
Część poradnika „Etapy związku: od zakochania do kryzysu” · Moduł 3. Pola bitewne codzienności · część 10 z 28
W skrócie: W wielu parach, z którymi pracuję, mąż wycofał się w bierność, a żona przejęła niemal wszystkie role i została z nimi sama. Mąż wycofuje się często dlatego, że własną męskość zaczął utożsamiać z agresją. Z obawy, że jego stanowczość kogoś skrzywdzi, rezygnuje razem z nią ze stałości i z gotowości do wzięcia odpowiedzialności za rodzinę. Żony, które o tym mówią, tęsknią za mężem, na którym mogłyby się oprzeć. Badania pokazują, że stanowczość dodaje mężczyźnie atrakcyjności dopiero wtedy, gdy idzie w parze z życzliwością.
Jak wygląda związek, w którym role się zamieniły?
W takim związku żona odpowiada niemal za wszystko, a mąż, choć jest obecny, przestaje brać udział w decyzjach. Ona planuje urlop, wybiera szkołę dla dzieci, rozmawia z ekipą remontową i pilnuje terminów w banku. On pracuje, często bardzo dobrze zarabia i pomaga, kiedy zostanie poproszony, ale gdy w domu pojawia się napięcie, usuwa się na bok.
Każde z nich opisuje tę sytuację inaczej. Żona mówi, że wszystko jest na jej głowie, a gdy pyta męża o zdanie, słyszy tylko „jak uważasz”. Mąż tłumaczy, że przestał cokolwiek proponować, bo każda jego propozycja okazywała się zła. Oboje są zmęczeni i czują się niedocenieni, choć z zupełnie innych powodów.
Wielu z tych mężczyzn kieruje w pracy dużymi zespołami i na co dzień podejmuje trudne decyzje. W domu tej sprawczości nie widać, jakby w rodzinie nie było już dla niej miejsca. O podziale obowiązków pisałam w części 3.1. Tutaj chodzi o coś głębszego, czyli o to, co dzieje się z parą, gdy jedno rezygnuje z własnej siły, a drugie musi nieść ją za dwoje.
Czy męskość to to samo co agresja?
Od kilku lat obserwuję, że wszystko, co męskie, łatwo dziś nazwać agresją, a jednocześnie żony, z którymi pracuję, coraz częściej mówią, że za męskością tęsknią. Tę sprzeczność można zrozumieć, jeśli rozdzieli się dwie rzeczy, które w potocznym języku zlały się w jedną.
W latach sześćdziesiątych psycholog David Bakan opisał dwa podstawowe sposoby bycia w świecie. Pierwszy nazwał sprawczością (agency), czyli dążeniem do tego, by stanowić o sobie i wpływać na to, co się dzieje. Drugi to wspólnotowość (communion), czyli potrzeba więzi i troska o innych. W związku sprawczość wyraża się w bardzo zwyczajnych zachowaniach: w stałości, w umiejętności podejmowania decyzji, w gotowości do wzięcia odpowiedzialności za rodzinę i w dotrzymywaniu słowa także wtedy, gdy jest to niewygodne.
Bakan ostrzegał przed sprawczością, której nie równoważy troska o innych. Vicki Helgeson, która przez lata badała ten wymiar, opisuje ją jako skupienie wyłącznie na sobie, bez oglądania się na drugiego człowieka. W jej przeglądzie badań taka niezrównoważona sprawczość wiązała się z gorszym zdrowiem i samopoczuciem, a sprawczość zrównoważona troską sprzyjała dobrostanowi. Do niezrównoważonej sprawczości należą dominacja i lekceważenie drugiej osoby. Agresja i przemoc należą do jeszcze innego porządku, bo polegają na krzywdzeniu człowieka, i w żadnym związku nie ma dla nich usprawiedliwienia. Gdy w związku pojawia się przemoc, w Sensity obowiązują osobne zasady: terapia par jest możliwa dopiero wtedy, gdy przemoc fizyczna ustaje i równolegle toczy się terapia indywidualna.
Trudność pojawia się wtedy, gdy wszystkie te zjawiska trafiają do jednego worka. Mężczyzna, który słyszy, że jego stanowczość jest agresją, a każda decyzja próbą kontroli, z czasem sam zaczyna tak o sobie myśleć i uczy się, że bezpieczniej jest nie decydować wcale. Joseph Vandello i Jennifer Bosson opisali męskość jako status niepewny. Uczestnicy ich badań postrzegali bycie mężczyzną jako coś, co trzeba zdobyć i stale potwierdzać, a co łatwo stracić. Mężczyźni, których męskość podważano w eksperymencie, czuli się bardziej zagrożeni, a w jednym z badań mieli więcej agresywnych myśli. W gabinecie częściej widzę inną obronę przed tym samym zagrożeniem, czyli wycofanie. Mąż milknie, ustępuje i oddaje decyzje żonie, bo bierność wydaje mu się jedynym sposobem, by nikogo nie skrzywdzić.
Ta bierność ma zwykle długą historię. Wielu z tych mężczyzn dorastało przy ojcu, który krzyczał albo podnosił rękę, i jako chłopcy postanowili, że nigdy nie będą tacy jak on. W innych domach ojca po prostu nie było, więc nikt nie pokazał im, jak wygląda spokojna, odpowiedzialna siła.
Dlaczego żona traci pociąg do męża, na którym nie może się oprzeć?
Lauri Jensen-Campbell, William Graziano i Stephen West w serii trzech badań sprawdzali, co sprawia, że mężczyzna wydaje się kobietom atrakcyjny. Mężczyzn życzliwych i chętnych do pomocy oceniano wyżej niż tych, którym tych cech brakowało. Sama dominacja nie podnosiła atrakcyjności w żadnym z mierzonych wymiarów, natomiast asertywność i pewność siebie dodawały jej dopiero w połączeniu z życzliwością. Oceniały studentki, dlatego nie przenoszę tych wyników wprost na wieloletnie małżeństwa. Dobrze jednak oddają to, co słyszę w gabinecie od żon: pociąga je siła, która chroni, a odpycha siła, która przytłacza.
W części 3.1 pisałam o badaniu Emily Harris i jej współpracowniczek. Matki obciążone większością pracy domowej czuły mniejsze pożądanie, bo zaczynały widzieć w partnerze kogoś od siebie zależnego. Przy zamienionych rolach ten mechanizm jest jeszcze wyraźniejszy. Trudno pragnąć kogoś, o kogo trzeba troszczyć się jak o dziecko, i trudno odpocząć przy kimś, kto w każdej sprawie czeka na polecenie.
Badacze spierają się o to, jaką rolę odgrywa tu tradycyjny podział obowiązków. Sabino Kornrich, Julie Brines i Katrina Leupp przeanalizowali dane około czterech i pół tysiąca amerykańskich małżeństw z lat 1992–1994. Pary, które dzieliły prace domowe w tradycyjny sposób, współżyły częściej niż te, w których mąż przejmował zajęcia uważane za kobiece. Zespół Daniela Carlsona, o którym pisałam w części 3.1, na danych z 2006 roku uzyskał obraz odwrotny: najczęściej współżyły pary, które dzieliły się pracami. Różnica może wynikać ze zmiany pokoleniowej. Sama łączę oba wyniki w ten sposób, że pożądanie zależy przede wszystkim od tego, czy partner pozostaje kimś osobnym, kto bierze swoją część życia we własne ręce, a to, kto odkurza, ma znaczenie drugorzędne. Traktuję tę myśl jako hipotezę opartą na obserwacjach z gabinetu, bo badania tej kwestii nie rozstrzygnęły.
Pary, w których jedno niesie cały dom, a drugie stoi z boku, mogą razem z nami poszukać drogi do nowej równowagi. Spotykamy się w gabinecie w Warszawie i online.
Co dzieje się z żoną, która musiała udźwignąć wszystko?
O drugiej stronie tego układu mówi się rzadziej, choć jest tak samo bolesna. Wiele żon, z którymi pracuję, kieruje firmami i równocześnie prowadzi dom. Nauczyły się, że poleganie na kimkolwiek jest ryzykowne. Często wyniosły to przekonanie z domu, w którym matka dźwigała wszystko, a ojciec, jeśli w ogóle był obecny, okazywał się słaby albo nieprzewidywalny. Z czasem ich kobiecość obrosła pancerzem, bo bez niego nie dałyby sobie rady.
Pancerz chroni, ale utrudnia przyjmowanie pomocy. Kiedy mąż próbuje wziąć na siebie jakąś sprawę, choćby wezwanie fachowca do cieknącego kranu, żona poprawia jego decyzję albo przejmuje sprawę w połowie, bo sama załatwi ją szybciej. On odbiera to jako dowód, że jego starania się nie liczą, i wycofuje się jeszcze bardziej. Ona widzi w tym potwierdzenie, że nie może na nim polegać. W ten sposób pętla zaciska się z obu stron, choć żadne z nich nie jest tu winowajcą.
Dawne wyobrażenia o rolach są w nas zakorzenione głębiej, niż chcielibyśmy przyznać. Marianne Bertrand, Emir Kamenica i Jessica Pan przeanalizowali dane amerykańskie. W małżeństwach, w których żona zarabiała więcej od męża, małżonkowie deklarowali mniejsze zadowolenie ze związku i częściej się rozwodzili, a żony wykonywały w domu więcej pracy, niż wynikałoby to z ich wkładu zawodowego. Część tych wniosków została później podważona. Ariel Binder i David Lam pokazali, że najbardziej znany element tej pracy, czyli gwałtowny spadek liczby par, w których żona zarabia nieco więcej od męża, wynika głównie z dużej liczby małżeństw o identycznych dochodach. Sarah Rosenberg w replikacji z 2024 roku osłabiła z kolei wynik dotyczący aktywności zawodowej żon, a zależności dotyczące zadowolenia i rozwodów pozostają korelacjami. Dlatego traktuję to badanie wyłącznie jako sygnał. W gabinecie widzę zresztą, że zarobki rzadko są przyczyną kryzysu. Kryzys zaczyna się wtedy, gdy przewaga jednej strony staje się dla drugiej powodem do rezygnacji z własnego miejsca w rodzinie.
Co dzieje się z seksualnością pary, gdy żona zarabia więcej?
Mówi się o tym rzadko, a w gabinecie widzę to z dużą regularnością. Za każdym razem, gdy rozmawiam z parą, w której żona zarabia więcej, ich życie seksualne okazuje się słabe. Ta obserwacja kliniczna powtarza się zbyt często, żebym mogła ją pominąć, choć pamiętam przy tym, że każda para ma własną historię.
W tę samą stronę wskazuje duńskie badanie Lamara Pierce’a, Michaela Dahla i Jimmiego Nielsena, którzy przeanalizowali dane ponad dwustu tysięcy małżeństw z lat 1997–2006. Kiedy żona zaczynała zarabiać więcej od męża, rosło prawdopodobieństwo, że mąż sięgnie po leki na zaburzenia erekcji, a żona po leki na bezsenność i lęk. Równie ważne jest to, czego badacze nie znaleźli: tej zależności nie było w parach, w których żona zarabiała więcej już przed ślubem, ani w parach żyjących bez ślubu. Autorzy widzą w tym koszt porównywania się według dawnego wzorca, w którym rodzinę utrzymuje mąż. Recepta na lek mówi o seksualności tylko pośrednio, a samo badanie pokazuje korelację. Mimo to dobrze współbrzmi z tym, co słyszę od par.
Same pieniądze rzadko są tu sednem sprawy. Mąż, który zaczyna czuć się w rodzinie mniej potrzebny, wycofuje się także w sypialni, bo trudno okazywać pożądanie z pozycji kogoś, kto czuje się słabszy. Żona, która utrzymuje dom, często nie potrafi się przy mężu rozluźnić, a pożądanie potrzebuje rozluźnienia bardziej niż czegokolwiek innego. Parom pomaga, gdy mąż znajduje obszar, w którym znów jest silny i potrzebny, a żona pozwala sobie przy nim odłożyć ciężar. O tym, co w długim związku hamuje pożądanie, piszę szerzej w części 5.1.
Jak przywrócić równowagę, nie wracając do dawnego porządku?
Nie namawiam par do powrotu do modelu, w którym mąż rządzi, a żona się podporządkowuje. O kształcie ról decyduje sama para. Dobrze, żeby role zostały nazwane i uzgodnione, a każde z partnerów miało w rodzinie obszar, za który odpowiada w całości, od pamiętania o sprawie aż po doprowadzenie jej do końca.
Kiedy wzorce z domu rodzinnego są bardzo głęboko zakorzenione, praca we dwoje bywa niewystarczająca. Parom, które tego chcą, proponujemy wtedy Model 3 Perspektyw. Oprócz wspólnych sesji każde z partnerów pracuje indywidualnie z inną osobą z naszego zespołu, a wszystkie trzy procesy są ze sobą uzgadniane.
Siła dobrze łączy się w związku z otwartością na drugą osobę. John Gottman z zespołem śledził przez sześć lat losy stu trzydziestu par nowożeńców. Gotowość męża do przyjmowania wpływu żony okazała się jednym z czynników zapowiadających szczęśliwe i trwałe małżeństwo. Inni badacze zarzucili tej pracy zbyt daleko idące wnioski z danych korelacyjnych, choć wyłaniający się z niej obraz zgadza się z moim doświadczeniem. Mąż, który w jednej sprawie potrafi powiedzieć „biorę to na siebie”, a w innej „przekonałaś mnie”, nie traci nic ze swojej męskości, a zyskuje zaufanie żony, która wreszcie może odpocząć.
Siła i czułość nie wykluczają się także w ojcostwie. Lee Gettler ze współpracownikami śledził przez cztery i pół roku ponad sześciuset młodych mężczyzn z filipińskiego Cebu. Ci, którzy na początku badania mieli wyższy poziom testosteronu, częściej wiązali się z partnerką i zostawali ojcami. Po narodzinach dziecka testosteron ojców spadał wyraźniej niż u mężczyzn bezdzietnych, a najbardziej u ojców najmocniej zaangażowanych w opiekę. Energia, którą łatwo pomylić z agresją, ma więc w rodzinie swoje miejsce, jeśli towarzyszą jej czułość i panowanie nad sobą. O tym, kiedy ojcowska energia w zabawie służy dziecku, a kiedy mu szkodzi, piszę w części 3.6.
Najczęstsze pytania
Dlaczego mężczyzna staje się bierny w związku?
Często dlatego, że nauczył się utożsamiać stanowczość z agresją i woli nie decydować wcale, niż usłyszeć, że kogoś kontroluje. Bierność bywa też wyniesiona z domu rodzinnego albo jest odpowiedzią na żonę, która przejęła wszystkie sprawy.
Czym różni się stanowczość od agresji?
Stanowczość oznacza jasno wyrażone zdanie i odpowiedzialność za podjętą decyzję, przy zachowaniu szacunku dla drugiej osoby. Agresja krzywdzi drugiego człowieka, na przykład przez zastraszanie albo upokarzanie, i nie ma dla niej usprawiedliwienia.
Czy powrót do tradycyjnych ról ratuje związek?
Wyniki badań są tu niejednoznaczne. Z mojego doświadczenia wynika, że parom pomaga przede wszystkim to, że role są nazwane i uzgodnione przez oboje partnerów, niezależnie od tego, jak wyglądają.
Czy to, że żona zarabia więcej, osłabia życie seksualne pary?
W mojej pracy widzę to bardzo często. Duńskie badanie ponad dwustu tysięcy małżeństw pokazało, że gdy żona zaczynała zarabiać więcej, mężowie częściej sięgali po leki na zaburzenia erekcji. Same pieniądze rzadko są przyczyną. Znaczenie ma to, czy każde z partnerów czuje się w rodzinie potrzebne i czy żona może przy mężu odpocząć.
Co zrobić, gdy partner nie chce rozmawiać o podziale ról?
Można zacząć samodzielnie, w psychoterapii indywidualnej. Wiele osób przychodzi do nas same, a zmiana w jednym z partnerów często porusza cały układ.
Czytaj także: strona oferty terapii par (sekcja Model 3 Perspektyw) · część 3.1 „Iluzja partnerstwa 50/50” · część 3.3 (Niewidzialny etat) · część 5.1 (Gaz i hamulec) · gdy partner nie chce terapii · artykuł „Jak radzić sobie ze złością w relacjach? Poznaj protokół STOP”
O autorce
Marta Mauer-Włodarczak jest psychoterapeutką par i założycielką poradni Sensity. Z parami pracuje od 2006 roku, a w swojej pracy dużo uwagi poświęca rodzinom pochodzenia obojga partnerów i temu, jak dawne wzorce wracają w małżeństwie. Poradnik powstał na podstawie jej praktyki oraz doświadczeń zespołu psychoterapeutów Sensity, który od 2010 roku pomaga parom w gabinecie w Warszawie i online.
Bibliografia
- Bakan, D. (1966). The Duality of Human Existence: An Essay on Psychology and Religion. Chicago: Rand McNally.
- Helgeson, V. S. (1994). Relation of agency and communion to well-being: Evidence and potential explanations. Psychological Bulletin, 116(3), 412–428.
- Vandello, J. A., Bosson, J. K., Cohen, D., Burnaford, R. M., Weaver, J. R. (2008). Precarious manhood. Journal of Personality and Social Psychology, 95(6), 1325–1339.
- Jensen-Campbell, L. A., Graziano, W. G., West, S. G. (1995). Dominance, prosocial orientation, and female preferences: Do nice guys really finish last? Journal of Personality and Social Psychology, 68(3), 427–440.
- Kornrich, S., Brines, J., Leupp, K. (2013). Egalitarianism, housework, and sexual frequency in marriage. American Sociological Review, 78(1), 26–50.
- Carlson, D. L., Miller, A. J., Sassler, S., Hanson, S. (2016). The gendered division of housework and couples’ sexual relationships: A reexamination. Journal of Marriage and Family, 78(4).
- Harris, E. A., Gormezano, A. M., van Anders, S. M. (2022). Gender inequities in household labor predict lower sexual desire in women partnered with men. Archives of Sexual Behavior, 51(8), 3847–3870.
- Bertrand, M., Kamenica, E., Pan, J. (2015). Gender identity and relative income within households. The Quarterly Journal of Economics, 130(2), 571–614.
- Binder, A. J., Lam, D. (2022). Is there a male-breadwinner norm? The hazards of inferring preferences from marriage market outcomes. Journal of Human Resources, 57(6), 1885–1914.
- Rosenberg, S. (2024). Revisiting the breadwinner norm: Replicating Bertrand, Kamenica, and Pan (2015). Working Paper 2024:10, Department of Economics, Lund University.
- Pierce, L., Dahl, M. S., Nielsen, J. (2013). In sickness and in wealth: Psychological and sexual costs of income comparison in marriage. Personality and Social Psychology Bulletin, 39(3), 359–374.
- Gottman, J. M., Coan, J., Carrere, S., Swanson, C. (1998). Predicting marital happiness and stability from newlywed interactions. Journal of Marriage and the Family, 60(1), 5–22.
- Gettler, L. T., McDade, T. W., Feranil, A. B., Kuzawa, C. W. (2011). Longitudinal evidence that fatherhood decreases testosterone in human males. Proceedings of the National Academy of Sciences, 108(39), 16194–16199.
- Stanley, S. M., Bradbury, T. N., Markman, H. J. (2000). Structural flaws in the bridge from basic research on marriage to interventions for couples: Illustrations from Gottman, Coan, Carrere, and Swanson (1998). Journal of Marriage and the Family, 62(1), 256–264.
Spis treści poradnika · część 10 z 28

