<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" 
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Trudne relacje w rodzinie. Jak poradzić sobie z poczuciem skrzywdzenia przez rodzinę?	</title>
	<atom:link href="https://www.sensity.pl/trudne-relacje-w-rodzinie-jak-poradzic-sobie-z-poczuciem-skrzywdzenia-przez-rodzine/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.sensity.pl/trudne-relacje-w-rodzinie-jak-poradzic-sobie-z-poczuciem-skrzywdzenia-przez-rodzine/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 14 Jul 2022 14:00:55 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: SebastianD		</title>
		<link>https://www.sensity.pl/trudne-relacje-w-rodzinie-jak-poradzic-sobie-z-poczuciem-skrzywdzenia-przez-rodzine/#comment-68215</link>

		<dc:creator><![CDATA[SebastianD]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Jul 2022 14:00:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.sensity.pl/?p=39863#comment-68215</guid>

					<description><![CDATA[Nierzadko trud rodzinny zaczyna się od niestety biedy i braku środków na podstawowe, tak ważne czynności. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nierzadko trud rodzinny zaczyna się od niestety biedy i braku środków na podstawowe, tak ważne czynności. </p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Dorota		</title>
		<link>https://www.sensity.pl/trudne-relacje-w-rodzinie-jak-poradzic-sobie-z-poczuciem-skrzywdzenia-przez-rodzine/#comment-34282</link>

		<dc:creator><![CDATA[Dorota]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Nov 2019 16:15:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.sensity.pl/?p=39863#comment-34282</guid>

					<description><![CDATA[Bardzo dziękuję za odpowiedź. Ma Pan rację, że przekonanie mamy i babci do mojej racji jest właściwie niemożliwe i też nie jest moim celem, bo wiem, że w świecie mamy i babci to ja zawsze będę tą złą, niewdzięczną, a one niedocenione i pokrzywdzone. Zresztą jak zwykle- racje zawsze przypisują sobie a winę mnie, tak było odkąd sięgam pamięcią i  nic się nie zmieni. Mi bardziej zależy na tym żeby te stosunki JAKOŚ ułożyć. Nie potrafię z nimi rozmawiać, mam wrażenie, że przy ich zatwardziałości porozumienie jest niemożliwe, na zadnym poziomie. No i też poniekąd rozumiem ich punt widzenia,  bo skoro one nie widzą swoich błędów, a widzą tylko swoje poświęcenie no to logiczne jest, że czują złość do takiej niewdzięcznej córki i nie będą chciały spokojnej, zdystansowanej relacji.  A ja łudzę się, że kiedyś uda się dojść do chociaż jako takiego porozumienia, które będzie oparte na chłodnej życzliwości i dystansie. Taki jest mój plan na te relacje. Niestety mama i babcia nie znoszą sprzeciwu i takie relacje na pewno je nie zadowolą, będą chciały albo mnie złamać  albo będzie wieczna wojna, na którą one mają zawsze siły, bo tak samo traktują innych ludzi, jednak ja nie mam na to ani sił ani ochoty. Tutaj jest mój problem, na kompletnej nieumiejętności funkcjonowania w tej relacji. Oczywiście ograniczyłam ją do absolutnego minimum, ale kiedyś nadejdzie czas konfrontacji. A jestem słaba i niepewna swoich racji, łatwo mnie zapędzić w kozi róg i zasypać wyrzutami sumienia. Nie wiem jak mam z mamą i babcią teraz postępować, boję się ich kolejnych histerii i &quot;zawałów serca&quot;, nawet, jeśli miałoby to być tylko raz na jakiś czas. Boję się, że to szarpanie się z nimi będzie trwało przez długie lata, a ja jestem tym już po prostu zmęczona. Zrywanie do grobowej deski i zmiana numeru telefonu też mnie przerasta.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo dziękuję za odpowiedź. Ma Pan rację, że przekonanie mamy i babci do mojej racji jest właściwie niemożliwe i też nie jest moim celem, bo wiem, że w świecie mamy i babci to ja zawsze będę tą złą, niewdzięczną, a one niedocenione i pokrzywdzone. Zresztą jak zwykle- racje zawsze przypisują sobie a winę mnie, tak było odkąd sięgam pamięcią i  nic się nie zmieni. Mi bardziej zależy na tym żeby te stosunki JAKOŚ ułożyć. Nie potrafię z nimi rozmawiać, mam wrażenie, że przy ich zatwardziałości porozumienie jest niemożliwe, na zadnym poziomie. No i też poniekąd rozumiem ich punt widzenia,  bo skoro one nie widzą swoich błędów, a widzą tylko swoje poświęcenie no to logiczne jest, że czują złość do takiej niewdzięcznej córki i nie będą chciały spokojnej, zdystansowanej relacji.  A ja łudzę się, że kiedyś uda się dojść do chociaż jako takiego porozumienia, które będzie oparte na chłodnej życzliwości i dystansie. Taki jest mój plan na te relacje. Niestety mama i babcia nie znoszą sprzeciwu i takie relacje na pewno je nie zadowolą, będą chciały albo mnie złamać  albo będzie wieczna wojna, na którą one mają zawsze siły, bo tak samo traktują innych ludzi, jednak ja nie mam na to ani sił ani ochoty. Tutaj jest mój problem, na kompletnej nieumiejętności funkcjonowania w tej relacji. Oczywiście ograniczyłam ją do absolutnego minimum, ale kiedyś nadejdzie czas konfrontacji. A jestem słaba i niepewna swoich racji, łatwo mnie zapędzić w kozi róg i zasypać wyrzutami sumienia. Nie wiem jak mam z mamą i babcią teraz postępować, boję się ich kolejnych histerii i &#8220;zawałów serca&#8221;, nawet, jeśli miałoby to być tylko raz na jakiś czas. Boję się, że to szarpanie się z nimi będzie trwało przez długie lata, a ja jestem tym już po prostu zmęczona. Zrywanie do grobowej deski i zmiana numeru telefonu też mnie przerasta.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
