mój dziadek ma raka

Mój dziadek ma raka. Jak rozmawiać z nim o śmierci?

Witam, trochę to dziwne, ale niedawno zmarł mi bardzo bliski dziadek, dokładnie miesiąc temu. Wszystko było na mojej głowie, bardzo to przeżyłam, ale on nie był świadomy. Dzisiaj dowiedziałam się, że kolejny z dziadków, mieszkający ze mną, ma nowotwór rozsiany. Leży w szpitalu, nie wie co mu jest, myśli, że ma coś tam z żołądkiem. Nie wiem, jak i czy powinnam mu powiedzieć co mu jest. Nie wiem, jak go przygotować na śmierć. Każdy jest inny, on był duszą towarzystwa. Nie zdaje sobie sprawy z powagi. Wiem, że zostało mu niewiele czasu, nie wiem, co zrobić, aby nie cierpiał psychicznie – sam fizyczny ból myślę, że wystarczy. Pomóżcie.

Pani Magdo,

Ludzie podchodzą do tematu śmierci w bardzo różny sposób, szczególnie wtedy, gdy chodzi o zbliżającą się ich własną śmierć. Żyją ze świadomością śmierci, ale gdy stanie im ona przed oczami, to przyjmują ten fakt z dużym zaskoczeniem, niedowierzaniem i przygnębieniem.

Dlatego tak trudno jest przewidzieć, jak dana osoba zareaguje na wiadomość o tym, że jest poważnie chora i zostało jej niewiele życia.

Czasem osoba chora wyczuwa, że zbliża się koniec jej życia. Wiedząc o tym nie porusza tego tematu z bliskimi, aby oszczędzić im cierpienia. Są sytuacje, w których chory domaga się od lekarzy dokładnej informacji o stanie swojego zdrowia, bo wie, że wytrzyma nawet tę najgorszą prawdę. Zdarza się również tak, że chory słysząc diagnozę zaprzecza jej mówiąc, że jest to pomyłka – wypiera on ze świadomości to, czego nie jest w stanie przyjąć.

Bywa tak, że nie jest wskazane, aby trudną prawdę przekazać osobie śmiertelnie chorej. Mogłoby to ją przygnębić psychicznie, wpływając negatywnie na stan zdrowia, a wręcz przyspieszyć śmierć. Nie wiadomo też, jaka reakcja wystąpiłaby u Pani dziadka.

Myślę, że trzeba zdać się na rozwój sytuacji. Zaufać intuicji dziadka i być przy nim tyle, ile jest Pani w stanie. Słuchając tego, co dziadek mówi, zorientuje się Pani, jakich rozmów on potrzebuje w tym trudnym momencie życia. Niech on poprowadzi Panią w tematach takich, jakie będą dla niego odpowiednie. Może będą to lekkie klimaty, typowe dla jego towarzyskiej natury, a może będzie potrzebował innych – np. wspomnień tego, co było dobre w jego życiu albo rozmowy o bieżących sprawach – one dają nadzieję na powrót do zdrowego, normalnego życia. Niektórzy potrzebują tej nadziei bardziej niż prawdy.

Możliwe też, że oboje z dziadkiem będziecie wiedzieli, co się zbliża, ale nikt nie będzie chciał o tym mówić.

Warto uszanować to, że nie zawsze potrafimy mówić o odchodzeniu…

Dorota Braniewska

Psycholog, psychoterapeuta Specjalizuje się w terapii zaburzeń lękowych, depresji, problemów psychosomatycznych. Pomaga osobom cierpiącym z powodu trudnej sytuacji życiowej, traumy oraz odczuwającym brak satysfakcji z życia. Czytaj więcej...
0 komentarzy

Zostaw komentarz

Chcesz dołączyć do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *