Mój brat nie chce chodzić do szkoły. Co robić?

Mój brat nie chce chodzić do szkoły. Co robić?

Dzień dobry. Mamy bardzo duży problem z moim 17-letnim bratem. Mieszka on z moją siostrą w mieszkaniu rodziców, w mieście oddalonym 70 km od miejsca, gdzie mieszkają rodzice, ponieważ tam chodzi do szkoły. Tzn. chodził, bo kompletnie przestał. Po prostu nie chodzi, nie odpowiada na pytania. Został mu zabrany telefon, moja siostra go schowała, ale znalazł go i zabrał. Rodzice powiedzieli mu, że jak nie będzie chodził do szkoły to go zabierają do domu i pójdzie do pracy, ale nie zrobiło to na nim wrażenia. Dalej nie chodzi do szkoły, w ogóle się nie odzywa do nikogo. Kiedy ojciec napisał mu ostatnio sms, że w sobotę po niego przyjeżdża, to odpisał, że nigdzie się nie wybiera.

Nikt nie ma pojęcia, co zrobić, ponieważ przecież nikt się z nim bić nie będzie i siłą go nie zaciągnie do samochodu, albo do pracy, ani do psychologa. Żeby wysłać go do jakiejś szkoły o zaostrzonym rygorze z internatem, to też przecież trzebaby go tam siłą zaprowadzić, więc sobie tego nie wyobrażam. Co robić? Czy są jakieś kroki prawne, które można podjąć? Do 18 roku życia chyba i tak rodzice muszą go utrzymywać, więc nie mogą mu powiedzieć, że ma się wyprowadzić, ani nic takiego. Bardzo proszę o pomoc.

Pani Katarzyno,

Rozumiem, że martwi się Pani faktem, iż 17-letni brat nie chodzi do szkoły, co więcej nie komunikuje wprost, co jest powodem powyższego zachowania. Proszę nie zapominać, że dopóki nie ukończy 18 lat, osobami podejmującymi decyzję są rodzice. Warto, aby w tej sytuacji skontaktowali się z wychowawcą klasy, psychologiem szkolnym lub poradnią pedagogiczno-psychologiczną, gdzie powinni dostać pomoc bezpośrednią w podjęciu stosownych kroków w niniejszej sytuacji.

Jeżeli rodzice z różnych przyczyn nie są wydolni opiekuńczo, sprawą zajmuje się sąd opiekuńczy. Sąd w takich sytuacjach wydaje wyrok w sprawie. Z tego co Pani opisuje trudno wskazać jednoznacznie przyczyny zachowania brata. Mogą one wynikać z problemów związanych z nauką, relacji z rówieśnikami czy nauczycielami. Okres adolescencji jest dość trudnym rozwojowo okresem w życiu każdego człowieka. Wówczas buduje się tożsamość młodego człowieka. Pojawia się wiele pytań bez odpowiedzi w kwestii siebie samego, celów, potrzeb itp. Możliwe jest, że brat demonstruje swoją „niezgodę na coś”.

Najprawdopodobniej kontakt ze specjalistą – psychologiem w tym wypadku byłby pomocny. Chłopak musi również usłyszeć jakie konsekwencje niesie niniejsze zachowanie.

To co mnie dodatkowo niepokoi to fakt, że odpowiedzialność za zaistniałą sytuację przejmuje Pani. Pani Katarzyno, warto odpowiedzieć na pytanie: co powoduje, że przyjmuję Pani rolę „dorosłego rodzica”? Czy wcześniej, w innych okolicznościach takie sytuacje miały miejsce? W psychologii sytuację, gdy dziecko przejmuje rolę dorosłego w domu i rodzinie określamy mianem parentyfikacji. Konsekwencje tego zjawiska mogą być dotkliwe i destrukcyjne. Zachęcam Panią, aby podjęła Pani kontakt ze specjalistą psychologiem lub psychoterapeutą i z jego pomocą przyjrzała się bliżej sytuacji, aby ustalić, czy powyższe ma miejsce w Pani życiu. Jeśli tak, jakie należy podjąć kroki, by chronić samą siebie.

Proszę pamiętać, że w tej konkretnej sytuacji pełną odpowiedzialność za okoliczności, jak również poszukiwanie rozwiązania należy do rodziców chłopaka. Na nich też ciąży wypełnianie obowiązku nauki. Należy wiedzieć, że w Polsce obowiązek nauki trwa do ukończenia 18 roku życia (Podstawa Prawna Art.35. Ustawa z dnia 14.12.2016. Prawo oświatowe. Dz.U. z 2018 roku poz. 996 i 1000).

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Pracujemy także online. Skontaktuj się z Nami!

Mój brat nie chce chodzić do szkoły. Co robić?
Oceń ten artykuł

Prowadzi psychoterapię indywidualną. Specjalizuje się przede wszystkim w uzależnieniach, pracuje z osobami dorosłymi – uzależnionymi, współuzależnionymi, pochodzącymi z rodzin dysfunkcyjnych (którzy jako dzieci doświadczali przemocy psychicznej, fizycznej oraz zaniedbań). Czytaj więcej…

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *