<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" 
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Brak samodzielności u dorosłych dzieci, czyli o problemie rodziców &#8220;niedojrzałych dzieci 30+&#8221;	</title>
	<atom:link href="https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sat, 11 Oct 2025 22:36:30 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Me		</title>
		<link>https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/#comment-106497</link>

		<dc:creator><![CDATA[Me]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 11 Oct 2025 22:36:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.sensity.pl/?p=41073#comment-106497</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/#comment-61863&quot;&gt;Adrianna&lt;/a&gt;.

To niech przestanie się bać i go wyrzuci. Sama go skrzywdziła swoim lękiem i trzymaniem pod kloszem. Już dawno powinna odciąc pępowine]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/#comment-61863">Adrianna</a>.</p>
<p>To niech przestanie się bać i go wyrzuci. Sama go skrzywdziła swoim lękiem i trzymaniem pod kloszem. Już dawno powinna odciąc pępowine</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Ewa		</title>
		<link>https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/#comment-101728</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ewa]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Mar 2025 10:21:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.sensity.pl/?p=41073#comment-101728</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/#comment-89019&quot;&gt;Beata&lt;/a&gt;.

Proszę o kontakt ,czy coś się zmieniło.Msm podobna sytuacje.Tez jestem bezradna]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/#comment-89019">Beata</a>.</p>
<p>Proszę o kontakt ,czy coś się zmieniło.Msm podobna sytuacje.Tez jestem bezradna</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Tea		</title>
		<link>https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/#comment-96753</link>

		<dc:creator><![CDATA[Tea]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Oct 2024 07:07:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.sensity.pl/?p=41073#comment-96753</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/#comment-84994&quot;&gt;To i ja się przyłącze :( Mam identyczny problem. Jestem już na skraju wytrzymałości i nie wiem co mam robić.&lt;/a&gt;.

Też mam taki problem z 22 latkiem, teraz jeszcze nagle ojciec mu zmarł i już całkiem nie może się ogarnąć. nie wiem jak mu pomóc. byłam u psycholog ale powiedziała, że jest dorosły i on musi chcieć cokolwiek zrobić i być może że lekko autyzm albo depresję ale to on musi przyjść osobiście. on się wzbrania i kazała mi tylko mu tłumaczyć i tłumaczyć. Ok tylko niestety on chyba tego nie słucha.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/#comment-84994">To i ja się przyłącze :( Mam identyczny problem. Jestem już na skraju wytrzymałości i nie wiem co mam robić.</a>.</p>
<p>Też mam taki problem z 22 latkiem, teraz jeszcze nagle ojciec mu zmarł i już całkiem nie może się ogarnąć. nie wiem jak mu pomóc. byłam u psycholog ale powiedziała, że jest dorosły i on musi chcieć cokolwiek zrobić i być może że lekko autyzm albo depresję ale to on musi przyjść osobiście. on się wzbrania i kazała mi tylko mu tłumaczyć i tłumaczyć. Ok tylko niestety on chyba tego nie słucha.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Kamila Szpurka		</title>
		<link>https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/#comment-96048</link>

		<dc:creator><![CDATA[Kamila Szpurka]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Sep 2024 05:47:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.sensity.pl/?p=41073#comment-96048</guid>

					<description><![CDATA[Witam. Mam syna 24lata. Choruje na cukrzyce od wczesnego dzieciństwa. Obecnie nie robi nic. Nie dba o chorobę. Je co popadnie nie podaje insuliny. W życiu codziennym siedzi caly dzien w pokoju, kazdą próba mojej ingerencji prowadzi do awantury. Jedyny plus, że sam szykuje się do pracy i tego pilnuje.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witam. Mam syna 24lata. Choruje na cukrzyce od wczesnego dzieciństwa. Obecnie nie robi nic. Nie dba o chorobę. Je co popadnie nie podaje insuliny. W życiu codziennym siedzi caly dzien w pokoju, kazdą próba mojej ingerencji prowadzi do awantury. Jedyny plus, że sam szykuje się do pracy i tego pilnuje.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Beata		</title>
		<link>https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/#comment-89019</link>

		<dc:creator><![CDATA[Beata]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Jan 2024 11:35:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.sensity.pl/?p=41073#comment-89019</guid>

					<description><![CDATA[Miłe Panie .. przyłączam się... ale czy ktoś nam odpowie co robić? 
Mój syn 32 lata mieszka sam w wynajętym mieszkaniu. Kiedyś mieszkał z dziewczyną, którą wykończył emocjonalnie.. nie zaradny życiowo. Depresja.. hm lub lenistwo. Nie pracuje, nie uczy się.. zadłużył mieszkanie. Nie sprząta, nie dba o siebie i zdrowie. Odcinając go od pomocy finansowej, bywa głodny i pożycza pieniądze. Ja spłacam jego długi.. boje się, że straci mieszkanie. 
Będzie bezdomnym, bo ja nie mogę zabrać go do siebie.
Ojciec odciął się od niego w wieku 14 lat.. w miarę upływu czasu.. w tym właśnie fakcie On upatruje swojej porażki życiowej. 
Ani pracy, zupełny brak znajomych, depresja już .. lub za chwile, odmawia leczenia i pomocy specjalistów. 
Mam wrażenie, że moje myśli krążą tylko wokół niego.. wynajduje pomysły na pracę, na sport, na podbudowanie ego... nie mam własnego życia.. Ludzie zaczęli mnie omijać, bo widzą moją frustracje.
R a t u n k u]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Miłe Panie .. przyłączam się&#8230; ale czy ktoś nam odpowie co robić?<br />
Mój syn 32 lata mieszka sam w wynajętym mieszkaniu. Kiedyś mieszkał z dziewczyną, którą wykończył emocjonalnie.. nie zaradny życiowo. Depresja.. hm lub lenistwo. Nie pracuje, nie uczy się.. zadłużył mieszkanie. Nie sprząta, nie dba o siebie i zdrowie. Odcinając go od pomocy finansowej, bywa głodny i pożycza pieniądze. Ja spłacam jego długi.. boje się, że straci mieszkanie.<br />
Będzie bezdomnym, bo ja nie mogę zabrać go do siebie.<br />
Ojciec odciął się od niego w wieku 14 lat.. w miarę upływu czasu.. w tym właśnie fakcie On upatruje swojej porażki życiowej.<br />
Ani pracy, zupełny brak znajomych, depresja już .. lub za chwile, odmawia leczenia i pomocy specjalistów.<br />
Mam wrażenie, że moje myśli krążą tylko wokół niego.. wynajduje pomysły na pracę, na sport, na podbudowanie ego&#8230; nie mam własnego życia.. Ludzie zaczęli mnie omijać, bo widzą moją frustracje.<br />
R a t u n k u</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: To i ja się przyłącze :( Mam identyczny problem. Jestem już na skraju wytrzymałości i nie wiem co mam robić.		</title>
		<link>https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/#comment-84994</link>

		<dc:creator><![CDATA[To i ja się przyłącze :( Mam identyczny problem. Jestem już na skraju wytrzymałości i nie wiem co mam robić.]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Sep 2023 17:11:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.sensity.pl/?p=41073#comment-84994</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/#comment-82892&quot;&gt;Katarzyna&lt;/a&gt;.

To  ja się przyłączę. Nie wiem już co mam robić. Jestem u kresu sił.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/#comment-82892">Katarzyna</a>.</p>
<p>To  ja się przyłączę. Nie wiem już co mam robić. Jestem u kresu sił.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Katarzyna		</title>
		<link>https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/#comment-82892</link>

		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Jul 2023 23:34:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.sensity.pl/?p=41073#comment-82892</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/#comment-80051&quot;&gt;Emilia Kułaczkowska&lt;/a&gt;.

