
Szkoła, w której chłopcy zostają w tyle. Dlaczego chłopcy gorzej się uczą, choć nie są mniej zdolni
Część 1 z 9 · Spis treści poradnika
„Zdolny, ale nie pracuje na miarę swoich możliwości.”
Taką uwagę w dzienniku elektronicznym zna wielu rodziców i zwykle czyta ją z mieszanymi uczuciami. Nauczyciel potwierdza to, co wiedzą od dawna: syn jest bystry. Ale podsuwa też najprostsze wytłumaczenie, dlaczego nie ma wyników: widocznie mu nie zależy. Syn czyta to samo zdanie zupełnie inaczej. Słyszy w nim, że jego zdolności niewiele znaczą, skoro i tak wypada gorzej niż koleżanki z ławki.
Nie jest w tym wyjątkiem. Chłopcy w Polsce od lat czytają gorzej niż dziewczęta. W badaniu PISA z 2022 roku piętnastoletnie dziewczęta zdobyły w czytaniu średnio 503 punkty, a chłopcy 475. Najsłabiej czytało 27% chłopców, o dziesięć punktów procentowych więcej niż dziewcząt. Trzy lata później, w PISA 2025, różnica jeszcze się powiększyła: z 28 do 37 punktów.
Podobnie wypadł egzamin ósmoklasisty w 2025 roku. Z polskiego dziewczęta miały średnio 68%, a chłopcy 59%. Z matematyki obie grupy miały dokładnie tyle samo, po 50%. Chłopcy nie są więc mniej zdolni. Gorzej radzą sobie z czytaniem, pisaniem i długim siedzeniem nad tekstem.
Najwięcej tracą najsłabsi uczniowie
Średnie wyniki nie mówią jednak wszystkiego. Wśród chłopców jest więcej zarówno świetnych, jak i bardzo słabych uczniów. W PISA 2025 chłopcy wyprzedzili nawet dziewczęta z matematyki o 13 punktów, czego wcześniej w Polsce nie było. Prawdziwy kłopot dotyczy dużej grupy chłopców, którzy kończą podstawówkę i wciąż z trudem czytają dłuższy tekst. Później częściej idą do szkół branżowych i rzadziej na studia. Wśród dzisiejszych dwudziesto- i trzydziestolatków widać to bardzo wyraźnie: dyplom uczelni ma 50% kobiet w wieku 25–34 lat i tylko 31% mężczyzn.
Ministerstwo Edukacji Narodowej zwróciło uwagę na jeszcze jedną rzecz. Polscy uczniowie należą do tych, którzy najsłabiej czują się częścią swojej szkoły. Chłopiec, który od lat zbiera uwagi, przestaje wierzyć, że ktoś w szkole na niego liczy, i szkoła staje się dla niego czymś, co trzeba jakoś przetrwać. W domu rodzice widzą niechęć do lekcji i biorą ją za lenistwo, choć częściej jest to zmęczenie ciągłymi porażkami.
Mózg, który dojrzewa w innym tempie
Żeby dobrze radzić sobie w szkole, nie wystarczy być zdolnym. Trzeba jeszcze zaplanować pracę, skupić się na nudnym zadaniu, pamiętać o terminach i usiedzieć w ławce, kiedy całe ciało rwie się do ruchu. Psychologowie nazywają te umiejętności funkcjami wykonawczymi. U wielu chłopców funkcje wykonawcze dojrzewają wolniej niż u dziewcząt, a szkoła wymaga ich od pierwszej klasy: równego pisma, porządku w zeszycie, zadania oddanego na czas i spokoju przez czterdzieści pięć minut. Dziesięciolatek gubi zeszyty, zapomina o pracy domowej i wierci się nad wypracowaniem. Zwykle nie jest leniwy. Jego mózg po prostu jeszcze nie nadąża za tym, czego chce od niego szkoła.
Te umiejętności przychodzą z czasem, ale szkoła nie czeka. Między dziesiątym a czternastym rokiem życia syn setki razy słyszy, że mógłby, gdyby chciał. Kiedy wreszcie potrafi sam zorganizować sobie naukę, ma już za sobą lata porażek i wyrobione zdanie o sobie. Czasem za takimi kłopotami stoi ADHD, które powinien zdiagnozować specjalista. U większości chłopców chodzi jednak o inne tempo dojrzewania, które szkoła bierze za brak starań.
Szkoła cichej pilności
W polskiej szkole, zwłaszcza w młodszych klasach, najwyżej cenieni są uczniowie cisi i pilni: siedzą spokojnie, piszą starannie, odrabiają lekcje bez przypominania i nie przerywają nauczycielce. Wielu dziewczętom w tym wieku przychodzi to bez trudu. Wielu chłopców potrzebuje za to ruchu, rywalizacji i szybkiej informacji, czy im idzie. W szkole dostają ją raz na kilka tygodni, w postaci oceny, a w grze co kilka sekund. Piszemy o tym w części o tym, czym gra jest dla syna.
Ważne jest też to, kto chłopca uczy i ocenia. Kobiety stanowią 98,2% nauczycieli w przedszkolach i 85,7% w szkołach podstawowych. Chłopiec może więc przejść przez przedszkole i prawie całą podstawówkę, nie spotykając w szkole ani jednego nauczyciela mężczyzny. Nauczycielki często są dla chłopców ważne i bardzo im oddane. Brakuje jednak mężczyzny, który swoim przykładem pokazałby, że chłopak też może lubić książki i porządnie odrabiać lekcje.
Etykieta lenia
Słowo „leń”, słyszane latami, w końcu zaczyna brzmieć jak prawda. Chłopiec myśli o sobie tak, jak mówią o nim dorośli, i zachowuje się zgodnie z tym obrazem. Najczęściej po prostu przestaje próbować. Nastolatkowie, z którymi pracujemy, mówią o tym wprost: „Jeśli w ogóle nie spróbuję, nikt nie zobaczy, że nie umiem”. Dopóki się nie stara, nie musi sprawdzać, czy naprawdę jest gorszy, a tego boi się najbardziej. Z boku wygląda to na obojętność, a w rzeczywistości jest obroną.
Do tego dochodzą szkolne wspomnienia rodziców. Ojciec, który sam nie lubił szkoły, mówi synowi: „Ja też się nie uczyłem, a dziś prowadzę firmę”. Chce go pocieszyć, a syn słyszy, że o oceny nie trzeba się starać. Inny ojciec, karany kiedyś za każdą trójkę, mówi do syna tonem własnego ojca i nawet tego nie zauważa. Matka, która była prymuską, przeżywa słabe oceny syna jak własną porażkę. Każde z rodziców przynosi do pokoju syna swoją szkolną historię, zwykle zupełnie nieświadomie.
Wieczorne lekcje
W wielu domach wieczorne odrabianie lekcji to codzienna nerwówka. Zwykle to matka myśli za syna o szkole: pamięta o sprawdzianach, sprawdza plecak, siedzi obok przy zadaniach i przypomina o terminach. Robi to z troski, a często z konieczności. Syn szybko się przyzwyczaja, że ktoś pamięta za niego, więc sam pamięta coraz mniej. Matka jest coraz bardziej zmęczona, a jej przypomnienia brzmią coraz ostrzej. Wieczór, który miał być pomocą, kończy się kłótnią, a następnego dnia wszystko zaczyna się od nowa.
Ojciec często trzyma się z boku i odzywa się dopiero po wywiadówce, zwykle surowo. Między rodzicami rośnie spór o syna: jedno uważa, że drugie go rozpieszcza, a drugie, że pierwsze za dużo wymaga. Chłopiec szybko widzi, że o jego oceny kłócą się rodzice, i przestaje traktować je jak swoją sprawę. Szkolne kłopoty syna stają się wtedy także kłopotem jego rodziców jako pary.
Co może zrobić rodzic
Najważniejsze jest oddzielenie ocen od tego, kim syn jest. Chłopiec, który wie, że rodzice cenią go bez względu na świadectwo, znowu ma odwagę spróbować. Rodzic może mu to powiedzieć wprost: „Widzę, że z polskiego jest ci ciężko, i nie uważam, że jesteś leniwy. Powiedz mi, co w tym przedmiocie męczy cię najbardziej”. Po takim zdaniu łatwiej rozmawiać o konkretnej trudności niż o charakterze syna. Często okazuje się wtedy, że nie rozumie poleceń, gubi się w długich tekstach albo nie wie, jak zacząć wypracowanie.
Synowi przyda się pomoc w organizowaniu nauki, ale tylko przez jakiś czas. Rodzic może najpierw układać z nim plan tygodnia, a potem oddawać mu coraz więcej, aż syn sam zacznie pilnować terminów. Równie ważne jest, żeby miał coś, w czym jest dobry, i żeby rodzice traktowali to poważnie, nawet jeśli to sport, majsterkowanie albo gra. Ojciec, który sam czyta przy synu i rozmawia z nim o książkach, zrobi dla jego polskiego więcej niż korepetytor. A kiedy rodzice traktują wychowawcę jak sojusznika, uwagi w dzienniku często zaczynają brzmieć inaczej.
Kiedy potrzebna jest pomoc
Do terapeuty dobrze jest się zgłosić, gdy trudności trwają długo, syn nie chce chodzić do szkoły albo rodzice nie mogą dojść do porozumienia, jak go wychowywać. W Sensity prowadzimy psychoterapię dzieci i młodzieży oraz konsultacje dla rodziców, na które syn nie musi przychodzić.
Zeszyt pełen skreśleń w czwartej klasie nie przesądza o tym, jakim uczniem syn będzie w liceum.
Najczęściej zadawane pytania
Dlaczego chłopcy gorzej się uczą niż dziewczęta?
Nie dlatego, że są mniej zdolni. Wielu chłopców później niż dziewczęta uczy się planować, skupiać uwagę i panować nad sobą, a szkoła wymaga tego od pierwszej klasy. Różnica dotyczy głównie czytania i pisania: w PISA 2025 dziewczęta czytały o 37 punktów lepiej, a z matematyki na egzaminie ósmoklasisty obie grupy miały ten sam wynik. Najbardziej widać ją wśród najsłabszych uczniów, bo tam jest wyraźnie więcej chłopców, a słowo „leń” z czasem odbiera im chęć do nauki.
Czy nastolatek, który nie chce się uczyć, jest po prostu leniwy?
Rzadko. Za niechęcią do nauki zwykle kryje się zmęczenie porażkami. Chłopiec, który latami słyszy, że mógłby, gdyby chciał, często przestaje próbować, bo wtedy nikt nie zobaczy, że czegoś nie umie. Bywa też, że nie potrafi zorganizować sobie pracy, gubi się w długich tekstach albo ma ADHD, które trzeba zdiagnozować. Rozmowa o tym, z czym konkretnie ma kłopot, da więcej niż ocena jego charakteru.
Kiedy słabe oceny syna są powodem do konsultacji z psychologiem?
Wtedy, gdy trudności trwają długo, a do słabych ocen dochodzą inne kłopoty: syn się wycofuje, nie chce chodzić do szkoły, w domu codziennie są kłótnie albo syn mówi o sobie z pogardą i w ogóle przestaje opowiadać o szkole. Konsultacja pomaga odróżnić to, co minie razem z dorastaniem, od tego, co wymaga pomocy, na przykład obniżonego nastroju albo lęku. Często na pierwsze spotkanie przychodzą sami rodzice, zwłaszcza gdy każde z nich inaczej widzi sytuację syna.
Umów konsultację dla rodziców
Na konsultację dla rodziców przychodzi jedno z rodziców albo oboje, bez syna. Terapeuta opowiada, co zobaczył w historii rodziny, i razem z rodzicami układa plan. Prowadzimy też wspólne sesje rodzica z nastolatkiem. Sesja trwa 50 minut, spotkania prowadzimy online i w gabinecie przy ul. Grochowskiej 258/260 lok. 11 w Warszawie.
O poradniku
Poradnik przygotowała Marta Mauer-Włodarczak, psychoterapeutka par i założycielka poradni Sensity, razem z zespołem psychoterapeutów Sensity. Z parami pracuje od 2006 roku. Poradnia Sensity od 2010 roku pomaga rodzinom i parom w kryzysie, online i w gabinecie w Warszawie.
Źródła
MEN, odpowiedź na interpelację nr 2139 (wyniki PISA 2022 według płci), 2024
IBE, PISA 2025. Informacja prasowa, 2026
CKE/OKE Poznań, Egzamin ósmoklasisty 2025. Sprawozdanie – język polski
CKE/OKE Poznań, Egzamin ósmoklasisty 2025. Sprawozdanie – matematyka
PAP za MEN, Nauczyciel jest kobietą, 2024
GUS, Raport SDG 2023 – wykształcenie wyższe osób w wieku 25–34 lat
Prawo.pl za GUS, Oświata i wychowanie 2024/25
Spis treści poradnika · część 1 z 9
Jeśli sytuacja wygląda inaczej
- „Jak rozmawiać z nastolatkiem, który zamyka się przed rodzicami” – jeśli syn jest młodszy i problemem jest przede wszystkim milczenie w domu.
- „Kryzys męskości” – dla ojców, którzy w opisach syna rozpoznają siebie.
- „Już cię nie kocham. Kiedy mąż albo żona chce rozwodu” – jeśli za wycofaniem syna stoi kryzys w małżeństwie rodziców.

