<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" 
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: 7 cech toksycznej matki	</title>
	<atom:link href="https://www.sensity.pl/7-cech-toksycznej-matki/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.sensity.pl/7-cech-toksycznej-matki/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 02 Sep 2022 05:56:33 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: kawaler lat 40		</title>
		<link>https://www.sensity.pl/7-cech-toksycznej-matki/#comment-69676</link>

		<dc:creator><![CDATA[kawaler lat 40]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Sep 2022 05:56:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.sensity.pl/?p=20806#comment-69676</guid>

					<description><![CDATA[Mam podobnie. Nie udało mi się życie i mieszkam ze swoją matką w 2 pokojowym mieszkaniu. Na szczęście mam swój pokój lub jak kto woli &quot;celę&quot;.  Dzisiaj wstaje rano, idę do kuchni, rozmawiamy i ciągle to samo. Moje zdanie na dowolny temat jest odwrotne do jej zdania. Mam rację w pewnych sprawach ale oczywiście to jej zdanie jest właściwe. Dałem jej do stosowania maść sterydową na grzybicę stóp i mówię jej, że do 2 tygodni i jak nie pomoże leczenie, to trzeba zrezygnować. Oczywiście skończyło się na tym, że ona wie lepiej i że będzie stosować do całkowitego wyczerpania (dłużej o dodatkowy tydzień). Grozi to korze nadnerczy, bo to silna substancja i przenika do krwiobiegu, co jest opisane w ulotce. Nie czytała ale to ja jestem głupi. Ma tytuł pani magister (ukończyła studia). Ja nie mam studiów ukończonych. Na koniec rozmowy obraziła się i jeszcze wytknęła mi, że płyn do płukania zużywam za dużo. Korzystam co 3 dzień w niewielkich ilościach ale to ja nadmiernie korzystam jakby codziennie i kilka razy w ciągu dnia. Nie mogę się wyprowadzić. Jak już wspomniałem, nie udało mi się życie. Powodzenia do właściwego zarobku nigdy nie miałem. Żyję w poniżeniu odkąd pamiętam. Wyżywa się psychicznie porównując mnie do 3 lata starszego ode mnie byłego sąsiada, który jest inżynierem i pracuje w Norwegii i ma żonę i 2 dzieci i ma auto. Nic nie poradzę. Nie mam tego szczęścia. Matka zostanie toksyczna do końca moich dni. Natomiast jeżeli przez tyle lat nic się w moim życiu nie zmieniło na lepsze, to pozostaje mi akceptacja nadchodzącej tragedii dla własnej psychiki, bo będzie tylko gorzej. To znaczy. Ona będzie tylko i wyłącznie gorsza a ze mną z roku na rok tylko gorzej. 
Sens terapii dla mnie jest upokarzający, bo to powinna zrobić potencjalna kobieta w moim życiu taka w moim mniej więcej wieku lub młodsza. No cóż. Oczekiwania vs rzeczywistość.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mam podobnie. Nie udało mi się życie i mieszkam ze swoją matką w 2 pokojowym mieszkaniu. Na szczęście mam swój pokój lub jak kto woli &#8220;celę&#8221;.  Dzisiaj wstaje rano, idę do kuchni, rozmawiamy i ciągle to samo. Moje zdanie na dowolny temat jest odwrotne do jej zdania. Mam rację w pewnych sprawach ale oczywiście to jej zdanie jest właściwe. Dałem jej do stosowania maść sterydową na grzybicę stóp i mówię jej, że do 2 tygodni i jak nie pomoże leczenie, to trzeba zrezygnować. Oczywiście skończyło się na tym, że ona wie lepiej i że będzie stosować do całkowitego wyczerpania (dłużej o dodatkowy tydzień). Grozi to korze nadnerczy, bo to silna substancja i przenika do krwiobiegu, co jest opisane w ulotce. Nie czytała ale to ja jestem głupi. Ma tytuł pani magister (ukończyła studia). Ja nie mam studiów ukończonych. Na koniec rozmowy obraziła się i jeszcze wytknęła mi, że płyn do płukania zużywam za dużo. Korzystam co 3 dzień w niewielkich ilościach ale to ja nadmiernie korzystam jakby codziennie i kilka razy w ciągu dnia. Nie mogę się wyprowadzić. Jak już wspomniałem, nie udało mi się życie. Powodzenia do właściwego zarobku nigdy nie miałem. Żyję w poniżeniu odkąd pamiętam. Wyżywa się psychicznie porównując mnie do 3 lata starszego ode mnie byłego sąsiada, który jest inżynierem i pracuje w Norwegii i ma żonę i 2 dzieci i ma auto. Nic nie poradzę. Nie mam tego szczęścia. Matka zostanie toksyczna do końca moich dni. Natomiast jeżeli przez tyle lat nic się w moim życiu nie zmieniło na lepsze, to pozostaje mi akceptacja nadchodzącej tragedii dla własnej psychiki, bo będzie tylko gorzej. To znaczy. Ona będzie tylko i wyłącznie gorsza a ze mną z roku na rok tylko gorzej.<br />
Sens terapii dla mnie jest upokarzający, bo to powinna zrobić potencjalna kobieta w moim życiu taka w moim mniej więcej wieku lub młodsza. No cóż. Oczekiwania vs rzeczywistość.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