Witam,
Czy mogłybyśmy porozmawiać? Czytając Pani wiadomość miałam wrażenie, że to ja ją pisałam ( odzwierciedlenie moich trosk i problemów).]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/#comment-80051">Emilia Kułaczkowska</a>.</p>
<p>Witam,<br />
Czy mogłybyśmy porozmawiać? Czytając Pani wiadomość miałam wrażenie, że to ja ją pisałam ( odzwierciedlenie moich trosk i problemów).</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Emilia Kułaczkowska		</title>
		<link>https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/#comment-80051</link>

		<dc:creator><![CDATA[Emilia Kułaczkowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 13 May 2023 16:11:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.sensity.pl/?p=41073#comment-80051</guid>

					<description><![CDATA[Witam. Mój syn ma 22 lata i niestety są z nim problemy. Nie pracuje, nie studiuje, siedzi w domu i nic nie robi. I od razu pisze, że nie jestem matką nadopiekuńcza. Wiele osób pewnie pomyśli że jestem wyrodną matką, bo z wiele razy kazałbym się mu wyprowadzić i radzić sobie samemu, ale jemu jest tak dobrze, ma wikt i opierunek. Chodzi ubrany jak menel, w domu nie pomaga, jego pokój to szkoda gadać. Zero kolegów, zero ambicji, planów a przepraszam chciałby się od nas uwolnić (tylko niestety nie ma jak) skoro nic w tym kierunku nie robi. Jego zdaniem to my jesteśmy jego problem. Nie chcę iść do żadnego psychologa czy psychiatry bo oni mu nie pomogą. Gdy raz udało mi się namówić na wizytę to pani psycholog powiedziała, że ja mu nie pomogę, ale pani współczuję i to pani potrzebuje pomocy. Do niego to trzeba się odzywać w odpowiednim momencie w odpowiedni sposób bo inaczej to jest masakra, jego dół, wyzwiska, fochy. To jest moje dziecko, ale dorosłe, któremu nic nie można wytłumaczyć, które uważa że jesteśmy od tego żeby załatwiać za niego. Bo mu nie pokazaliśmy bo mu nie powiedzieliśmy. Tylko że mi nikt też nic nie pokazywał, nie uczył. Uczyłam się na własnych błędach i obserwując innych, czytając, słuchając, on niestety nie. Ja nie należę do ludzi cierpliwych, nie umie mozolnie tłumaczyć. Teraz w dobie internetu wiele rzeczy można się dowiedzieć, sama z tego korzystam. On mimo że jest mądrych chłopakiem nie umie tego wykorzystać i nie da sobie pomoc.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witam. Mój syn ma 22 lata i niestety są z nim problemy. Nie pracuje, nie studiuje, siedzi w domu i nic nie robi. I od razu pisze, że nie jestem matką nadopiekuńcza. Wiele osób pewnie pomyśli że jestem wyrodną matką, bo z wiele razy kazałbym się mu wyprowadzić i radzić sobie samemu, ale jemu jest tak dobrze, ma wikt i opierunek. Chodzi ubrany jak menel, w domu nie pomaga, jego pokój to szkoda gadać. Zero kolegów, zero ambicji, planów a przepraszam chciałby się od nas uwolnić (tylko niestety nie ma jak) skoro nic w tym kierunku nie robi. Jego zdaniem to my jesteśmy jego problem. Nie chcę iść do żadnego psychologa czy psychiatry bo oni mu nie pomogą. Gdy raz udało mi się namówić na wizytę to pani psycholog powiedziała, że ja mu nie pomogę, ale pani współczuję i to pani potrzebuje pomocy. Do niego to trzeba się odzywać w odpowiednim momencie w odpowiedni sposób bo inaczej to jest masakra, jego dół, wyzwiska, fochy. To jest moje dziecko, ale dorosłe, któremu nic nie można wytłumaczyć, które uważa że jesteśmy od tego żeby załatwiać za niego. Bo mu nie pokazaliśmy bo mu nie powiedzieliśmy. Tylko że mi nikt też nic nie pokazywał, nie uczył. Uczyłam się na własnych błędach i obserwując innych, czytając, słuchając, on niestety nie. Ja nie należę do ludzi cierpliwych, nie umie mozolnie tłumaczyć. Teraz w dobie internetu wiele rzeczy można się dowiedzieć, sama z tego korzystam. On mimo że jest mądrych chłopakiem nie umie tego wykorzystać i nie da sobie pomoc.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Adrianna		</title>
		<link>https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/#comment-61863</link>

		<dc:creator><![CDATA[Adrianna]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Dec 2021 20:02:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.sensity.pl/?p=41073#comment-61863</guid>

					<description><![CDATA[Mój brat ma 37 lat, mieszka z moją mamą i znęca się nad nią psychicznie. Jak znajdzie jakąś pracę to niedługo później ma problemy psychiczne i w najlepszym wypadku sam idzie do szpitala psychiatrycznego. Obecnie wypija 17 piw w przeciągu 3 dni… jak tylko otwiera się sklep pod domem, on już jest na miejscu. Moja mama nie ma z nim kontaktu. Prosi go o ściszenie muzyki czy wzięcie leków to tylko ją wyzywa i mówi żeby spier***. Kilkukrotnie jej już mówił że się nad nią znęca, że chce żeby cierpiała. Jak przychodzą koledzy to nadal skacze, ma problem ze skupieniem ale jednak jakoś z nimi rozmawia. Nie sprząta, zostawia jedzenie poza lodówką, mimo swoich różnych problemów ze zdrowiem nie bierze leków a każda próba kontaktu mojej mamy kończy się agresją z jego strony. Jakiś czas temu gdy zgłosił się do szpitala nie chcieli go przyjąć, bo jego stan był za mało poważny (szpital w którym przebywał już kilkukrotnie…). Obecnie nie chce sam iść a moja mama nie chce dzwonić na policję żeby zabrać go pod przymusem, bo jest przytomny (przynajmniej takie sprawia wrażenie) i boi się, że będzie miała jeszcze większe piekło w domu. Moja mama ma 64 lata i bardzo przeżywa całą sytuację, sama jest na lekach uspokajających i ma lęki, nie śpi całe noce, płacze. Przeżywa zarówno jego agresję słowną jak i fakt, że sam doprowadza się do ruiny nie biorąc leków, nie zachowując higieny, wychodząc na mróz cały rozpięty i chodząc tak w rozpiętej kurtce kilka godzin w środku nocy bez kontaktu. Błagam o pomoc, moja mama nie wie co ma zrobić, bardzo go kocha mimo że sama ciągle słyszy, że jej nienawidzi, że chce żeby cierpiała i mówi że świadomie się nad nią znęca… nie wyrzuci go z domu, bo wie, że sobie nie poradzi. Boi się pod przymusem zabrać go do szpitala, bo boi się że po powrocie z niego znienawidzi ją jeszcze bardziej. Jest w kropce a ja nie potrafię jej pomóc…]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mój brat ma 37 lat, mieszka z moją mamą i znęca się nad nią psychicznie. Jak znajdzie jakąś pracę to niedługo później ma problemy psychiczne i w najlepszym wypadku sam idzie do szpitala psychiatrycznego. Obecnie wypija 17 piw w przeciągu 3 dni… jak tylko otwiera się sklep pod domem, on już jest na miejscu. Moja mama nie ma z nim kontaktu. Prosi go o ściszenie muzyki czy wzięcie leków to tylko ją wyzywa i mówi żeby spier***. Kilkukrotnie jej już mówił że się nad nią znęca, że chce żeby cierpiała. Jak przychodzą koledzy to nadal skacze, ma problem ze skupieniem ale jednak jakoś z nimi rozmawia. Nie sprząta, zostawia jedzenie poza lodówką, mimo swoich różnych problemów ze zdrowiem nie bierze leków a każda próba kontaktu mojej mamy kończy się agresją z jego strony. Jakiś czas temu gdy zgłosił się do szpitala nie chcieli go przyjąć, bo jego stan był za mało poważny (szpital w którym przebywał już kilkukrotnie…). Obecnie nie chce sam iść a moja mama nie chce dzwonić na policję żeby zabrać go pod przymusem, bo jest przytomny (przynajmniej takie sprawia wrażenie) i boi się, że będzie miała jeszcze większe piekło w domu. Moja mama ma 64 lata i bardzo przeżywa całą sytuację, sama jest na lekach uspokajających i ma lęki, nie śpi całe noce, płacze. Przeżywa zarówno jego agresję słowną jak i fakt, że sam doprowadza się do ruiny nie biorąc leków, nie zachowując higieny, wychodząc na mróz cały rozpięty i chodząc tak w rozpiętej kurtce kilka godzin w środku nocy bez kontaktu. Błagam o pomoc, moja mama nie wie co ma zrobić, bardzo go kocha mimo że sama ciągle słyszy, że jej nienawidzi, że chce żeby cierpiała i mówi że świadomie się nad nią znęca… nie wyrzuci go z domu, bo wie, że sobie nie poradzi. Boi się pod przymusem zabrać go do szpitala, bo boi się że po powrocie z niego znienawidzi ją jeszcze bardziej. Jest w kropce a ja nie potrafię jej pomóc…</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Sensity		</title>
		<link>https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/#comment-47647</link>

		<dc:creator><![CDATA[Sensity]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Nov 2020 19:56:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.sensity.pl/?p=41073#comment-47647</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/#comment-47231&quot;&gt;Marta&lt;/a&gt;.

Pani Marto, to co Pani opisuje może być dla Pani bardzo męczące oraz frustrujące. Będąc członkiem rodziny oczekujemy od siebie wsparcia i niejednokrotnie pomocy. Każdy z nas ma wobec innych różne oczekiwania. Jednak to wcale nie oznacza, że te oczekiwania musimy spełniać. Kluczowe są pytania: Czy ta pomoc szwagrowi będzie służyć? Czy raczej utrwali w nim pozycję &quot;niedojrzałego dziecka&quot;? Czy wspieranie szwagra w tym zakresie, o którym Pani pisze, będzie służyć Pani i Pani rodzinie?
Z tego co Pani napisała wnioskuję, że nie chce Pani w tym uczestniczyć. Dlatego warto nazywać rzeczy po imieniu, np. &quot;To jest brak samodzielności.&quot;, &quot;47-letni mężczyzna powinien umieć wyprać swoje rzeczy&quot; itp., stawiać granice, np. &quot;Nie, nie zgadzam się na to&quot;; &quot;Nie, ja nie zrobię tego za niego&quot; itp., jednocześnie wyjaśniając innym swoje stanowisko. Można również próbować rozmawiać z mamą szwagra, tłumaczyć że takie postępowanie wcale nie zmieni jego nawyków, co więcej będzie pogłębiać jego niesamodzielność. Można również aktywizować szwagra oraz zaproponować mu wizytę u psychologa.
Pani Marto, warto przede wszystkim zadbać o siebie w tej sytuacji. I zadać sobie pytanie: &quot;Czy to jest moja rola?&quot; i &quot;Czy to będzie mi służyć? Pozdrawiam, Marta Jaroszewicz (psychoterapeuta)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://www.sensity.pl/brak-samodzielnosci-u-doroslych-dzieci-czyli-o-problemie-rodzicow-niedojrzalych-dzieci-30/#comment-47231">Marta</a>.</p>
<p>Pani Marto, to co Pani opisuje może być dla Pani bardzo męczące oraz frustrujące. Będąc członkiem rodziny oczekujemy od siebie wsparcia i niejednokrotnie pomocy. Każdy z nas ma wobec innych różne oczekiwania. Jednak to wcale nie oznacza, że te oczekiwania musimy spełniać. Kluczowe są pytania: Czy ta pomoc szwagrowi będzie służyć? Czy raczej utrwali w nim pozycję &#8220;niedojrzałego dziecka&#8221;? Czy wspieranie szwagra w tym zakresie, o którym Pani pisze, będzie służyć Pani i Pani rodzinie?<br />
Z tego co Pani napisała wnioskuję, że nie chce Pani w tym uczestniczyć. Dlatego warto nazywać rzeczy po imieniu, np. &#8220;To jest brak samodzielności.&#8221;, &#8220;47-letni mężczyzna powinien umieć wyprać swoje rzeczy&#8221; itp., stawiać granice, np. &#8220;Nie, nie zgadzam się na to&#8221;; &#8220;Nie, ja nie zrobię tego za niego&#8221; itp., jednocześnie wyjaśniając innym swoje stanowisko. Można również próbować rozmawiać z mamą szwagra, tłumaczyć że takie postępowanie wcale nie zmieni jego nawyków, co więcej będzie pogłębiać jego niesamodzielność. Można również aktywizować szwagra oraz zaproponować mu wizytę u psychologa.<br />
Pani Marto, warto przede wszystkim zadbać o siebie w tej sytuacji. I zadać sobie pytanie: &#8220;Czy to jest moja rola?&#8221; i &#8220;Czy to będzie mi służyć? Pozdrawiam, Marta Jaroszewicz (psychoterapeuta)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
