Choroba – jak sobie radzimy z bólem i cierpieniem?

Choroba przewlekła – jak sobie radzić z bólem i cierpieniem?

Choroba w rodzinie, szczególnie ta ciężka czy nieuleczalna choroba, jest sytuacją bardzo trudną zarówno dla osoby, której stawiana jest diagnoza, jak i dla całego systemu rodzinnego. I chociaż wydaje nam się, że znamy siebie dość dobrze, to nikt nie może być pewien jak zareaguje w tej ekstremalnej życiowej sytuacji. 

Sposoby radzenia sobie z chorobą mają wpływ nie tylko na pacjenta, ale także na jego rodzinę i otoczenie.

Ból jest odczuciem subiektywnym i dotyczy jedynie samego pacjenta. Z konsekwencjami jest nieco inaczej. Wpływają one nie tylko na osobę chorą, ale również na jej otoczenie.

Lekarze dzielą te konsekwencje na trzy grupy:

  • Emocjonalne – już w trakcie procesu diagnozy, decydowania o przebiegu leczenia, jak i później w doświadczaniu skutków choroby, pacjenci najczęściej odczuwają bezradność, strach, smutek, stres i rozdrażnienie. W późniejszych stadiach choroby, jeśli ma ona destrukcyjny wpływ na prowadzony tryb życia lub na wygląd osoby chorującej może wywołać również gniew i poczucie wstydu. Na przykład osoba chora w swojej bezradności i lęku może przyjąć postawę oczekiwania od bliskich rozwiązania problemu, a niekiedy wyręczania w różnych czynnościach. Taka sytuacja może powodować u bliskich złość oraz poczucie bycia wykorzystywanym lub pogłębianie smutku i poczucia znajdowania się w sytuacji bez wyjścia.
  • Poznawcze – niektóre choroby mogą powodować u chorego zaburzenia pamięci, trudności w koncentrowaniu uwagi czy w myśleniu i wyobrażaniu. Taka sytuacja może prowadzić do utrudnionej komunikacji rodziny z chorym. Ta nowa rzeczywistość wymaga od bliskich dużej cierpliwości oraz dostosowania sposobu wypowiedzi do możliwości chorego.
  • Społeczne – podstawowe konsekwencje wiążą się z trudnościami fizycznymi lub psychicznymi w realizowaniu zadań wynikających z pełnionej roli w rodzinie, w pracy czy wśród znajomych. Na przykład: ograniczenia lub niemożność wykonywania pracy zawodowej czy innych codziennych, normalnych funkcji życiowych (samoobsługowych), zależność finansowa, obniżenie poziomu dochodów całej rodziny.

Jak sobie radzimy z bólem?

Wybór strategii, w jakich sposób chory poradzi sobie z bólem, ma bardzo duże znaczenie dla procesu leczenia. Na przykład gdy pacjent ignoruje chorobę, ukrywa ją lub przyjmuje postawę rezygnacji z życia, wtedy proces leczenia jest dużo wolniejszy i mniej efektywny. Natomiast gdy pacjent podejmuje wszelkie możliwe działania prowadzące do poprawy stanu zdrowia i samopoczucia, proces leczenia ma szansę być dużo szybszy oraz skuteczniejszy.

Na podstawie wypowiedzi oraz artykułów różnych lekarzy, psychologów, jak i samych osób chorujących, można wyróżnić następujące sposoby:

  • Ignorowanie bodźców bólowych, przewartościowywanie ich,
  • Deklarowanie panowania nad pojawiającym się cierpieniem fizycznym,
  • Aktywne i celowe działanie w celu odwrócenia uwagi od bólu,
  • Myślenie życzeniowe, często będące wyrazem bezradności,
  • Modlenie się o uzdrowienie, pokładanie nadziei na poprawę swojego stanu zdrowia w Bogu,
  • Ignorowanie informacji dotyczących choroby i stadiów jej rozwoju, mające na celu odizolowanie się od problemów,
  • Korzystanie, najczęściej zintensyfikowane, z przyjemności i radości, których można doświadczyć podróżując, czy decydując się na różne ekstremalne aktywności,
  • Aktywne zaangażowanie w proces leczenia, korzystanie ze wszelkich możliwych form pomocy, poszukiwanie rozwiązań.

Choć intuicyjnie można powiedzieć, że ostatnia z możliwości jest najkorzystniejsza, to jednak trzeba pamiętać o tym, że ból jest odczuciem subiektywnym, a wybór strategii jest nierozerwalnie złączony również ze stanem psychicznym osoby cierpiącej oraz jej ogólnymi predyspozycjami do radzenia sobie z trudnościami. Trzeba mieć na uwadze to, że nie zawsze dokuczliwy, a niekiedy traumatyczny, ból pozwala choremu na korzystanie z najbardziej pożądanych strategii.

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *