
Część poradnika „Płonący dom. Poradnik Sensity o kryzysie w związku” · Moduł 1. Anatomia związku · część 4 z 28
W skrócie: Zalanie emocjonalne to stan, w którym podczas kłótni tętno przekracza mniej więcej sto uderzeń na minutę, a organizm przechodzi w tryb obrony. Rozmowa traci wtedy sens, dlatego najlepiej zrobić przerwę. Ciało potrzebuje około dwudziestu, trzydziestu minut, żeby się uspokoić.
Dlaczego w kłótni tracimy panowanie nad sobą?
Zalanie emocjonalne jest naturalną reakcją organizmu na zagrożenie i z charakterem człowieka ma niewiele wspólnego. Myślę o nim zawsze, gdy słyszę zdania w rodzaju „poniosło mnie” albo „z nią nie dało się normalnie rozmawiać”, bo zwykle opisują one właśnie ten stan.
Alarm w ciele uruchamia krytyka albo pogarda, a u niektórych osób wystarcza do tego samo poczucie odrzucenia. Podniesiony ton czy lekceważące westchnienie docierają do ciała migdałowatego, ośrodka wykrywającego niebezpieczeństwo, szybciej niż do części mózgu odpowiedzialnej za namysł. Badania pokazują, że gdy tętno przekroczy mniej więcej sto uderzeń na minutę, wyraźnie słabnie zdolność do empatii i szukania rozwiązań. Człowiek przestaje wtedy słuchać argumentów, bo cała jego energia idzie na obronę.
Zrozumienie tego mechanizmu niczyich zachowań nie usprawiedliwia, ale pomaga obojgu uwolnić się od wstydu i wzajemnych oskarżeń o złą wolę. Nagłe wyjście z pokoju częściej bywa wtedy zastygnięciem niż obojętnością.
Jak przerwać kłótnię, która się nakręca?
Najwięcej daje przerwa, do której oboje mają takie samo prawo. Adrenalina i kortyzol, czyli hormony stresu, potrzebują co najmniej dwudziestu, trzydziestu minut, żeby opaść do poziomu, przy którym znów da się jasno myśleć. W praktyce sprawdza się kilka prostych ustaleń:
- w spokojnej chwili umówić się na hasło, które oznacza przerwę,
- wychodząc, powiedzieć, kiedy się wróci, na przykład: „Potrzebuję pół godziny, potem porozmawiamy”,
- w czasie przerwy zająć się czymś, co uspokaja, choćby krótkim spacerem, zamiast w myślach układać kolejne argumenty,
- nie zatrzymywać drugiej osoby w pokoju i nie wymuszać natychmiastowej rozmowy, bo dla układu nerwowego w stanie alarmu to ogromne obciążenie.
Jak wrócić do rozmowy po przerwie?
Przerwa pomaga tylko wtedy, gdy rozmowa rzeczywiście wraca. Jeśli jedno z partnerów wychodzi, a temat już nigdy nie zostaje podjęty, druga osoba zaczyna traktować każdą przerwę jak ucieczkę i przy następnej kłótni naciska jeszcze mocniej. Dlatego tak ważne jest, żeby wrócić o umówionej porze, nawet jeśli złość jeszcze całkiem nie minęła.
Po powrocie łatwiej zacząć od tego, co się poczuło, niż od tego, co zrobiła druga strona. Zdanie „zrobiło mi się przykro, kiedy usłyszałam, że przesadzam” daje mężowi szansę na odpowiedź, a „znowu mnie zlekceważyłeś” uruchamia obronę od pierwszego słowa. Dobrze też trzymać się jednej sprawy. Kiedy do sporu o spóźnienie dochodzą jeszcze teściowie i pieniądze, ciało bardzo szybko wraca do stanu alarmu. Jeśli napięcie znów zaczyna rosnąć, można zrobić kolejną przerwę. Bywa, że para potrzebuje kilku takich prób, zanim uda się spokojnie dojść do końca rozmowy.
Jeśli kłótnie w domu coraz częściej kończą się trzaskaniem drzwiami albo długim milczeniem, na konsultacji można spokojnie przyjrzeć się temu, co dzieje się z obojgiem w chwili sporu. Spotykamy się w gabinecie w Warszawie i online.
