmianie, na której zależy mężowi. Gdy rozmowa dotyczyła sprawy żony, to ona częściej naciskała, a mąż milkł. Gdy dotyczyła sprawy męża, różnica między płciami w zasadzie znikała. Rolę w tym tańcu wyznacza więc w dużej mierze sytuacja, bo goni zwykle ten, kto czegoś potrzebuje i nie może tego dostać.
Pary przyjmują to z wyraźną ulgą, bo mogą wreszcie odłożyć opowieść o „histeryczce” i „zimnym draniu”. Metaanaliza Paula Schrodta i współpracowników, obejmująca 74 badania i ponad 14 tysięcy osób, pokazała zresztą, że ten wzorzec wiąże się z mniejszym zadowoleniem ze związku bez względu na to, która płeć goni.
Gdy w związku jedno coraz mocniej naciska, a drugie coraz bardziej się wycofuje, na konsultacji można zobaczyć cały ten układ z boku. Spotykamy się w gabinecie w Warszawie i online.
Czy osoba goniąca jest agresywna, a wycofująca się obojętna?
To najczęstsza pomyłka w ocenie tego układu. Osoba goniąca sprawia wrażenie napastnika, ale pod jej złością zwykle kryje się lęk przed opuszczeniem. Osoba, która się wycofuje, wydaje się chłodna, choć jej chłód bywa paraliżem i obawą, że każde słowo tylko pogorszy sprawę. Sue Johnson, twórczyni terapii skoncentrowanej na emocjach (EFT), opisuje ten układ jako walkę dwojga ludzi o tę samą pewność, że druga osoba będzie dostępna, kiedy okaże się potrzebna.
Kiedy oboje zaczynają słyszeć w krzyku wołanie o kontakt, a w milczeniu obronę przed przeciążeniem, przestają dopatrywać się w sobie nawzajem złej woli i wtedy można zacząć coś zmieniać. Przez lata nauczyłam się też odróżniać milczenie kogoś, kto zastygł ze strachu, od chłodu, który bywa świadomą karą. Z zewnątrz oba zachowania wyglądają podobnie, choć mają zupełnie inne źródła.
Najczęstsze pytania
Co zrobić, gdy partner ucieka od rozmowy?
Lepiej zaproponować konkretną porę rozmowy, niż nalegać. Kiedy rozmowa ma wyraźny początek i koniec, lęk osoby wycofującej się słabnie.
Czy osoby o lękowym i unikającym stylu przywiązania mogą być razem szczęśliwe?
Tak, jeśli oboje zrozumieją swój taniec i nauczą się go przerywać. Terapia par bardzo w tym pomaga.
Jak przestać naciskać na partnera?
Najpierw trzeba zauważyć chwilę, w której rośnie własny lęk, i zająć się nim samemu, na przykład zrobić przerwę i uspokoić oddech. Do rozmowy dobrze jest wrócić wtedy, gdy ciało odzyska równowagę.
Czytaj także: strona oferty terapii par · gdy partner nie chce terapii · część 1.3 (zalanie emocjonalne) · część 4.2 (ciche dni)
O autorce
Marta Mauer-Włodarczak jest psychoterapeutką par i założycielką poradni Sensity. Z parami pracuje od 2006 roku, a w swojej pracy dużo uwagi poświęca rodzinom pochodzenia obojga partnerów i temu, jak dawne wzorce wracają w małżeństwie. Poradnik powstał na podstawie jej praktyki oraz doświadczeń zespołu psychoterapeutów Sensity, który od 2010 roku pomaga parom w gabinecie w Warszawie i online.
Bibliografia
- Christensen, A., Heavey, C. L. (1990). Gender and social structure in the demand/withdraw pattern of marital conflict. Journal of Personality and Social Psychology, 59(1), 73–81.
- Heavey, C. L., Layne, C., Christensen, A. (1993). Gender and conflict structure in marital interaction: A replication and extension. Journal of Consulting and Clinical Psychology, 61(1), 16–27.
- Schrodt, P., Witt, P. L., Shimkowski, J. R. (2014). A meta-analytical review of the demand/withdraw pattern of interaction and its associations with individual, relational, and communicative outcomes. Communication Monographs, 81(1), 28–58.
- Johnson, S. M. (2004). The Practice of Emotionally Focused Couple Therapy: Creating Connection (wyd. 2). New York: Brunner-Routledge.
- Johnson, S. (2008). Hold Me Tight: Seven Conversations for a Lifetime of Love. New York: Little, Brown.
Spis treści poradnika · część 15 z 28

