Mąż wymienia się swoimi nagimi zdjęciami. Co robić?

Mąż wymienia się swoimi nagimi zdjęciami. Co robić?

Dzień dobry,

mój mąż od ponad roku wchodzi na różne portale społecznościowe np. czateria, gadu-gadu, itp. Pisze z różnymi kobietami, wymieniając się swoimi nagimi zdjęciami w różnych pozycjach. Jak dowiedziałam się o tym byłam w szoku.

Mąż za każdym razem obiecuję, że już nie będzie tego robił ale tak nie jest. Tym razem tłumaczył się, że robi to dlatego, że jestem jego jedyną kobieta i nigdy innej nie dotykał. Proszę o pomoc!!! Co ja mam w tej sytuacji zrobić? Ja tak dłużej nie potrafię z tym żyć. Chciałam rozwodu ale ze względu na dzieci dałam już którąś z kolei szansę. Po prostu nie mogę sobie z tym poradzić. Jeszcze raz proszę o pomoc.

Szanowna Pani,

z tego co Pani pisze rozumiem, że mąż mimo obietnic nie potrafi zrezygnować z tego typu aktywności. Może być tak, że mąż uzależnił się od doznań, jakie dają mu wymieniane z innymi kobietami nagie zdjęcia. Być może w ten sposób próbuje podnieść poczucie własnej wartości lub też zrekompensować sobie inne braki.

To co może Pani zrobić w tej sytuacji, to zachęcić męża do konsultacji z seksuologiem i podjęcia próby walki z uzależnieniem od wymiany nagich zdjęć z innymi kobietami.

Może warto też skonsultować się z terapeutą par, gdyż ta sytuacja na pewno wpływa na Państwa relację i może pośrednio przyczyniać się do emocjonalnego i seksualnego oddalenia. Zwykle mężczyznom łatwiej zdecydować się na odbycie konsultacji małżeńskiej, niż indywidualnej.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami.

2 komentarzy:
  1. Karolina
    Karolina says:

    Myślę, że ten mężczyzna jeszcze nie dojrzał do bycia w stałym związku z kobietą, skoro sam oznajmił, że robi to bo żadnej innej nie dotykał, czyli tego mu brakuje, poznania jak jest z innymi kobietami. Nie wyszalał się jeszcze i na pewno to zrobi prędzej czy później, no chyba że po terapii z psychologiem dojdzie do wniosku, że tak na prawdę wystarczy mu jedna kobieta, a marzenia o innych to było chwilowe jakieś zaburzenie, w co szczerze wątpię.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *