Fobia społeczna, agorafobia, napady paniki. Jak przestać się bać?

 Czy lęk można wyleczyć?

Coraz częściej trafiają do mnie pacjenci cierpiący z powodu zaburzeń lękowych (lęk społeczny, nerwica lękowa, lęk napadowy, agorafobia). Przychodzą załamani, zrezygnowani, przekonani, że nie da się im pomóc. Większość osób, często po nieudanych próbach leczenia farmakologicznego, dochodzi do wniosku, że tak już musi być i próbuje zaakceptować swój problem.

Nic bardziej mylnego!

Konsekwencje nieleczenia lęku

Taka postawa powoduje coraz większe wycofanie z życia towarzyskiego, kłopoty z zaliczeniem egzaminów, pracę poniżej kwalifikacji, utratę pracy, a w skrajnych przypadkach izolację społeczną oraz zamknięcie się w domu.

Bardzo częstą konsekwencją nieleczenia tego problemu jest depresja. I zwykle dopiero ona, zmusza do szukania pomocy. Jednak zaburzenia lękowe w połączeniu z depresją nie są już tak proste w leczeniu, jak mogłyby być, gdyby pacjent zgłosił się na terapię po pierwszym napadzie paniki lub zaraz po tym, jak zauważy, że lęk zaczyna utrudniać mu codzienne funkcjonowanie.

Dlaczego nie chcemy się leczyć?

Wielokrotnie zadawałam moim pacjentom pytanie, dlaczego czekają do ostatniej chwili, do momentu, kiedy czują, że lęk przypiera ich do muru? Najczęściej padającą odpowiedzią był wstyd. W naszym społeczeństwie panuje przekonanie, że jeśli inni dowiedzą się o naszych lękach to nas wyśmieją i odrzucą.

Podobne przekonania dotyczą wizyty u terapeuty: “Jeśli mu powiem, że:

  • mam zawroty głowy, kiedy wchodzę do centrum handlowego,
  • pocą mi się ręce, kiedy płacę przy kasie,
  • chodzę pieszo, bo robi mi się słabo w tramwaju,
  • nie mam pracy bo boję się pójść na rozmowę kwalifikacyjną

…… to przecież  mnie wyśmieje”.

Lęk to problem powszechny

Tymczasem, mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że zaburzenia lękowe należą do najczęściej zgłaszanych problemów w gabinetach terapeutycznych. Wachlarz różnego rodzaju fobii, lęku społecznego jest na tyle szeroki, że nawet najdziwniejszy naszym zdaniem przedmiot lęku, nie powinien zaskoczyć doświadczonego terapeuty.

Lęk nie zabija, lęk można oswoić

Im wcześniej rozpoczniemy pracę z lękiem, tym mniejsze spustoszenie zasieje on w  naszym życiu.

Lęk jest nieprzyjemny, dlatego przed nim uciekamy. Ale nie da się przez całe życie go unikać, bo będzie się nasilał. Z lękiem trzeba się zmierzyć. Żeby to zrobić, trzeba go zrozumieć. Na początku może się to wydawać niewykonalne, ale w terapii często okazuje się banalne.

Skutecznie leczymy nerwicę oraz zaburzenia związane z lękiem. Pracujemy także online.

czy mężczyźni rzadziej chorują na depresję Sensity.pl

Czy mężczyźni rzadziej chorują na depresję?

Mężczyźni chorują na depresję tak samo często jak kobiety

Choć częściej słyszymy o depresji u kobiet, nie oznacza to wcale, że mężczyźni na depresję nie chorują. Coraz głośniej mówi się o niedoszacowaniu ilości przypadków zachorowań na depresję wśród mężczyzn. Dzieje się tak z wielu powodów.

  • Depresja jest zwykle postrzegana przez mężczyzn jako objaw słabości, do której nie chcą się przyznać.
  • Mężczyźni nie lubią rozmawiać o swoich problemach, szczególnie jeśli dotyczą one sfery emocjonalnej. Uważają, że sami powinni sobie z nimi radzić. Natomiast pocieszenia szukają w używkach tj. alkohol, narkotyki.
  • Mężczyźni prędzej pójdą do kardiologa czy gastrologa, niż psychoterapeuty lub psychiatry.
  • Objawy depresji u mężczyzn wyglądają nieco inaczej, niż u kobiet, są trudniejsze do wychwycenia, dlatego często zdarza się, że stawiane diagnozy są błędne.

Najczęstsza przyczyna zachorowań na depresję u mężczyzn

Podstawową przyczyną zachorowań na depresję wśród mężczyzn są kwestie finansowe. Do największej grupy ryzyka należą mężczyźni, którzy uważają, że nie są lub w przyszłości nie będą w stanie utrzymać swojej rodziny, czyli nie sprawdzą się w roli głowy rodziny.
Specjaliści zajmujący się badaniem i leczeniem depresji ostrzegają przed narastającą falą przypadków zachorowań na depresję wśród mężczyzn w ciągu najbliższych lat. Jej przyczyn upatrują w coraz silniejszej pozycji kobiet na rynku pracy i zmieniających się rolach pełnionych przez kobiety i mężczyzn w systemach rodzinnych. Mężczyźni czują się coraz bardziej zagubieni, coraz mniej potrzebni, słabi.

Najbardziej typowe objawy depresji u mężczyzn to:

  • zmęczenie,
  • niechęć do pracy, utrata apetytu,
  • utrata zainteresowań,
  • zaburzenia snu (nadmierna senność, wybudzanie się, problem z zasypianiem),
  • bóle pleców, różnych grup mięśniowych, brzucha (zaparcia, biegunki), nudności,
  • drażliwość, złość, agresja,
  • trudności z koncentracją,
  • lęk, napięcie, niepokój,
  • zachowania destrukcyjne tj. nadużywanie alkoholu, nadmierna aktywność seksualna (w tym przygodne lub wirtualne kontakty seksualne),
  • zaburzenia popędu i erekcji,
  • zaburzenia łaknienia (nadmierne objadanie się lub odmawianie jedzenia),
  • trudności z podejmowaniem decyzji,
  • spowolnienie ruchowe,
  • myśli samobójcze.

Nieleczona depresja może prowadzić do samobójstwa

Depresji nie wolno bagatelizować, szczególnie u mężczyzn. Najgroźniejszą konsekwencją nieleczonej depresji jest samobójstwo. Mężczyźni, zdecydowanie rzadziej, niż kobiety przyznają się do myśli samobójczych. Utrudnia to podjęcie interwencji w odpowiednim czasie. Próby samobójcze podejmowane przez mężczyzn są skuteczniejsze, niż te podejmowane przez kobiety.  80% popełnianych samobójstw należy do mężczyzn, 20% do kobiet.

Jak leczyć depresję u mężczyzn?

Podstawową metodą leczenia depresji jest terapia. W silniejszych zaburzeniach nastroju stosuje się leczenie dwutorowe, czyli psychoterapię połączoną z farmakoterapią. Mężczyzna pogrążony w depresji ma trudności w skoncentrowaniu uwagi, podejmowaniu decyzji, a jego myśli krążą wokół negatywnych przewidywań. Z tego powodu nie jest w stanie znaleźć rozwiązania swoich problemów. To powoduje, że z każdym dniem czuje się coraz gorzej i zaczyna się kręcić w błędnym kole objawów.
Pierwszym zadaniem terapeuty jest przerwanie tego błędnego koła oraz wyłapanie i zniwelowanie zniekształceń w sposobie myślenia, które spowodowały pojawienie się depresji. Czas trwania terapii jest uzależniony od indywidualnych problemów chorego, dlatego trudno jest wskazać ramy czasowe. Zazwyczaj minimalny czas leczenia to około pół roku.

 

Skutecznie pomagamy osobom cierpiącym z powodu depresji, także online.

Leczenie nerwicy lękowej Sensity.pl

Zespół Lęku Uogólnionego, czyli życie w ciągłym lęku

Zwyczajny pesymizm czy Zespół Lęku Uogólnionego?

Notoryczne przygnębienie, zmartwienie, napięcie, drażliwość. Ten problem dotyka bardzo wiele osób. Potocznie mówimy o nich – pesymiści. Jednak za tym negatywnym sposobem postrzegania rzeczywistości kryje się często dużo poważniejszy problem. Jeśli negatywistyczne myślenie jest permanentne i dotyczy bardzo wielu sfer życia, może być ono objawem zespołu lęku uogólnionego. 

Zespół lęku uogólnionego to zaburzenie psychiczne charakteryzujące się ciągłym napięciem, nieustannym martwieniem się, ciągłym spodziewaniem się nieszczęścia. Osoba nim dotknięta myśli dużo o tym, co złego już się wydarzyło oraz co wydarzy się w przyszłości jej i jej rodzinie. Lęk odczuwany przez te osoby jest nierealistyczny, gdyż nie ma żadnych przesłanek o mogącym nastąpić nieszczęściu. Jego poziom jest wysoki, nieadekwatny do sytuacji. Idąc do pracy dobry specjalista będzie zastanawiał się, czy poradzi sobie z danymi przez szefa zadaniami, wygłaszając referat dobry mówca będzie denerwował się tym, że z pewnością nie zdoła zainteresować słuchaczy, czy też wybierając się na piknik zdrowy człowiek będzie denerwował się, czy na pewno przygotował się na każde warunki pogodowe, które mogą nieść zagrożenie dla jego zdrowia itp.

Skąd bierze się u ludzi taki lęk, który nie ma określonych przyczyn?

Mogą go wywoływać czynniki biologiczne i psychologiczne. Biologiczne przyczyny lęku wiązane są z neuroprzekaźnictwem (niedobór neuroprzekaźnika gaba), a także z pobudzeniem części mózgu odpowiedzialnej za odczuwanie strachu. Gdy lęk występuje bardzo często, coraz mniejsze bodźce są potrzebne do jego wywołania.

Co może być źródłem lęku?

  • Nierealistyczny obraz samego siebie – jestem gorszy od innych, dlatego nic mi się nigdy nie udaje, jestem mało interesujący i dla tego nikt nie chce ze mną rozmawiać itp.
  • Brak poczucia kontroli – wszystko wymyka mi się z rąk, nie mam żadnego wpływu na to, co się ze mną stanie.
  • Myślenie o nieprzewidywalności – światem kieruje przypadek, życie jest grą, a my pionkami.
  • Nieadekwatny odbiór rzeczywistości  – ocenianie jako zagrożenia czegoś, co tego zagrożenia nie niesie – zbliżająca się burza mimo istnienia piorunochronów, czy choroba zakaźna mimo istnienia szczepionek.

Bardzo ważną rolę w powstawaniu zespołu lęku uogólnionego odgrywa także środowisko, w jakim żyjemy. Może się on wytworzyć przez nadmierne reagowanie strachem rodziców na poczynania dziecka. Z lęku o to, by nic mu się nie stało rodzice przez swoje zakazy i nakazy hamują jego naturalny rozwój i powodują, że zaczyna ono od nich uciekać. Jednak może zdarzyć się, iż przejmie ono ten sam wzorzec zachowania i także zacznie się bać wszystkiego i wszystkich, gdy będzie pozostawało samo. Charakterystycznym dla zespołu lęku uogólnionego jest rozluźnienie w obecności osób bliskich. By móc normalnie funkcjonować muszą czuć się bezpiecznie, a to daje im tylko bliskość np. rodziców, którzy przyzwyczaili ich do tego, że usuną wszelkie zagrożenia.

Jak objawia się zespół lęku uogólnionego?

Oprócz stałego napięcia oraz zamartwiania się wszystkim, co najgorsze może się stać dla tego zespołu charakterystyczne są takie objawy jak: bóle głowy, brzucha, nudności, zaburzenia snu, uczucie zmęczenia, kłopoty z koncentracją, drażliwość, napięcie mięśniowe, stałe poirytowanie.

Objawy te mogą w bardzo poważny sposób naruszyć funkcjonowanie osoby dotkniętej tym rodzajem zaburzenia. Bojąc się, że cały czas jej coś zagraża może przestać pełnić swoje role. Często może zamykać się w domu, nie być w stanie załatwić żadnej sprawy, nie pójść do pracy, rezygnować ze spotkań z przyjaciółmi, spacerów, wizyt w kinie czy teatrze. Każda z tych sytuacji może wydawać się jej niebezpieczna.

Nie można cieszyć się życiem, gdy cały czas myśli się o tym, że katastrofa jest tuż, tuż. Smutkiem napawa fakt, że zostaje się coraz bardziej osamotnionym. Trudno jest widzieć swoje możliwości, zasoby, gdy obraz zasłania ciągły lęk. Odczuwanie lęku, smutku, fatalistyczne myśli, wypadanie z ról społecznych, nasilające się objawy fizjologiczne – to wszystko może doprowadzić do depresji.

Czy można temu zaradzić?

Często ludzie, którzy są cały czas zdenerwowani, mają trudności z zasypianiem, łatwo się męczą, odczuwają stałe napięcie nie rozpoznają w tych objawach zaburzeń lękowych utożsamiając swój stan z sytuacją zewnętrzną. Mówią sobie, że jak pozażywają trochę leków uspakajających, to im przejdzie. Leki uspakajające jednak nie dość, że nie dają pełnego uwolnienia się od rzeczywistych problemów, to uzależniają. Działają one tylko przejściowo na objawy lęku, nie likwidując jego przyczyny.

 

Jeśli chcemy pozbyć się podłoża naszego lęku musimy najpierw je zobaczyć! Taką szansę znajdziemy właśnie u terapeuty, który pomoże nam krok po kroku zrozumieć co się z nami dzieje i dlaczego. Z pomocą terapeuty, możemy przyjrzeć się sobie i swoim doświadczeniom obiektywnie. Zmiana myślenia będzie szła w kierunku urealniania go. Nauczymy się rozróżniać sytuacje zależne od nas i te, na które nie mamy wpływu, co automatycznie zmniejszy poziom lęku. Ucząc się adekwatnie oceniać siebie i rzeczywistość, przestajemy się jej bać, w konsekwencji podejmujemy nowe wyzwania, zaczynamy żyć pełnią życia – wracamy do zdrowia i zadowolenia z codziennego funkcjonowania.