„Czy wracać do rodziny?” - strach o przyszłość w dobie kwarantanny

„Czy wracać do rodziny?” – strach o przyszłość w dobie kwarantanny

Separacja w imię troski

W sytuacji pandemii koronawirusa, jaka dotknęła współczesny świat, musimy mierzyć się z nowymi problemami i trudnościami. W pewnym sensie stajemy się odpowiedzialni nie tylko za siebie i swoje zdrowie, ale także za innych. Bez naszej zgody, staliśmy się w zasadzenie elementem niebezpiecznej reakcji łańcuchowej. Jesteśmy ogniwem, które albo może podtrzymać niebezpieczne konsekwencje zarażenia, stając się osobą chorą, nosicielem. Jak również przenosząc wirusa, powodując ciągłość tej dramatycznej eskalacji lub też zachowując pewne zasady bezpieczeństwa ograniczając zasięg i prawdopodobieństwo własnego zachorowania i tym samym zarażania innych.

Słuchając apeli lekarzy i innych specjalistów (z dziedziny epidemiologii, wirusologów, analityków) uważam że warto zostać w domach i ograniczać kontakty z ludźmi. Być może, a zwłaszcza z tymi na których nam najbardziej zależy.

Lęk przed nieznanym jest najsilniejszy

Zdarzenia, w których epicentrum każdy odgrywa najważniejszą rolę, niosą ze sobą ogromną dozę dylematów i problemów, które dla ludzi współczesnych mają charakter unikatowy i historyczny. Z tak wielkimi problemami, wynikającymi z nowej choroby, a także z konsekwencji jakie niesie – powstają kolejne pytania i kłopoty. Razem z nimi narastający lęk przed nieznanym. Piętrzące się obawy o przyszłość: zdrowie, życie, bezpieczeństwo ekonomiczne, pracę, firmę, edukację dzieci, ochronę osób starszych i z ograniczoną samodzielnością.

Sytuacja wydaje się być bardzo trudna. Często nasi najbliżsi są daleko, w innym mieście lub w odległym kraju, na innym kontynencie. Współmałżonkowie, partnerzy życiowi, dzieci, rodzice, dziadkowie. Na ten moment czasami możliwość spotkania się z nimi nawet nie wchodzi w grę, z uwagi na obostrzenia i ograniczony ruch międzynarodowy, ale też krajowy. Stajemy wobec tego również w dylemacie – czy wracać do rodziny?

Łatwe pytanie, trudne odpowiedzi, trudne dylematy

Czy wracać do rodziny? – pytanie, które staje się i stanie ogromnym dylematem współczesnego świata. Niektórzy wskutek wyniszczających ekonomię i gospodarkę konsekwencji nie będą mieli wyboru. Inni zostaną z tym trudnym dylematem.

Tutaj następuje to co często dla nas najtrudniejsze – wewnętrzny konflikt, lęk w kontekście nieznanego jutra i tym większa tęsknota za bliskimi. Zaczyna się walka serca i rozumu. Z poczucia troski i własnego bezpieczeństwa, pragniemy być tu i teraz z najbliższymi.

Jednocześnie warto sprawdzić czy rzeczywiście – powrót na tą chwilę jest najlepszym możliwym wyborem. Z uwagi na dobro rodziny często może okazać się, że wcale tak nie jest. Żeby podjąć decyzję, która niesie ze sobą potencjalnie najmniej ryzyka, warto sprawdzić czy istnieje taka konieczność w danej chwili. Do tego dobrze spróbować sobie odpowiedzieć na szereg pytań, które co prawda mieszczą się w tej racjonalnej stronie naszego „ja”. Uzyskanie na nie odpowiedzi, może pozwolić urealnić nam naszą sytuację. Jak również wpłynąć na zredukowanie napięcia i niepokoju u siebie, a co za tym idzie u naszych bliskich.

Sytuacja dynamiczna

Dlatego że, sytuacja jest dynamiczna, zadanie sobie tych pytań (ubranie rzeczywistości w definicje) warto aktualizować wraz z rozwojem sytuacji, postępu epidemii, konsekwencji ekonomicznych.

Czy powrót do rodziny dzisiaj jest uwarunkowany narażeniem siebie na utratę zdrowia i życia bardziej niż przeciętna osoba?

Truizm – zdrowie jest najważniejsze nabiera tutaj nowego znaczenia. Jeśli jestem za granicą w celach zarobkowych, ale widzę, że wykonując swoją pracę jestem narażony bardziej niż powinienem, a swoje decyzje opieram o potencjalne bezpieczeństwo ekonomiczne, to chyba nie warto ryzykować.

