
Część poradnika „Nie mów, nie ufaj, nie czuj. Poradnik dla dorosłych dzieci alkoholików”
Kiedy mówimy o dzieciństwie w domu z alkoholem, zwykle myślimy o tym, kto pił. Tymczasem wiele dorosłych dzieci alkoholików ma najwięcej żalu do drugiego rodzica. Do mamy, która wylewała wódkę do zlewu i dzwoniła do pracy, że tata jest chory. Do taty, który przez lata powtarzał, że „mama ma gorszy okres”. Ten rodzic był trzeźwy, był obok, a jednak często go brakowało.
Ten tekst jest właśnie o nim: o tym, jak wyglądało jego życie obok pijącego partnera i jak to wszystko przeżywało dziecko.
Co to jest współuzależnienie?
Współuzależnienie to sposób funkcjonowania osoby, która żyje blisko kogoś uzależnionego. Jej życie zaczyna się kręcić wokół picia partnera. Pilnuje, ile wypił, szuka butelek, wylewa alkohol, tłumaczy go przed rodziną i w pracy, spłaca długi, sprząta po awanturach. Każdy dzień zależy od tego, czy on dziś pije, czy nie.
Współuzależnienie nie jest chorobą ani diagnozą. To nazwa dla wzorca, który powstaje powoli, zwykle z miłości i ze strachu. Na początku to próba ratowania rodziny. Z czasem staje się sposobem na życie, z którego trudno wyjść, bo daje złudne poczucie, że sytuacja jest pod kontrolą.
Objawy współuzależnienia
U osoby współuzależnionej najczęściej widać kilka rzeczy naraz. Stale myśli o piciu partnera i próbuje je kontrolować. Kryje je przed innymi i wstydzi się tak, jakby to ona zawiniła. Na przemian wierzy w obietnice, że „to już ostatni raz”, i wpada w złość albo rozpacz, kiedy znowu się nie udaje. Coraz rzadziej spotyka się z ludźmi, bo trudno udawać, że wszystko jest w porządku. Własne potrzeby, zdrowie i odpoczynek schodzą na dalszy plan. Często dochodzą do tego bezsenność, bóle głowy i ciągłe napięcie.
Taka osoba jest cały czas w gotowości i często po prostu nie ma już siły na nic więcej, także na dziecko.
Jak dziecko przeżywa rodzica, który nie pił
Dziecko w domu z alkoholem bywa podwójnie samotne. Jeden rodzic jest nieobecny przez picie. Drugi przez to, że cały czas zajmuje się piciem. Mama może być fizycznie w domu, gotować obiady i sprawdzać lekcje, a jednocześnie myślami być zupełnie gdzie indziej: przy tym, o której wróci tata i w jakim stanie.
Dziecko szybko to wyczuwa i zaczyna oszczędzać tego rodzica. Nie mówi mu o swoich kłopotach, żeby nie dokładać zmartwień. Pociesza go, kiedy płacze. Słucha zwierzeń o pijącym ojcu, o pieniądzach, o tym, jak bardzo jest ciężko. Czasem staje się jego sojusznikiem: pomaga szukać butelek, kłamie przed sąsiadami, pilnuje młodszego rodzeństwa. W takiej sytuacji mówi się o parentyfikacji, czyli odwróceniu ról, gdy dziecko opiekuje się dorosłym. Piszemy o niej w części poradnika „Niewidzialne klatki” o parentyfikacji.
Bywa też inaczej. Rodzic, który nie pił, wyładowuje na dziecku napięcie, którego nie może wyładować na partnerze. Krzyczy o drobiazgi, karze milczeniem, mówi: „Jesteś taki sam jak ojciec”. Wtedy dziecko nie ma oparcia w żadnym z rodziców.
W wielu domach pada też zdanie: „Zostaję z nim dla was”. Dla dziecka to ogromny ciężar. Słyszy, że to przez nie rodzic się męczy, i czuje się winne cudzego cierpienia.
Skąd złość na tego trzeźwego rodzica?
Wiele dorosłych dzieci alkoholików ze zdziwieniem zauważa, że na pijącego rodzica są mniej złe niż na tego, który nie pił. Z pijącym wszystko było jasne, był chory, był „taki”. Od drugiego rodzica oczekiwało się ochrony. To on był dorosły, trzeźwy i mógł coś zrobić. Dlaczego nie postawił granicy? Dlaczego udawał, że nic się nie dzieje? Dlaczego to ja musiałam go pocieszać?
Ta złość jest zrozumiała i nie trzeba jej się wstydzić. Jednocześnie wiele osób z czasem widzi szerszy obraz. Rodzic, który nie pił, często sam był bardzo samotny i przestraszony. Nie miał pieniędzy, wsparcia rodziny ani pomysłu, gdzie szukać pomocy. Bywało, że sam wyrósł w domu z alkoholem i nie znał innego życia. Zrozumienie tego nie unieważnia krzywdy dziecka. Można jednocześnie rozumieć, że rodzic robił, co umiał, i wiedzieć, że dziecku brakowało ochrony.