Dlaczego jedno z partnerów wybucha szybciej niż drugie?
Ludzie różnią się tym, jak szybko ich ciało wpada w stan alarmu i jak długo z niego wraca. John Gottman i Robert Levenson, mierząc u małżonków tętno i przewodnictwo skóry podczas kłótni, zauważyli, że u części osób pobudzenie narasta bardzo szybko i długo nie opada. W badanych przez nich małżeństwach z rozmowy częściej wycofywali się mężowie, choć w gabinecie widzę, że bywa też odwrotnie.
Wiele zależy także od domu, z którego się pochodzi. Ktoś, kto dorastał wśród głośnych awantur, może ledwie zauważać podniesiony głos, a dla osoby z domu, w którym konflikty rozgrywały się w milczeniu, ten sam ton bywa sygnałem prawdziwego zagrożenia. Każde z partnerów reaguje więc na kłótnię ciałem wyćwiczonym przez inną historię. Kiedy oboje to rozumieją, łatwiej im przestać oceniać reakcje drugiej osoby i zacząć uczyć się nawzajem swoich sygnałów ostrzegawczych.
Dlaczego na początku terapii par kłótni bywa więcej?
O to, dlaczego na początku terapii kłótni przybywa, pary pytają mnie w pierwszych tygodniach bardzo często, a niektóre chcą z tego powodu terapię przerwać. Zjawisko to nazywam paradoksem pozornego regresu.
Przez lata związek wypracował swoją równowagę: trudne tematy się omija, a po sprzeczce zapadają ciche dni. Terapia narusza tę niepisaną umowę. Więcej napięcia w pierwszych tygodniach bywa znakiem, że oboje odzyskują kontakt z własnymi granicami i coraz rzadziej uciekają od trudnych rozmów, dlatego traktuję je jako naturalny etap pracy.
Najczęstsze pytania
Jak przerwać kłótnię z partnerem?
Zatrzymać rozmowę, zanim padną słowa, których trudno będzie cofnąć, i zrobić co najmniej półgodzinną przerwę. Do tematu najlepiej wrócić, kiedy oboje odzyskają spokój.
Czy wychodzenie z pokoju w trakcie kłótni to ucieczka?
Tylko wtedy, gdy rozmowa już nie wraca. Zapowiedziana przerwa, po której partnerzy siadają do rozmowy, jest czymś zupełnie innym.
Dlaczego po rozpoczęciu terapii par kłótni bywa więcej?
Terapia narusza dotychczasową równowagę opartą na unikaniu, a napięcie, które się wtedy pojawia, zwykle jest przejściowe.
O autorce
Marta Mauer-Włodarczak jest psychoterapeutką par i założycielką poradni Sensity. Z parami pracuje od 2006 roku, a w swojej pracy dużo uwagi poświęca rodzinom pochodzenia obojga partnerów i temu, jak dawne wzorce wracają w małżeństwie. Poradnik powstał na podstawie jej praktyki oraz doświadczeń zespołu psychoterapeutów Sensity, który od 2010 roku pomaga parom w gabinecie w Warszawie i online.
Bibliografia
- Levenson, R. W., Gottman, J. M. (1983). Marital interaction: Physiological linkage and affective exchange. Journal of Personality and Social Psychology, 45(3), 587–597.
- Levenson, R. W., Gottman, J. M. (1985). Physiological and affective predictors of change in relationship satisfaction. Journal of Personality and Social Psychology, 49(1), 85–94.
- Gottman, J. M., Levenson, R. W. (1992). Marital processes predictive of later dissolution: Behavior, physiology, and health. Journal of Personality and Social Psychology, 63(2), 221–233.
- Gottman, J. M., Silver, N. (2024). Siedem zasad udanego małżeństwa (tłum. D. Olejnik). Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wyd. oryg.: The Seven Principles for Making Marriage Work, New York: Crown, 1999 (wyd. 2: Harmony Books, 2015).
- LeDoux, J. (2000). Mózg emocjonalny. Tajemnicze podstawy życia emocjonalnego (tłum. A. Jankowski). Poznań: Media Rodzina. Wyd. oryg.: The Emotional Brain: The Mysterious Underpinnings of Emotional Life, New York: Simon & Schuster, 1996.
Spis treści poradnika · część 4 z 28