Jeśli jestem wykorzystywany zarobkowo z narażeniem siebie, to jeśli zachoruję to już na pewno stracę pracę i tym bardziej przyniosę trosk swoim bliskim (martwienie się o zdrowie, życie, bezpieczeństwo). Wydaje się, że najpierw trzeba chronić siebie. Oczywiście może być tak, że po powrocie nie znajdę pracy tak dobrej jak wcześniej albo będę chciał wrócić po zakończeniu pandemii i okaże się, że nie znajdę pracy już za granicą. Prawdą jest to, że świat się zmieni i wszyscy będziemy musieli się nauczyć iść z duchem czasu. W pierwszej kolejności musimy zadbać o to, aby móc mieć szansę tego doświadczyć. Zadbać o zdrowie i bezpieczeństwo, spotkać bliskich, planować przyszłość.

Jaką mam pewność i gwarancję utrzymania pracy za granicą?

Jeśli mam (na dzień dzisiejszy!) dość dużą pewność pomimo zmian w gospodarce i ekonomii jakie postępują, a jednocześnie mam możliwość zadbania o swoje zdrowie (np.: wykonuje pracę zdalną lub w warunkach chronionych) to z uwagi o bezpieczeństwo ekonomiczne (o przyszłość rodziny) warto zostać.

Czy decyzję o powrocie podejmuje w oparciu o emocje?

Jeśli odrzucam wszystkie argumenty z poziomu racjonalnego oglądu rzeczywistości, to może się okazać, że powrót do bliskich może być złą decyzją. Złą, bo zrezygnujemy np.: z bezpiecznej pracy (na dzień dzisiejszy). Bo o ile tęsknota i lęk są trudne do zniesienia, ale bycie z bliskimi (nawet najbardziej ukochanymi) w obliczu ograniczonej swobody, w obliczu kwarantanny, martwieniu się o przyszłość (również tą ekonomiczną) też będzie przysparzać problemów emocjonalnych, a rezygnacja ze źródła dochodu, tylko spotęguje ten lęk. Kłótnie, konflikty, przerzucanie się odpowiedzialnością, kryzys związku to potencjalne konsekwencje. Decyzja z cyklu „zamienił stryjek siekierkę na kijek”. Z tym też można sobie oczywiście radzić, ale lepiej zapobiegać niż leczyć :)

Jak sobie radzić w lęku i z dylematami?

Przede wszystkim starajmy się zadbać o to, aby być w kontakcie z bliskimi. Nauczymy się – szczególnie w tym momencie – używać nowych kanałów do komunikacji (Internet, wideo komunikatory, e-mail, przesyłanie zdjęć). Z najbliższymi rozmawiajmy otwarcie o dylematach. Nie bójmy się mówić o tym czego się obawiamy, ale też wyrażajmy nasze stanowisko wprost.

Każdy człowiek ponosi odpowiedzialność za swoje decyzje. Warto omawiać kwestie warunkujące wspólną przyszłość i dzielić się tą odpowiedzialnością. Czasami dystans fizyczny z drugim człowiekiem nie jest równoznaczny z brakiem bliskości emocjonalnej i realnym poczuciem wsparcia i bezpieczeństwa. Dbajmy o swoje bezpieczeństwo i minimalizujmy ryzyko, na tyle na ile mamy na to wpływ. To też jest forma dbania o najbliższych. To i tak bardzo dużo, zwłaszcza względem radzenia sobie ze swoimi emocjami. Kluczowe jest posiadanie poczucia kontroli w obszarze, w którym realnie mogę mieć jakiś wpływ.

Psychoterapia online

Starajmy się pogodzić z zaistniałą sytuacją. Świat niechybnie zmienia się na naszych oczach. Być może okazuje się, że najważniejszym zasobem jaki mamy są ludzie – my, wy, nasi bliscy, oni. Bo kiedy stracimy możliwość realizowania celów, które jeszcze przed chwilą wydawały się być na wyciągnięcie ręki, fundamenty naszego bezpieczeństwa będą stanowiły pozytywne relacje z drugim człowiekiem.

W tym trudnym czasie możemy liczyć także na wsparcie psychologa, z którym możemy skontaktować się online, bez wychodzenia z domu. Psychoterapia online może okazać się cennym odkryciem i dodać nam otuchy w czasie izolacji.

Epidemia jak każda inna znana w historii kiedyś się skończy. W dużej mierze od nas samych zależy, w jakiej kondycji ją przetrwamy i ile będziemy mieć sił na zredefiniowanie celów na przyszłość.

Skutecznie leczymy nerwicę oraz zaburzenia związane z lękiem. Pracujemy także online.

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *