<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" 
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Toksyczny wstyd &#8211; czym jest i jak sobie z nim radzić?	</title>
	<atom:link href="https://www.sensity.pl/toksyczny-wstyd-czym-jest-i-jak-sobie-z-nim-radzic/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.sensity.pl/toksyczny-wstyd-czym-jest-i-jak-sobie-z-nim-radzic/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 19 May 2019 11:22:23 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: belejolo		</title>
		<link>https://www.sensity.pl/toksyczny-wstyd-czym-jest-i-jak-sobie-z-nim-radzic/#comment-17510</link>

		<dc:creator><![CDATA[belejolo]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 May 2019 11:22:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.sensity.pl/?p=14087#comment-17510</guid>

					<description><![CDATA[Przez dramat wychowania, konsekwencje są w późniejszym życiu nierozerwalnie z dramatem kolejnych lat rozwiniętego i aktualnie granego przez mój 29-letni teatr życia. Między innymi wzmacniany przez coraz czarniejsze barwy mojej psychiki. Teraz moja zakompleksiona niska samoocena, karze mi unikać ludzi - bo, po pierwsze co ja mogę ich obchodzić, a po drugie w zasadzie po co mi ryzykować, gdy często mi wstyd. Najbardziej niekomfortowe, wręcz duszące mnie sytuacje są w towarzystwie kobiet - więc unikam i nie ryzykuję, aby się nie wstydzić. I nie z powodu tego, że jestem gejem, ale życia w bardziej odmiennych warunkach niż większość społeczeństwa, o których nie miejsce teraz tu pisać, a m.in. efektem jest niska samoocena. Nie mam w sobie nic wartego, tym samym zewnętrznie przekonany jestem o swojej brzydocie, której w obliczu kobiety powinienem się wstydzić. Nawet nie śniąc i nie ryzykując, żeby na nią spojrzeć, bo najbardziej wstyd gdy  ujawni się na mojej twarzy rumieńcem - to jest straszne. Nagle mam świadomość, że każdy widzi mnie nagim. Co nie zawsze jest zgodne z prawdą, bo już samo to, że dostrzegę, kilka spojrzeń na mnie, to widzę w nich te poszukiwania mojego wstydu, po mojej twarzy i coś mi podpowiada, że powinienem się wstydzić za samo to, że oni już tak o mnie myślą - nie wiem czy nadarzacie - ale nieważne, i tak to jest porąbane, jestem swadom, że sam jestem porąbany. Dlatego boję się ludzi. Uznałem - &quot;a po co mi to&quot; - i tak właśnie jestem na etapie życia w izolacji. Bo boję się sytuacji uczestnictwa, w każdym towarzystwie, w którym istnieje ryzyko, zostania &quot;publicznie&quot; celem (nie koniecznie kierowanych w złym zamiarze) komentarzy lub zachowań. Gdy poczuję, że celem są moje słabe punkty, wady, boję się, że ujawnione, mogą zostać krytycznie przyjęte, przynosząc mi wstyd i ujmę. Albo, że podczas atakowania moje próby zamaskowania wrażliwych miejsc, zostaną wychwycone, a czynności te z kolei odebrane, by jeszcze gorzej wpłynąć na kolejną ocenę - całokształtu mojej osoby - umieszczając mnie do szufladki, która będzie tak kojarzona i co jakiś czas odkrywana &quot;publicznie&quot;, a w szczególności w nowym towarzystwie. I utrzymującą się, w każdym jednym przypadku, w którym strach upokorzenia swoją porażką przewyższa koszta, aby podjąć się próby sprzeciwu, dalszego bawienia się tą szufladką, w rezultacie kolejnym bezlitosnym osądem siebie i wzrastającym ryzyku kolejnych przykrości i wstydu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przez dramat wychowania, konsekwencje są w późniejszym życiu nierozerwalnie z dramatem kolejnych lat rozwiniętego i aktualnie granego przez mój 29-letni teatr życia. Między innymi wzmacniany przez coraz czarniejsze barwy mojej psychiki. Teraz moja zakompleksiona niska samoocena, karze mi unikać ludzi &#8211; bo, po pierwsze co ja mogę ich obchodzić, a po drugie w zasadzie po co mi ryzykować, gdy często mi wstyd. Najbardziej niekomfortowe, wręcz duszące mnie sytuacje są w towarzystwie kobiet &#8211; więc unikam i nie ryzykuję, aby się nie wstydzić. I nie z powodu tego, że jestem gejem, ale życia w bardziej odmiennych warunkach niż większość społeczeństwa, o których nie miejsce teraz tu pisać, a m.in. efektem jest niska samoocena. Nie mam w sobie nic wartego, tym samym zewnętrznie przekonany jestem o swojej brzydocie, której w obliczu kobiety powinienem się wstydzić. Nawet nie śniąc i nie ryzykując, żeby na nią spojrzeć, bo najbardziej wstyd gdy  ujawni się na mojej twarzy rumieńcem &#8211; to jest straszne. Nagle mam świadomość, że każdy widzi mnie nagim. Co nie zawsze jest zgodne z prawdą, bo już samo to, że dostrzegę, kilka spojrzeń na mnie, to widzę w nich te poszukiwania mojego wstydu, po mojej twarzy i coś mi podpowiada, że powinienem się wstydzić za samo to, że oni już tak o mnie myślą &#8211; nie wiem czy nadarzacie &#8211; ale nieważne, i tak to jest porąbane, jestem swadom, że sam jestem porąbany. Dlatego boję się ludzi. Uznałem &#8211; &#8220;a po co mi to&#8221; &#8211; i tak właśnie jestem na etapie życia w izolacji. Bo boję się sytuacji uczestnictwa, w każdym towarzystwie, w którym istnieje ryzyko, zostania &#8220;publicznie&#8221; celem (nie koniecznie kierowanych w złym zamiarze) komentarzy lub zachowań. Gdy poczuję, że celem są moje słabe punkty, wady, boję się, że ujawnione, mogą zostać krytycznie przyjęte, przynosząc mi wstyd i ujmę. Albo, że podczas atakowania moje próby zamaskowania wrażliwych miejsc, zostaną wychwycone, a czynności te z kolei odebrane, by jeszcze gorzej wpłynąć na kolejną ocenę &#8211; całokształtu mojej osoby &#8211; umieszczając mnie do szufladki, która będzie tak kojarzona i co jakiś czas odkrywana &#8220;publicznie&#8221;, a w szczególności w nowym towarzystwie. I utrzymującą się, w każdym jednym przypadku, w którym strach upokorzenia swoją porażką przewyższa koszta, aby podjąć się próby sprzeciwu, dalszego bawienia się tą szufladką, w rezultacie kolejnym bezlitosnym osądem siebie i wzrastającym ryzyku kolejnych przykrości i wstydu.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Marta Mauer-Włodarczak		</title>
		<link>https://www.sensity.pl/toksyczny-wstyd-czym-jest-i-jak-sobie-z-nim-radzic/#comment-5490</link>

		<dc:creator><![CDATA[Marta Mauer-Włodarczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 28 Jan 2018 16:20:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.sensity.pl/?p=14087#comment-5490</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://www.sensity.pl/toksyczny-wstyd-czym-jest-i-jak-sobie-z-nim-radzic/#comment-4942&quot;&gt;Marcin&lt;/a&gt;.

Panie Marcinie, wstyd, o którym piszemy stanowi blokadę dla wielu naszych działań, tym samym solidną podstawę do autodestrukcji. Cieszę się, że udało się Panu przejąć nad nim kontrolę, zrozumieć mechanizm, który go nakręca. Oby jak najwięcej osób znalazło w sobie motywację do pracy nad sobą, tak jak Pan. Pozdrawiam!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://www.sensity.pl/toksyczny-wstyd-czym-jest-i-jak-sobie-z-nim-radzic/#comment-4942">Marcin</a>.</p>
<p>Panie Marcinie, wstyd, o którym piszemy stanowi blokadę dla wielu naszych działań, tym samym solidną podstawę do autodestrukcji. Cieszę się, że udało się Panu przejąć nad nim kontrolę, zrozumieć mechanizm, który go nakręca. Oby jak najwięcej osób znalazło w sobie motywację do pracy nad sobą, tak jak Pan. Pozdrawiam!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Marcin		</title>
		<link>https://www.sensity.pl/toksyczny-wstyd-czym-jest-i-jak-sobie-z-nim-radzic/#comment-4942</link>

		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 31 Dec 2017 03:19:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.sensity.pl/?p=14087#comment-4942</guid>

					<description><![CDATA[Dodam, że wstyd świetnie się maskuje w złość(na samego siebie). Potrzebowałem kilku lat samodzielnej pracy, żeby dojść do odpowiednich wniosków. Powodzenia.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dodam, że wstyd świetnie się maskuje w złość(na samego siebie). Potrzebowałem kilku lat samodzielnej pracy, żeby dojść do odpowiednich wniosków. Powodzenia.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