Co z tego zostaje w dorosłym życiu?
Dorosłe dziecko często nosi w sobie oba wzorce: pijącego rodzica i tego, który go ratował. Zdarza się, że powtarza wzorzec rodzica, który ratował, i nie zdaje sobie z tego sprawy. Wiąże się z kimś, kogo trzeba ratować, bierze na siebie odpowiedzialność za cudzy nastrój i cudze problemy, łatwo wchodzi w rolę osoby, która „wszystko ogarnia”. Piszemy o tym więcej w artykule „Kobieta DDA w związku” i w tekście o tym, na czym polega współuzależnienie w związku.
Inni robią wszystko, żeby nie stać się jak ten rodzic. Nie znoszą słabości, trudno im komukolwiek zaufać i liczą tylko na siebie. Niektórzy do dziś są powiernikami rodzica, który nie pił. Słuchają w telefonie skarg na ojca, choć sami mają już czterdzieści lat i własne rodziny.
Warto przyjrzeć się, który z tych wzorców jest u ciebie najsilniejszy. Łatwiej wtedy zdecydować, co z niego zostawić, a co zmienić.
Jeśli dziś to ty jesteś osobą obok pijącego partnera
Niektórzy czytają ten tekst z dwóch stron naraz: jako dorosłe dzieci alkoholików i jako osoby, które same żyją dziś z kimś, kto pije. Pomoc należy się wtedy nie tylko osobie, która pije, ale też tobie i dzieciom.
Szukanie wsparcia dla siebie nie oznacza zgody na picie ani rezygnacji z rodziny. Bywa, że właśnie od tego zaczyna się zmiana w całej rodzinie. W Sensity prowadzimy także terapię par, w których jedno z partnerów ma problem z uzależnieniem. Więcej o tym, jak wygląda taka praca, piszemy w artykule o terapii uzależnień dla par. Jeśli zastanawiasz się, jak rozmawiać z bliską osobą o jej piciu, przeczytaj też tekst „Jak pomóc alkoholikowi wyjść z nałogu?”.
Jak można sobie pomóc?
Pierwszy krok to zwykle nazwanie tego, co działo się w domu, i własnych uczuć wobec obojga rodziców, także tych sprzecznych. Pomaga rozmowa z kimś, kto nie będzie ani bronił rodziców, ani ich potępiał. Dla wielu osób takim miejscem jest psychoterapia. Na osobnej stronie opisujemy, jak wygląda u nas terapia DDA. Spotkania odbywają się online i w Warszawie.
Czasem dorosłe dziecko chce porozmawiać z rodzicem, który nie pił, o tym, jak wyglądało dzieciństwo. Prowadzimy też wspólne sesje dorosłego dziecka z rodzicem. Odbywają się podobnie jak sesje dla par: terapeuta dba o to, żeby każda ze stron została wysłuchana.
Możesz też zrobić nasz bezpłatny test DDA. Pomoże ci zobaczyć, co z domu nadal daje o sobie znać. O tym, jak dzieci radzą sobie w domu z alkoholem, piszemy w części o rolach dzieci w rodzinie alkoholowej.
Najczęstsze pytania
Co to jest współuzależnienie?
To sposób funkcjonowania osoby, która żyje blisko kogoś uzależnionego. Jej życie zaczyna się kręcić wokół picia partnera: kontroluje je, kryje przed innymi i bierze na siebie jego obowiązki, a własne potrzeby odsuwa na bok.
Czy współuzależnienie to choroba?
Nie. To nazwa dla wzorca, który powstaje stopniowo w życiu z osobą uzależnioną. Da się go zmienić, a pomoc należy się także osobie współuzależnionej, nie tylko tej, która pije.
Dlaczego czuję złość na rodzica, który nie pił?
Bo od niego oczekiwało się ochrony. Był trzeźwy i dorosły, a często nie zatrzymał tego, co działo się w domu. Ta złość jest zrozumiała. Z czasem można zobaczyć też jego samotność i bezradność, co nie unieważnia własnych przeżyć.
Czy współuzależnienie dotyczy też dzieci?
Dzieci często przejmują część zadań rodzica współuzależnionego: kryją picie, pilnują nastroju dorosłych i opiekują się rodzeństwem. W dorosłym życiu mogą powtarzać ten wzorzec w swoich związkach.
Bibliografia
- Black, C. (1982). It Will Never Happen to Me! Denver: M.A.C. Printing and Publications Division.
- Wegscheider-Cruse, S. (1981). Another Chance: Hope and Health for the Alcoholic Family. Palo Alto: Science and Behavior Books.
- Woititz, J. G. (2000). Dorosłe dzieci alkoholików. Warszawa: Akuracik.

